- Reklama -

Policja będzie miała dostęp do osób, którym nakazano kwarantannę

0

Dzięki programowi NHS Test and Trace Policja uzyska dostęp do danych osób, którym nakazano samoizolację. Sceptycy dodają – to może zniechęcić ludzi do wykonywania testów na koronawirusa.

Departament Zdrowia i Opieki Społecznej (DHCS) potwierdził, że policja będzie miała dostęp do informacji o osobach, którym nakazano kwarantannę. Dzięki programowi NHS Test and Trace przepływ danych kontaktowych będzie uproszczony.

Anglia nałożyła wymóg prawny, aby ludzie poddawali się samoizolacji jeśli uzyskują pozytywny wynik testu na koronawirusa. Osobom, które nie przestrzegają kwarantanny grożą kary finansowe zaczynające się od £1000. Jeśli przebywający na kwarantannie dopuści się poważnego naruszenia zasad samoizolacji – grzywna może wynosić nawet £10 000.

W piątek (16 października) DHCS zaktualizował swoje wytyczne dotyczące postępowania z informacjami dotyczącymi wyników testów na koronawirusa. Według informacji zawartych na stronie internetowej – jeśli istnieje podejrzenie, że ktoś nie przestrzega kwarantanny, dane takiej osoby (imię, nazwisko, adres) mogą zostać przekazane do władz lokalnych i policji.

„Może to doprowadzić do podjęcia działań egzekucyjnych, które mogą skutkować grzywną” – czytamy na stronie internetowej.

„Policja może zażądać informacji dotyczących osób, które otrzymały pozytywne wyniki testów COVID-19 bezpośrednio z programu NHS Test and Trace, jeśli będzie istniało podejrzenie, ze dana osoba nie przestrzega kwarantanny.”

 

Jak dodaje biuro Chrisa Whitty’ego, głównego lekarza Anglii – taki ruch może zniechęcić wiele osób do badania się pod kątem koronawirusa.

Obecnie osoby, które otrzymały pozytywny wynik testu na COVID-19, muszą przebyć 10-dniową kwarantannę liczoną od momentu pojawienia się objawów lub liczoną od daty wykonania testu (w przypadku braku objawów). Członkowie gospodarstwa domowego chorej osoby muszą odbyć 14-dniową kwarantannę. 

„Taki ruch jeszcze bardziej podważa malejące zaufanie społeczeństwa do sposobu, w jaki rząd radzi sobie z pandemią” dodaje Ed Davey, przywódca liberalnych demokratów. „Poproszenie naszej i tak już przeciążonej policji o podjęcie tego zadania jest poważnym błędem”.

Już wcześniej pojawiło się wiele obaw o wykorzystywanie danych osobowych gromadzonych przez program NHS Test and Trace. Pod koniec maja działacze zajmujący się ochroną prywatności zwrócili uwagę, że dane osobowe następnie przekazywane są do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych lub innych departamentów rządowych.

„Departament Zdrowia i Opieki Społecznej uzgodnił protokół z Krajową Radą Szefów Policji – tak aby w szczególnych przypadkach umożliwić siłom policyjnym dostęp do informacji i sprawdzenie czy dana osoba została powiadomiona o konieczności odbywania kwarantanny i czy stosuje się do zalecenia” mówi rzecznik DHSC.

“Protokół zwraca szczególna uwagę, że wszystkie dane osobowe są udostępniane zgodnie z odpowiednimi zabezpieczeniami. W tym procesie nie są udostępniane żadne dane dotyczące testów ani stanu zdrowia.”

„Policja nadal odgrywa swoją rolę w ograniczaniu rozprzestrzeniania się koronawirusa” dodaje rzecznik Krajowej Rady Szefów Policji.

„Będziemy zachęcać do przestrzegania przepisów, ale również będziemy egzekwować przepisy. Tam, gdzie ludzie nie potrafią się izolować i odmawiają przestrzegania zasad kwarantanny, funkcjonariusze mogą wydawać numery FPN i nakazać powrotu do samoizolacji. Funkcjonariusze będą kontaktować się z poszczególnymi osobami w celu ustalenia ich sytuacji, wszędzie tam, gdzie będzie to uzasadnione”.

- Reklama -

Banki planują podwyżkę kosztów pożyczek na kartach kredytowych

0

W gorącym dla handlu okresie przed Bożym Narodzeniem banki planują podwyżkę kosztów pożyczek na kartach kredytowych. Tym samym w planach są ograniczenia produktów kredytowych.

Ostatnie badanie pożyczkodawców przeprowadzone przez Bank of England wykazało, że w trzecim kwartale 2020 roku wiele banków podniosło koszty kredytów oraz planuje dalsze podwyższanie średnich stóp procentowych.
Dodatkowo pożyczkodawcy prawdopodobnie bardziej restrykcyjnie podejdą do kolejnych produktów kredytowych – co może jeszcze bardziej ograniczyć dostęp do kluczowych ofert.

Po załamaniu się popytu na kredyty konsumpcyjne w drugim kwartale 2020 roku, trend sygnalizuje również powrót do wyrównanego poziomu zainteresowania tego typu produktami.

„Kredytodawcy poinformowali, że ogólne zainteresowanie niezabezpieczonymi pożyczkami nieznacznie wzrosło w trzecim kwartale i oczekuje się, że to zainteresowanie może wzrosnąć jeszcze bardziej w czwartym kwartale” komentuje zjawisko Bank of England.
“Pożyczkodawcy poinformowali również, że długość okresów bezodsetkowych na kartach kredytowych w trzecim kwartale zmniejszyła się i oczekuje się, że w następnym kwartale również się zmniejszy.”

Zgodnie z trendem – pożyczkodawcy zwiększają również rozpiętość między kosztem dostępu do kredytu a ceną, po której go sprzedają – tak aby zwiększyć marże zysku. Obecnie, w okresie spowolnienia gospodarczego zwiększenie marży produktów kredytowych staje się zabezpieczeniem banków w przypadku braku spłaty pożyczek przez klientów.

Warto dodać, że Bank of England od marca wstrzyknął do systemu finansowego 300 miliardów funtów, aby obniżyć oprocentowanie kredytów.

- Reklama -

Boris Johnson: przygotujcie się na no-deal Brexit

0

Premier Boris Johnson ogłosił, że Unia Europejska musi zmienić podejście do negocjacji jeśli ma dojść do porozumienia.

Boris Johnson twierdzi, że nie będzie więcej rozmów dotyczących bezpieczeństwa i handlu dopóki Unia Europejska nie zastosuje “fundamentalnej zmiany podejścia”. W telewizyjnym komunikacie, jaki w piątek wygłosił premier – powiedział, że kraj będzie musiał przygotować się na scenariusz Brexitu no-deal.

Rozmowy handlowe się skończyły – UE skutecznie zakończyła je wczoraj mówiąc, że nie chce zmieniać swojego stanowiska negocjacyjnego” – powiedział rzecznik rządu.

Urzędnicy i przywódcy opuszczający szczyt UE w Brukseli twierdzą inaczej – dodają, że nie ma powodu by sądzić, że negocjacje zostały urwane. Jak napisała na Twitterze Ursula von der Leyen: “UE nadal pracuje nad porozumieniem, ale nie za wszelką cenę. Zgodnie z planem nasz zespół negocjacyjny w przyszłym tygodniu pojedzie do Londynu, aby zintensyfikować rozmowy.”
Jednak ta propozycja została szybko odrzucona przez Downing Street. Główny negocjator w sprawie Brexitu z ramienia Wielkiej Brytanii – Lord David Frost powiedział w piątek po południu Michelowi Barnierowi, że nie ma potrzeby, aby wysłannicy UE przyjeżdżali w przyszłym tygodniu do Londynu.
„Nie ma podstaw do prowadzenia negocjacji od poniedziałku w Londynie” powiedział Frost dodając, że może się to zmienić jeśli Bruskela “wymyśli nowy plan”.

Rzecznik Komisji Europejskiej skomentował sprawę nieco inaczej. „Michel Barnier odbył dziś wideokonferencję z Davidem Frostem, aby omówić przyszłotygodniowe negocjacje. Obaj główni negocjatorzy zgodzili się wrócić do rozmów w poniedziałek, aby omówić strukturę dalszych działań”.

Jak twiedzi analityk Mujtaba Rahman – takie oświadczenia nie wykluczają porozumienia. Nadal istnieje nadzieja, że porozumienie da się osiągnąć do 15 listopada – czasu następnego spotkania przywódców UE w Berlinie.

Komentatorzy polityczni dodają “trafiła kosa na kamień w trzech sprawach”. Kwestią sporną jest obecnie dostęp rybaków europejskich do zasobnych wód brytyjskich, gwarancje w dziedzinie konkurencji i sposób regulowania różnic zdań w ramach przyszłego porozumienia handlowego.

“Zamierzamy skupić się na negocjacjach jakie będą kontynuowane w ciągu najbliższych dni” dodała kanclerz Niemiec Angela Merkel. Holenderski premier Mark Rutte mówi zaś, że słowa Johnsona są wezwaniem do intensywnych rozmów i kompromisu.

10 tygodni do końca okresu przejściowego

W swoim oświadczeniu premier Boris Johnson powiedział, że mając tylko 10 tygodni do końca okresu przejściowego musi dokonać oceny prawdopodobnego wyniku rozmów i przygotować kraj.

„Poczyniono znaczne postępy w takich kwestiach, jak bezpieczeństwo społeczne, lotnictwo czy współpraca nuklearna” – powiedział Johnson. “Ale ze szczytu UE jasno wynika, że ​​po 45 latach członkostwa Wielkiej Brytanii Unia nie chce nawet zaoferować nam takich samych warunków jak Kanadzie.”

„Doszedłem do wniosku, że powinniśmy przygotować się na 1 stycznia z ustaleniami bardziej podobnymi do australijskich – opartych na prostych zasadach globalnego wolnego handlu” – powiedział premier dziennikarzom w zbiorczym oświadczeniu.

Brexit no-deal jest nazywany przez Johnsona “wariantem australijskim”. Jak dodają komentatorzy – takie rozwiązanie byłoby znacznie kosztowniejsze dla Brytyjczyków. 

Rybołóstwo pozostaje kwestią sporną

Na skutek ostatnich rozmów Emmanuel Macron nazywany przez politycznych komentatorów “złym policjantem Brexitu” oskarżył Downing Street o taktyczne wykorzystywanie rybołówstwa podczas negocjacji. Prezydent Francji podkreślił tym samym, że nie jest jego zadaniem “uszczęśliwianie brytyjskiego premiera” przyznając, że ustalenia dotyczące brytyjskich mórz po Brexicie nie utrzymają status quo floty rybackiej UE.

„Jeśli dojdzie do porozumienia, Wielka Brytania musi pozwolić nam określić warunki dostępu naszych rybaków do swoich wód” – powiedział Macron. „Czy sytuacja będzie taka sama jak dzisiaj? Nie, nie będzie, to na pewno. Nasi rybacy to wiedzą i my też o tym wiemy. Musimy znaleźć kompromis w zakresie dostępu do brytyjskich wód.”

“Level playing field”

Negocjacje zawieszone są również na konflikcie o zasady pomocy publicznej – finansowego wsparciu dla firm. Jednym z uprawnień Komisji Europejskiej jest rygorystyczne regulowanie pomocy publicznej na wspólnym rynku Unii Europejskiej.

Obecnie UE domaga się wiedzy, jakimi zasadami Londyn chce zastąpić system unijny od stycznia 2021 roku i chce by ten system był zbliżony do unijnego. Dodatkowo UE oczekuje wspólnego systemu pilnowania, by w ramach umowy „bez ceł, bez kwot” Bruksela i Londyn trzymały się zasad subsydiowania firm (np. w przypadku selektywnych ulg podatkowych). W postulacie “równych zasad gry” (tzw. “level playing field”) to właśnie te postulaty dla Johnsona są najtrudniejsze do przyjęcia.

Dodatkowo obecnie w Izbie Gmin został zatwierdzony projekt ustawy w ramach którego – w przypadku brexitu “no deal” rząd będzie miał prawo odejść od ustaleń obowiązującej umowy o “niewidzialnej granicy” między Irlandią Północną, a Irlandią. Konsekwencją braku porozumienia byłoby wprowadzenie kontroli towarów wwożonych z Irlandii Północnej i konieczność odbudowania infrastruktury granicznej.

W przypadku Brexitu no-deal okres przejściowy dla Wielkiej Brytanii zostanie zastąpiony regułami Światowej Organizacji Handlu. Oznacza to, że handel poprzez kanał La Manche zostanie obciążony cłami (nawet 10% na samochody) i limitami eksportowymi.

- Reklama -

Zamiast z bankomatu – będziemy mogli pobrać pieniądze ze sklepów

0

Zgodnie z planem rządu wkrótce będziemy mogli pobrać pieniądze z konta bankowego w lokalnym sklepie. Taka propozycja Skarbu Państwa pojawiła się w obliczu rosnącego niepokoju społeczności, które mają niewielki dostęp do bankomatów i banków.

Sklepy zamiast bankomatów

Według propozycji Skarbu Państwa będzie możliwość pobrania gotówki z konta poprzez lokalny sklep. Jest to reakcja na rosnący niepokój wielu mieszkańców Anglii, którzy ze względu na zamykające się oddziały banków i likwidację bankomatów, maja niewielki dostęp do miejsc skąd mogą pobrać gotówkę.

Efekt koronawirusa – czy przyszłość gotówki jest zagrożona?

Podczas pandemii koronawirusa rozpoczęto wyraźne dążenie do zmniejszenia udziału płatności gotówkowych. Według statystyk – już dziesięć lat temu gotówka była wykorzystana w sześciu na dziesięć transakcji. Dla porównania, do 2019 roku – płatności gotówkowe były wykorzystywane w mniej niż trzech na dziesięć transakcji.

Jak twierdzą eksperci – taki trend może znacznie zagrozić infrastrukturze przetwarzania i dostarczania gotówki. Może to również spowodować znaczne utrudnienia w dostępie do gotówki – szczególnie na obszarach wiejskich.

Według statystyk starsi konsumenci o niższych dochodach znacznie częściej korzystają z płatności gotówkowych i to oni są najbardziej narażeni na brak dostępu do fizycznych pieniędzy.

Ministerstwo Skarbu ogłosiło obecnie sześciotygodniowe “call for evidence” chcąc sprawdzić jak można wpłynąć na przepływ fizycznej gotówki w państwie. Stwierdzono również, że nie oczekuje się od sklepów przyjmowania gotówki – nie będziemy mogli jej wpłacić na konto w lokalnym sklepie. Jednak możliwość wypłacenia pieniędzy bez konieczności dokonywania zakupów w takim miejscu może odegrać niezwykle ważną rolę w przyszłości.

Już wcześniej Ministerstwo Skarbu stwierdziło, że prawo Unii. Europejskiej utrudnia firmom dokonywanie podobnych operacji – możliwość wypłacania pieniędzy podczas gdy klient nie dokonuje żadnych zakupów. Natomiast w 2019 roku kupujący w sumie dokonali wypłaty 3,8 miliarda funtów płacąc jednocześnie za produkty w kasie. Jak się okazuje ta metoda zaraz po wypłatach w bankomatach – jest drugim, najczęściej używanym sposobem wypłaty gotówki w Wielkiej Brytanii.

„Chcemy wykorzystać to samo kreatywne myślenie, które napędzało innowacje w dziedzinie płatności cyfrowych, aby utrzymać system gotówkowy w Wielkiej Brytanii i zapewnić ludziom łatwy dostęp do gotówki w ich okolicy” powiedział John Glen, sekretarz ds. Ekonomicznych w Ministerstwie Skarbu.

Ministerstwo Skarbu chce również mieć wgląd w działania Urzędu Nadzoru Finansowego, którego zadaniem jest zapewnienie, aby system gotówkowy był korzystny zarówno dla konsumentów, jak i małych i średnich przedsiębiorstw.

Natalie Ceeney, współautorka raportu “Access to Cash Review”, który ujawnił, że osiem milionów ludzi w Wielkiej Brytanii jest zagrożonych z powodu utraty gotówki, powiedziała: „Te [konsultacje Departamentu Skarbu] są coraz pilniejsze. W zeszłym roku ostrzegaliśmy, że Wielka Brytania staje się społeczeństwem bezgotówkowym, a COVID-19 jeszcze bardziej obciążył cały system”.

Obecnie rząd ma przetestować sposoby na rozwiązanie problemów z dostępem do gotówki – w tym przetestować rozwiązanie wypłaty pieniędzy z konta w sklepach bez dokonywania zakupów.


Wysyłasz pieniądze do Polski? Ze Skrill Money Transfer możesz to zrobić za darmo i po bardzo wysokim kursie wymiany funta. Po więcej informacji kliknij tutaj.

- Reklama -

Environment Agency bada obecność pestycydów w rzekach

0

Brytyjski organ ochrony środowiska postanowił zbadać ponad 50 producentów sałat i warzyw do supermarketów po doniesieniu o tym jak jedna z firm odprowadza pestycydy do chronionego strumienia w Hampshire.

Akcja Environment Agency (EA) jest następstwem doniesień dotyczących jednego z producentów sałat, który zaopatruje wielu detalistów (w tym Waitrose). EA podjęła działania przeciwko Bakkavor, która prowadzi fabrykę rzeżuchy w Alresford, po doniesieniu o zrzutach neonikotynoidy do górnego Itchen – chronionego strumienia kredy. Dowody na to działanie zebrała organizacja charytatywna Salmon & Trout Conservation (S&T).

Bakkavor zarówno importuje rośliny sałatkowe z USA i Europy, jak i hoduje własne produkty. Produkty są myte na miejscu, a firma ma pozwolenie EA na odprowadzanie ścieków do Upper Itchen.

Po pobraniu wielu próbek wody S&T dowiodło, że zanieczyszczenia pochodzące z Bakkavor wpływają na społeczności bezkręgowców – w tym na krewetki słodkowodne, jętki i chruściki.
S&T ujawniło również że ​​acetamipryd i neonikotynoid, był zmywany z sałatek i trafiał do rzeki w stężeniach powyżej dopuszczalnych poziomów.

Sprawie przyjrzało się EA i agencja potwierdziła, że pestycydy pochodzące z mycia liści sałaty trafiały do ​​rzeki. Na skutek tego rozpoczęto również badanie ponad 50 innych, podobnych miejsc, w których wydano podobne zezwolenia firmom na na odprowadzanie wody.

Brytyjskie strumienie kredy, w których woda wypływa z podziemnych źródeł, stanowią ważne siedliska dla wielu dzikich zwierząt. Niestety, jak twierdzą naukowcy miejsca te są niszczone przez mieszaninę zanieczyszczeń pochodzących z przemysłu, gospodarstw rolnych czy zrzutów ścieków.

„Podejmiemy zdecydowane działania przeciwko każdej firmie lub osobie, która wywołała znaczne zanieczyszczenie i szkody w środowisku” powiedział rzecznik EA. “Podjęliśmy już bezpośrednie działania dotyczące Bakkavor i obecnie sprawdzamy inne firmy.”
Obecnie EA sprawdza również inne strumienie – River Test, Avon i Bourne Rivulet.

Jak dodaje Charles Walker, konserwatywny poseł i przewodniczący nowo utworzonej grupy parlamentarnej zajmującej się strumieniami kredy – mycie sałat oraz ścieki pochodzące z tego procesu były od wielu lat powodem do niepokoju.

„Cieszę się, że agencja dokonuje przeglądu tych zezwoleń” powiedział Walker. “Strumienie kredy są nasza rafą koralową i naszymi lasami deszczowymi. Warto dodać, że 85% światowych strumieni kredy znajduje się w Anglii, a nasza ochrona ich przez ostatnie 50 lat była żałosna.”

Vitacress pod lupą

Jedną z badanych przez EA firm jest również Vitacress – firma produkująca sałaty w torebkach. Vitacress odprowadza wodę do odpływu River Test.

“Jeśli nasze badanie wykaże, że pestycydy mogą powodować szkody w środowisku naturalnym – będziemy wymagać podjęcia konkretnych kroków” dodaje rzecznik EA.

„Bardzo poważnie traktujemy wszystkie nasze zobowiązania dotyczące ochrony środowiska i zawsze ściśle współpracowaliśmy z EA, aby zapewnić zgodność z przepisami dotyczącymi pozwoleń środowiskowych” dodaje Vitacress.

Dodatkowo – wszystkie firmy mają zidentyfikować chemikalia, które są lub mogą być obecne w ich ściekach i dostarczyć te informacje na poparcie wniosku do EA o pozwolenie na zrzut.

Doktor Janina Gray z S&T stwierdziła, że ​​od dawna nie podejmowano wystarczających działań w celu sprawdzenia zanieczyszczenia chemicznego z tych miejsc. „Nikt nie pomyślał, że może to być problemem, dopóki się temu nie przyjrzeliśmy” – powiedziała Gray.
„Wezwaliśmy EA, aby przyjrzała się innym pozwoleniom na zrzuty z mycia żywności. Uważamy, że inne ścieki również mogą zawierać pestycydy.”

Dodatkowo, w zeszłym miesiącu EA ujawniło, że żadna angielska rzeka nie przeszła testów na zanieczyszczenie chemiczne, a tylko 16% zostało ocenione jako czystych. Niestety żadna rzeka nie osiągnęła dobrego stanu czystości. Sugeruje to, że zanieczyszczenie spowodowane zrzutami ścieków, chemikaliami i rolnictwem ma obecnie ogromny wpływ na jakość rzek w Anglii.

Bakkavor zamyka zakład w Alresford

Bakkavor juz ogłosiło, że pod koniec października zostanie zamknięty zakład w Alresford. Jak podkreśla firma – samo zamknięcie produkcji w tym miejscu było spowodowane znaczną utratą zapotrzebowania i strata jednego z dużych klientów.

„W ramach naszych regularnie przeprowadzanych testów w zakładzie w Alresford, jaki teraz jest monitorowany przez EA – tylko dwa razy wykryliśmy nieznacznie wyższe poziomy pestycydów. Miało to miejsce w lutym i w marcu tego roku” – podkreśla rzecznik Bakkavor. „Przeprowadzono pełne dochodzenie i podjęto działania naprawcze, o których EA była w pełni świadoma.”

Waitrose, jeden z największych klientów Bakkavor zapowiedziało obecnie, że przestaje zaopatrywać się u tego dostawcy.
„Nie pozyskujemy już żadnych produktów z tego miejsca i rozumiemy, że wkrótce jego podwoje się zamkną” powiedział rzecznik Waitrose.

- Reklama -

Koronawirus: trójstopniowy system obostrzeń w Anglii

0

W poniedziałek (12 października) podczas konferencji prasowej brytyjski rząd ogłosił podział Anglii na trzy poziomy obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa. Ma to na celu spowolnić odradzającą się epidemię i rozprzestrzenianie się wirusa. Nowy system obostrzeń będzie obowiązywał w Anglii od środy (14 października).

Premier Boris Johnson, kanclerz Rishi Sunak i główny lekarz Anglii profesor Chriss Whitty podczas konferencji prasowej na Downing Street w poniedziałek (12 października) wieczorem ogłosili nowe obostrzenia dla Anglii.

“Wchodzimy w nową, kluczową fazę walki z koronawirusem”

Jak powiedział premier podczas konferencji prasowej na Downing Street – COVID-19 już zaczął rozprzestrzeniać się wśród osób starszych, a liczba ofiar śmiertelnych ponownie rośnie. „Te liczby migają do nas jak alarmy na desce rozdzielczej odrzutowca pasażerskiego, więc musimy natychmiast reagować” powiedział premier. Podejmując natychmiastowe kroki – zostały wprowadzone trzystopniowe poziomy alarmowe – średni, wysoki i bardzo wysoki. Będą to strefy z lokalnie zaostrzonymi obostrzeniami. Jak uspokaja premier – obostrzenia nie są wprowadzone na czas nieokreślony. Status obszarów bardzo wysokiego stopnia obostrzeń będzie weryfikowany co cztery tygodnie.

Johnson zapowiedział prawodawcom, że celem nowego systemu obostrzeń jest ratowanie życia bez „zamykania społeczeństwa”. Chociaż nowe środki ograniczają interakcje społeczne i przemysł rozrywkowy – Johnson dodał, że sklepy, szkoły i uniwersytety pozostaną otwarte we wszystkich obszarach.

Ogłoszono również, że wkrótce zostanie uruchomiony system na portalu gov.uk – gdzie będzie można wpisać swój kod pocztowy i sprawdzić jakie lokalne obostrzenia obowiązują na tym terenie.

“Kompleksowy plan ochrony miejsc pracy i przedsiębiorstw”

Kanclerz Rishi Sunak dodał że rząd przedstawił obecnie kompleksowy plan ochrony miejsc pracy i przedsiębiorstw. “Wiem, że ludzie są sfrustrowani” powiedział.

Obecny program furlough jest kontynuowany jeszcze przez cały październik. Ze względu na wprowadzenie nowych obostrzeń i zamknięcie wielu przedsiębiorstw wprowadzono również dodatkową formę wsparcia. Pracownicy, którzy nie mogą pracować ze względu na przerwanie działalności od listopada będą mieli wypłacane 2/3 wynagrodzenia. Podobnie firmy w Anglii, które zostały zmuszone do zamknięcia – mogą ubiegać się o dotację pieniężną.

O wprowadzeniu “nowego furlough” pisaliśmy tutaj.

Trzy stopnie obostrzeń w Anglii

Od środy (14 października) w Anglii zacznie obowiązywać trzystopniowy system obostrzeń. Premier podkreślił, że trzy stopnie obostrzeń nie oznaczają powrotu do pełnej blokady jaka została wprowadzona pod koniec marca. Sklepy, szkoły i uniwersytety nadal pozostaną otwarte.

“Muszę ostrzec Izbę, że nadchodzące tygodnie i miesiące będą nadal trudne i będą stanowić sprawdzian dla tego kraju. Nie mam żadnych wątpliwości, że razem nam się to uda” – oświadczył Boris Johnson.

Pierwszy stopień – średni

Średni stopień obostrzeń oznacza restrykcje, które obecnie obowiązują na większości terytorium Anglii. Jest to zakaz spotykania się w grupach większych niż sześć osób (zasada sześciu) oraz nakaz zamykania pubów, barów i restauracji o godzinie 22:00

Drugi stopień – wysoki

Drugi stopień obostrzeń zostanie automatycznie wprowadzony na wszystkich terenach gdzie obecnie obowiązują zaostrzone restrykcje – na obszarze północno-zachodniej Anglii z Manchesterem włącznie, na obszarze północno-wschodniej Anglii oraz w Birmingham i okolicach.

Dodatkowo – wysoki stopień obostrzeń zostanie rozszerzony na hrabstwa Nottinghamshire w środkowej Anglii i Cheshire w północno-zachodniej.

W drugim stopniu obostrzeń obowiązuje zakaz spotykania się w zamkniętych pomieszczeniach osób z różnych gospodarstw domowych. Zakaz będzie dotyczył również grup wsparcia, które organizowane są dla osób mieszkających samotnie.

Trzeci stopień – bardzo wysoki

Na terenach objętych bardzo wysokim stopniem obostrzeń stopień transmisji choroby rośnie bardzo szybko. Ten stopień obostrzeń zostanie wprowadzony w Liverpoolu i okolicach.

Obostrzenia obejmują zakaz spotykania się mieszkańców z różnych gospodarstw domowych – zarówno w zamkniętych przestrzeniach jak i w prywatnych ogrodach i parkach. Na tym terenie zamknięte zostaną puby, bary, siłownie, centra rozrywki, punkty bukmacherskie i kasyna. Ponadto – zalecane jest aby unikać przyjazdów do tego obszaru i wyjazdu z niego.

Na terenach, na których wprowadzony zostanie poziom bardzo wysoki, mieszka około 1,5 miliona osób.

Według statystyk w całym kraju łączna liczba infekcji COVID-10 przekroczyła w poniedziałek 617 tysięcy. Wielka Brytania jest aktualnie 12. państwem świata i czwartym w Europie – po Rosji, Hiszpanii i Francji – w którym przekroczony został poziom 600 tysięcy zakażeń.

- Reklama -

Przyszłoroczne egzaminy A-level i GCSE odbędą się z opóźnieniem

0

Przyszłoroczne egzaminy A-level oraz GCSE mają odbyć się w Anglii z kilkutygodniowym opóźnieniem. Okrojona zostanie również tematyka z niektórych przedmiotów.

Jak zapowiada rząd – mimo pandemii koronawirusa przyszłoroczne letnie egzaminy A-level i egzaminy GCSE odbędą się. Większość egzaminów jednak ma rozpocząć się 7 czerwca, a nie w połowie maja jak było dotychczas. Dodatkowe kilka tygodni ma pomóc uczniom w nadrobieniu materiału. Podobnie tematyka jaka pojawi się na egzaminach ma być okrojona z niektórych przedmiotów.

Decyzje dotyczące egzaminów zostały ogłoszone zaraz po tym jak dyrektorzy zarzucili ministrom “nieodpowiednią reakcję” w porównaniu do skali utrudnień z jakimi obecnie borykają się uczniowie i nauczyciele.

Pojawiły się również głosy, że przeprowadzenie egzaminów z całego materiału byłoby niesprawiedliwe w stosunku do szkół w północnej części Anglii, które obecnie borykają się z obostrzeniami związanymi z dużą ilością zachorowań na koronawirusa.

„Uczniowie z północnej Anglii ucierpieli najbardziej – niektóre placówki zamknięto, a niektóre grupy uczniów odesłano do domu” – powiedziała Sarah Mulholland z grupy lobbingowej Northern Powerhouse.

Komisje egzaminacyjne, reprezentowane przez Joint Council for Qualifications, stwierdziły, że „kompromisem” będzie późniejsze rozpoczęcie egzaminów oraz bardziej „skompresowany” harmonogram. Tyle samo egzaminów ma odbyć się w krótszym okresie czasu. Jak dodaje sekretarz edukacji Gavin Williamson: “Egzaminy są najuczciwszym sposobem oceny wyników studenta – dlatego chcemy kontynuować taką metodę. Zdaję sobie sprawę, że uczniowie spotykają się z wieloma problemami – dlatego dajemy im i ich nauczycielom więcej czasu na przygotowanie i pewność, że wszystko odbędzie się zgodnie z planem.”

Williamson podkreśla również, że opracowywane są “środki awaryjne”, które będą dotyczyły tego w jaki sposób należy dostosować egzaminy do lokalnych obostrzeń. Mimo to, dyrektorzy wielu szkół są zirytowani brakiem konkretnych rozwiązań – co w przypadku gdy będzie trzeba odwołać egzaminy i ponownie oszacować oceny końcowe?

Opóźnienie egzaminów? “Niewielka korzyść”

Zaproponowana przez ministrów czerwcowa data egzaminów – została skrytykowana przez Geoffa Bartona z Association of School and College Leaders, jako „niewielka korzyść” w porównaniu z tym jak dużą ilość czasu uczniowie stracili w wyniku pandemii.

Barton dodał, że reakcja rządu zajęła „wieczność”. Dodatkowo zaznaczył, że ustalenia nadal nie poruszają tematu tego jak wyrównać szanse uczniów, którzy zmagają się z ogromnymi trudnościami w nauce podczas pandemii.

Niestety uczniowie, którzy mają przystąpić w tym roku do egzaminów, stracili już kilka tygodni czasu dydaktycznego, a wielu wciąż boryka się z utrudnieniami. Blisko jedna na pięć szkół średnich odsyła swoich uczniów do domu z powodu wykrytych przypadków zachorowań na koronawirusa.

Mary Bousted, współprzewodnicząca National Education Union, podkreśliła, że zachowanie rządu jest jawnym „zaniedbaniem obowiązków” skoro nadal nie podjęto decyzji w sprawie “planu awaryjnego egzaminów”.

„Oczywiście będziemy potrzebować planów awaryjnych” dodaje Glenys Stacey, tymczasowa szefowa Ofqual (The Office of Qualifications and Examinations Regulation). “Rozmawiamy z rządem, komisjami egzaminacyjnymi i sektorem o szczegółach – biorąc pod uwagę ryzyko obostrzeń na poziomie indywidualnym, lokalnym i regionalnym”.

Glenys Stacey tymczasowo obejmuje stanowisko szefowej Ofqual po tym jak jej poprzednik zrezygnował z posady ze względu na chaos związany z próbami wystawiania ocen zastępczych w zeszłym roku szkolnym.

Modyfikacje w sposobie egzaminowania

Już wcześniej Ofqual wprowadził pewne modyfikacje w sposobie egzaminowania uczniów. Jednak jak dodaje Geoff Barton zmiany te były naprawdę niewielkie.

Zmiany wprowadzone przez Ofqual obejmowały usunięcie wycieczek terenowych z geografii i ograniczenie obszarów tematycznych przy egzaminie z literatury angielskiej.

Związki zawodowe nauczycieli zasugerowały, że w przyszłym roku pytania powinny mieć inną strukturę – na przykład zapewnić więcej opcji odpowiedzi.

Tym samym Williamson powiedział, że terminy wyników z egzaminów pozostają bez zmian – dla A-level będzie to 24 sierpnia, a dla GCSE – 27 sierpnia.

Uniwersytety już zapowiedziały ewentualne przesunięcie terminów jesiennego semestru – tak, aby ewentualnie dostosować się do przesuniętych egzaminów.

Decyzje w sprawie egzaminów w Anglii jest znacznie mniej radykalnym sposobem rozwiązania problemu niż w Szkocji, gdzie w zeszłym tygodniu egzaminy National 5 zostały odwołane. Zastąpiono je ocenami wystawianymi przez nauczycieli i jednocześnie zadecydowano o kontynuowaniu egzaminów na wyższym poziomie.

Szkocki sekretarz ds. edukacji powiedział, że zaplanowanie pełnego zestawu egzaminów jest „zbyt dużym ryzykiem”.

W Irlandii Północnej egzaminy również mają się odbyć z opóźnieniem i na podstawie mniejszego zakresu materiału.

- Reklama -

Koronawirus: Rishi Sunak ogłasza nowy furlough

0

W przypadku zamknięcia niektórych firm pracownicy z Wielkiej Brytanii otrzymają dwie trzecie wynagrodzenia – to jedna ze zmian w programie wsparcia finansowego jaką ogłosił Rishi Sunak. Nowy program pomocy ma być dostępny dla niektórych branż i na konkretnych terenach. Plany wprowadzenia trzech stopni blokad i ograniczeń spotykają się z krytyką konserwatystów.

Wygaszanie programu wsparcia finansowego furlough i zastąpienie go Job Support Scheme wywołało sporo emocji wśród mieszkańców Wielkiej Brytanii. Usiłując zażegnać rosnącą frustrację w związku z planem wprowadzenia nowych ograniczeń związanych z rosnącą liczbą zachorowań na koronawirusa – Rishi Sunak ogłasza nowy program furlough. Ma on zapewnić dwie trzecie wynagrodzenia tym pracownikom firm hotelarskich, które zostały zmuszone do przerwania działalności.

O Job Support Scheme pisaliśmy również TUTAJ.

Informacja o nowym programie furlough została ogłoszona pospiesznie – poprzez wiadomość wideo z Ministerstwa Skarbu. W tym samym czasie Downing Street poinformowało lokalne władze z północno-wschodniej i północno-zachodniej Anglii o nowych obostrzeniach, które mają być wprowadzone w przyszłym tygodniu.

W poniedziałek Boris Johnson ma zaś wygłosić oświadczenie przedstawiające nowe – “trójpoziomowe” podejście do obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa. Anglia ma zostać podzielona na obszary o trzech różnych poziomach blokad. Nowy system podziału ma uprościć obecną “mozaikę ograniczeń”.

O planach podziału Anglii na trzy różne stopnie blokad i ograniczeń pisaliśmy tutaj

Nowe furlough?

Aby pomóc złagodzić straty finansowe wielu firm kanclerz Rishi Sunak zapowiedział, że od 1 listopada rząd będzie wypłacał dotacje wszystkim brytyjskim firmom, które zostały zmuszone do przerwania swojej działalności – w tym pubom, barom, restauracjom i hotelom.

“Zrobimy wszystko, co koniecznie aby chronić miejsca pracy i źródła utrzymania wielu rodzin” powiedział kanclerz Rishi Sunak.

Niektórzy przedstawiciele lokalnych władz z północnej Anglii opisali ten nowy plan jako “niezwykle  rozczarowujący”. Jak twierdzą – sam program nie będzie w stanie zapobiec nieuniknionym trudnościom finansowym jakie mogą przyjść z kolejnymi blokadami.

“Już na pierwszy rzut oka widać, że nowe środku jakie ogłosił kanclerz mogą być niewystarczające, aby zapobiec problemom finansowym firm i zwolnieniom pracowników tej zimy” – napisali we wspólnym oświadczeniu burmistrzowie Greater Manchester, Sheffield, Liverpoolu oraz North Tyne.

Pakiet wsparcia skrytykowali również eksperci branżowi

“Poziom wsparcia finansowego jaki zapowiedział kanclerz nie jest wystarczający, aby zrekompensować przymusowe zamykanie pubów” powiedział Greg Mulholland z Campaign for Pubs.

“Wiele firm będzie zmuszonych zadłużyć się jeszcze bardziej, aby przetrwać ten trudny czas. Tym bardziej, że właściciele pubów włożyli wiele wysiłku, aby zapewnić środku ochrony i działać bezpiecznie”.

Jak ogłosił kanclerz Sunak mają pojawić się również nowe dotacje wypłacane bezpośrednio przedsiębiorstwom, aby pomóc pokryć im inne koszty. Całkowity koszt pomocy finansowej przez kolejne sześć miesięcy ma wynieść miliardy funtów.

Coraz więcej zachorowań

Ministrowie zostali zmuszeni do podjęcia działań po znacznym przyspieszeniu rozprzestrzeniania się choroby. Oficjalne dane wskazują, że w czwartek (9 października) odnotowano 87 ofiar śmiertelnych koronawirusa. Najnowsze dane Urzędu Statystycznego wskazują również gwałtowny wzrost infekcji. Szacuje się, że dziennie przybywa 17 200 chorych. W zeszłym tygodniu przybywało średnio 8400 dziennie.

Pomimo wzrostu zachorowań wielu konserwatywnych posłów jest sceptycznych co do potrzeby masowego zamknięcia pubów czy restauracji i odnosi się bardzo krytycznie co do sposobu w jaki Downing Street radzi sobie z pandemią.

Urzędnicy Skarbu dodają, że nowy program wsparcia finansowego jest tylko do dodatkiem do Job Support Scheme. Jest on również kolejnym sygnałem od rządu potwierdzającym determinację w kontynuowaniu twardych ograniczeń.

“Chaos i niekompetencja rządu”

Warto dodać, że ogłoszenie nowego programu wsparcia nastąpiło nieco ponad dwa tygodnie po tym jak Sunak przedstawił swój zimowy plan gospodarczy mówiąc, że “zasadniczo niewłaściwe jest zatrzymanie ludzi na stanowiskach, które istnieją tylko dzięki furlough.”

Anneliese Dodds wielokrotnie wezwała do wprowadzenia ukierunkowanego programu urlopowego, aby wspomóc firmy, które zostały zmuszone do zaprzestania działalności. „Fakt, że kanclerz musi zerwać swój zimowy plan gospodarczy przed końcem jesieni, pokazuje chaos i niekompetencję rządu.”

Eksperci ekonomii stwierdzili, że struktura “nowego furlough” jest bardzo podobna do tego, co funkcjonowało przez większą część roku.

Torsten Bell, dyrektor fundacji Resolution Foundation opisał kroki podjęte przez Sunaka jako zwrot o 180 stopni. „Od jakiegoś czasu było jasne, że ta forma furlough – bardziej ukierunkowanego na sektory i obszary geograficzne będzie konieczna, abyśmy wszyscy mogli przetrwać trudną zimę. Niestety, opóźnienie we wdrożeniu tego programu będzie wiązało się z wysoką ceną utraty miejsc pracy” dodał Bell.

3 miliony osób na furlough. Jak zakwalifikować się do nowego programu wsparcia?

Oficjalne dane wskazują, że na początku września jeden na dziesięciu pracowników w Wielkiej Brytanii przebywał na furlough. W sumie jest to prawie 3 miliony osób.
Zgodnie z nowym planem wsparcia finansowego rząd będzie wspierał kwalifikujące się przedsiębiorstwa wypłacając dwie trzecie wynagrodzenia dla każdego pracownika – maksymalnie do £2100 miesięcznie. Jest to wyższa stawka niż ta obecnie oferowana przez furlough.

Nowa dotacja ma pomóc również w pokryciu innych kosztów stałych i będzie w wysokości. Do £3000 miesięcznie dla firm w Anglii. Walia, Szkocja i Irlandia Północna również otrzymają dodatkowe środki o łącznej wartości 1,3 miliarda funtów – aby wdrożyć podobne programy wsparcia finansowego.

Ministerstwo Skarbu ogłosiło, że firmy będą mogły ubiegać się o dotację tylko wtedy, gdy zostaną dotknięte ograniczeniami i blokadą. Aby zakwalifikować się do programu – pracownicy danej firmy muszą nie pracować przez co najmniej siedem dni.

W sumie nowy program będzie dostępny przez sześć miesięcy i będzie obejmował całą Wielką Brytanię.

Mark Spencer zapowiedział w piątek (10 października), że w przyszłym tygodniu odbędzie się głosowanie w parlamencie w sprawie nowych planów blokad i obostrzeń. „Mam nadzieję, że posłowie będą dyskutować i głosować nad nowymi systemami w przyszłym tygodniu – tak abyśmy mogli pójść dalej i wprowadzić je w życie” dodał Spencer.

Konserwatywny poseł Steve Baker, przywódca grupy, która w ostatnich tygodniach naciskała na większą kontrolę parlamentarną ograniczeń i blokad, powiedział Guardianowi: „Cały czas Partia Pracy głosuje za lub wstrzymuje się od głosowania nad nowymi obostrzeniami i blokadami.”

„Poczekam. Zobaczę, co zaproponuje rząd, zanim zajmę stanowisko.” powiedział Sir Graham Brady, przewodniczący Committee of Conservative backbenchers. “Istotne jest jednak, aby zarówno wstępne ustalenia jak i późniejsze zmiany w sprawie kolejnych – wyższych poziomów ograniczeń, zostały zatwierdzone przez parlament.”

„Gdyby ograniczenia miały doprowadzić do całkowitego zamknięcia sektora hotelarskiego, spowodowałoby to ogromne szkody i znaczne bezrobocie” dodał Brady.

- Reklama -

Koronawirus w Anglii: Podział na trzy różne stopnie blokad i obostrzeń

0

W przyszłym tygodniu Anglia ma zostać podzielona na obszary o trzech różnych poziomach blokad i obostrzeń. W strefie o najwyższym poziomie wprowadzonych obostrzeń wprowadzony zostanie zakaz spotkań mieszkańców z różnych gospodarstw domowych.

W przyszłym tygodniu wprowadzony zostanie podział Anglii na trzy różne strefy – poziomy blokad, a miliony mieszkańców będą musiały stawić czoła najostrzejszym ograniczeniom. Oczekuje się, że puby, restauracja i obiekty rekreacyjne zostaną zamknięte w północnych częściach Anglii – na terenach gdzie prawdopodobnie zostaną wprowadzone najostrzejsze blokady.

Niektórzy spekulują, że ograniczenia drugiego poziomu będą takie same jak te stosowane obecnie na Północnym Wschodzie Anglii i Mereyside. Zostanie wprowadzony zakaz spotkań mieszkańców różnych gospodarstw domowych w domach i ogrodach oraz w obiektach hotelowych.

Obecnie na tym obszarze spotkania są “odradzane” lecz nie są nielegalne.
Pierwszy poziom obostrzeń – najłagodniejszy – będzie to “zasada sześciu” i utrzymywanie odpowiedniego dystansu społecznego.

Jednak jak dodają źródła z Whitehall – decyzje o podziale Anglii na trzy strefy nie zostały jeszcze zatwierdzone. Wcześniej sekretarz Robert Jenrich powiedział Sky News, że rząd rozważa “szereg różnych rozwiązań”. Dodał, że ministrowie starają się przyjąć “regionalne, proporcjonalne podejście” zwłaszcza w miastach na północnym wschodzie czy północnym zachodzie.

W czwartek 8 października rząd planował ogłoszenie nowego systemu klasyfikacji regionów, ale decyzja ta została przesunięta na przyszły tydzień – tak, aby opracować wprowadzenie obostrzeń na większych obszarach. Decyzje zostały podjęte w obliczu niepokoju ze względu na rosnącą liczbę przypadków zachorowań na COVID-19 i zwiększonej liczby hospitalizacji.

„Niepokojące jest to, że w niektórych częściach kraju choroba rozprzestrzenia się naprawdę szybko. Wygląda na to, że w większym stopniu wirus dociera do starszych osób” dodała jedna z osób z Whitehall.

Brak konsultacji

Rośnie również frustracja wśród lokalnych przywódców politycznych z powodu braku konsultacji między Westminister i burmistrzami, a dyskusje na temat lokalnych blokad toczą się raczej między urzędnikami niż politykami.

Burmistrz Great Manchester Andy Burnham twierdzi, że ministrowie nie “zaproponowali przedyskutowania” i “konsultacji” w sprawie nowych środków walki z koronawirusem w regionie.

Burmistrz Liverpoolu Steve Rotherham określił zaś brak komunikacji z Westminister jako “głęboko rozczarowujący”.

“Potrzebujemy dialogu z rządem i silniejszego poczucia partnerstwa, a nie dyktatów ogłaszanych bez wcześniejszej konsultacji” dodał przewodniczący Rady Miasta Newcastle Nick Forbes.

W środę, 7 października sekretarz zdrowia Matt Hancock poinformował urzędników zdrowia publicznego i lokalne zespoły o propozycjach wprowadzonych obostrzeń. Jednak w konsultacji nie wzięli udziału przywódcy polityczni danych regionów.

- Reklama -

Na czym polega rządowy program wsparcia kupna domu, “Help to Buy”

0

Od lat na terenie Wielkiej Brytanii istnieje rządowy program wsparcia kupna domu “Help to buy”.  Jednak jaką nieruchomość można kupić z wykorzystaniem programu Help to Buy i ile tak naprawdę będziemy musieli oddać w momencie, gdy będziemy chcieli taką nieruchomość sprzedać? W najnowszym odcinku Akademii Kupowania Nieruchomości w Anglii i Walii, nasz ekspert – Adam Pilance ze Step by Step Financial Solutions poruszymy temat zasad programu rządowego Help to Buy.

Rządowy program Help to Buy został wprowadzony na rynek brytyjski w 2013 roku. Od tamtego czasu dzięki temu programowi zakończono ponad 200 000 transakcji. Według badań i sondaży, ponad 1/3 osób (37%) osób stwierdziła, że gdyby nie program Help to Buy, musieliby oszczędzać znacznie dłużej żeby kupić nieruchomość. Niestety mimo tych obiecujących statystyk, program Help to Buy może również budzić wiele kontrowersji.

Program Help to Buy pozwala nam kupić w nowo wybudowaną nieruchomość już z 5% depozytem. Jeśli kupimy nieruchomość za powiedzmy 200 000 funtów, 5% depozytu od £200 000  – nasz wkład własny będzie wynosił £10 000.

Equity Share czyli Help to Buy Equity Share – pożyczka rządowa, będzie wynosiła 20% od ceny nieruchomości – czyli (£40 000). Wychodzi na to, że 75% – £150 000 (czyli resztę ceny nieruchomości) będziemy finansować kredytem hipotecznym.
Przez pierwsze 5 lat te £40 000 (20% wartości naszego domu), jest nieoprocentowane. Stąd nasza rata będzie stosunkowo niska. Rata naszego kredytu hipotecznego będzie wynosila tylko i wyłącznie od 75% wartości nowej nieruchomości.

Help to Buy jest fantastyczną możliwością żeby odbudować swoje finanse i zaoszczędzić dodatkowe pieniądze. Program jest również szansą dla wszystkich tych, którzy normalnie nie byliby w stanie kupić nowo wybudowanej nieruchomości.

Equity Share

Przez pierwsze 5 lat pożyczka Equity Share nie będzie oprocentowana – oprocentowanie zacznie być naliczane dopiero po 5 latach. To oprocentowanie to 1,75% powiększone w kolejnych latach o stopę inflacji bazując na tak zwanym Retail Price Index.
Tak naprawdę, co roku będziemy płacić więcej oprocentowania od pożyczki Help to Buy Equity Share. Warto również zaznaczyć, że po 5 latach będziemy spłacali tylko i wyłącznie oprocentowanie od tej pożyczki.

Sprzedaż nieruchomości z Equity Share

Dużo osób pyta co gdy będziemy chcieli sprzedać taką nieruchomość – na przykład po 5 latach. Ile będziemy musieli oddać do agencji rządowej?
Musimy zwrócić uwagę, że rząd pożycza nam 20% od wartości nieruchomości, czyli jeśli nasza nieruchomość za 5 lat będzie warta więcej – powiedzmy £250 000 a nie £200 000, będziemy musieli oddać 20% od nowej ceny nieruchomości. Działa to również w drugą stronę. Jeśli cena naszej nieruchomości spadnie – będziemy oddawać wtedy mniej.

Co w sytuacji, gdy po okresie 5 lat dalej chcemy nadal mieszkać w nieruchomości aczkolwiek chcemy pozbyć się tego rządowego długu (czyli Equity Share)?
Wszystko będzie zależało od naszej sytuacji finansowej i od wartości domu. Wielu klientów Step By Step Financial Solutions było w stanie pozbyć się tego długu poprzez implementację tych 20% do kredytu hipotecznego.

W momencie, gdy po 5 latach ktoś ma remortgage lub zbliża się jego remortgage, ma wystarczająco wysokie zarobki i jego cena nieruchomości wzrosła – to jest szansa włączenia tych 20% do macierzystego długu. Nasz kredyt wtedy powiększa się i prawdopodobnie będziemy płacić większą ratę – aczkolwiek będziemy w stanie pozbyć się długu związanego z programem Help to Buy.

Warto również wspomnieć, że po 2016 roku w programie Help to Buy obserwowaliśmy duże zmiany. Osoby mieszkające w Londynie mogą liczyć nawet na 40% dofinansowania do zakupu nieruchomości. Dla osób mieszkających w Londynie, gdzie ceny nieruchomości są dużo większe – to wspaniała szansa, aby kupić nową nieruchomość.

Najważniejsze informacje, które powinniśmy wiedzieć na temat programu Help to Buy:
– Jest to program który pomoże nam kupić nowo wybudowaną nieruchomość
– Dzięki programowi możemy kupić nieruchomość dając 5 % depozytu. Aczkolwiek jeżeli chcemy, możemy wpłacić również 10% czy 15%.
–  Kupując nieruchomość poza Londynem możemy liczyć na 20% Equity Share. Kupując nieruchomość w Londynie – nawet na 40% Equity Share.
– Przez pierwsze 5 lat Equity Share jest to pożyczką nieoprocentowana, aczkolwiek już po tych 5 latach zacznie być naliczane oprocentowanie i będziemy mogli starać się pozbyć tej pożyczki poprzez kumulowanie oszczędności przez okres 5 lat – jako że nasz kredyt hipoteczny będzie stosunkowo niski w porównaniu do tego jak byśmy kupowali nieruchomość np. tylko i wyłącznie z 5% depozytem. W momencie gdy będziemy chcieli pozbyć się Equity Share, (po 5 latach lub nawet wcześniej) możemy starać się integrować dług do naszego kredytu hipotecznego.

Więcej informacji dotyczących programu Help to Buy można znaleźć na stronie internetowej naszego partners, Step by Step Financial Solutions.

W przpadku pytań zapraszamy do kontaktu z jednym z doradców finansowych Step by Step Financial Solutions i zachęcamy do subskrybowania kanału Akademii Kupowania Nieruchomości w Anglii na kanale na YouTube.

Artykuł z serii „Akademia Kupowania Nieruchomości w Anglii i Walii” powstał we współpracy z Adamem Pilancem ze Step by Step Financial Solutions.

- Reklama -

Pogoda

Southampton
moderate rain
14 ° C
15 °
12.8 °
94 %
1.3kmh
100 %
Wed
15 °
Thu
15 °
Fri
13 °
Sat
15 °
Sun
14 °

Tematy warte przeczytania

- Reklama -