W najbliższych tygodniach wiele osób wyjedzie na długo wyczekiwany letni urlop. Jak pamiętamy, zeszłoroczny sezon był pełen chaosu i zakłóceń w podróży. Jak będzie w tym roku?

Podróż samolotem

- Reklama -

Według prognoz to lato ma być najbardziej pracowitym okresem dla branży lotniczej od czasów sprzed pandemii. Według danych lotniczych od firmy Cirium – w lipcu z całej Wielkiej Brytanii zrealizowanych będzie około 92 404 wylotów – najwięcej od października 2019 roku.

W zeszłym roku można było zauważyć, że popyt na podróże gwałtownie wzrósł – szczególnie po złagodzeniu ograniczeń w podróżach po pandemii. Jednak wówczas wiele lotnisk i linii lotniczych, które dokonały cięć podczas pandemii, miało sporo trudności z wystarczająco szybką rekrutacją personelu. Obecnie linie lotnicze przewidując ogrom pracy zaczęły szukać dodatkowych pracowników znacznie wcześniej.

Już w marcu EasyJet powiedziało w rozmowie z BBC, że rekrutacja nowych pracowników rozpocznie się wcześniej – tak, aby nie było problemów w sezonie letnim.

Niestety, w tym roku pojawiają się inne problemy. Strajki, zwłaszcza francuskich kontrolerów ruchu lotniczego, od miesięcy są powodem odwołanych i opóźnionych lotów. Strajki te wpłynęły również na wszystkie loty nad Francją – do Hiszpanii i Portugalii, na co wielokrotnie narzekał szef Ryanaira.

Photo: GagliardiPhotography / Shutterstock

Problemem mogą również być strajki na brytyjskich lotniskach. Związek Zawodowy Unite ogłosił, że pracownicy obsługi naziemnej zakontraktowani przez linie lotnicze na lotnisku Gatwick wezmą udział w ośmiodniowym strajku na przełomie lipca i sierpnia. W wyniku strajku najbardziej ucierpią pasażerowie linii lotniczych: EasyJet, Ryanair, WizzAir, British Airways, Tui i Westjet. Według Unite zakłócenia w podróży, opóźnienia i odwołania lotów są „nieuniknione”. Do strajku przystąpi 950 pracowników z czterech firm: ASC, Menzies Aviaton, GGS i DHL Services. Świadczą one usługi dla głównych linii lotniczych, w tym obsługę naziemną, obsługę bagażu i odprawę.

Gatwick to najbardziej ruchliwe lotnisko w Europie z jednym pasem startowym.

Ponadto, od 18 lipca na lotnisku w Birmingham około 100 funkcjonariuszy ochrony i techników terminali rozpocznie nieprzerwaną akcję strajkową. Udało się jedynie zapobiec strajkowi pracowników ochrony na Heathrow – po tym, jak związek zawodowy Unite zaakceptował lepszą ofertę płacową.

Nadal realna jest groźba strajków europejskich kontrolerów ruchu lotniczego w Eurocontrol. Jak na razie nie padły, żadne konkretne daty, a w rozmowie z BBC związek zawodowy podkreślił, że ma nadzieję osiągnąć porozumienie z pracodawcą.

Akcja protestacyjna to nie jedyny problem. Przestrzeń powietrzna Europy pozostaje ograniczona z powodu wojny na Ukrainie.

Środowisko kontroli ruchu lotniczego jest „trudne”, twierdzi Willie Walsh, który kieruje globalnym organem linii lotniczych.

EasyJet ograniczyło już swoje loty na Gatwick – tak aby zmniejszyć ryzyko opóźnień czy odwołanych lotów.

„W związku ze strajkami we Francji – niektóre loty mogą zostać przekierowane na inną, już zatłoczoną przestrzeń powietrzną, co samo w sobie stwarza dodatkową presję” mówi ekspert lotniczy John Strickland. „Ponadto niedobory pracowników w niektórych częściach Europy – Grecji czy Danii – są przyczyną wąskich gardeł zdolności produkcyjnych, które powodują dalsze opóźnienia.”

Pan Strickland dodał również, że zwykłe letnie burze mogą sprawić ogromne problemy na już przeciążonym systemie, prowadząc do opóźnień i odwołań.

Podróż pociągiem

Niestety musimy się spodziewać również zakłóceń w przypadku podróży pociągiem. Kolejny okres zakłóceń rozpocznie się w poniedziałek, ponieważ maszyniści ze związku zawodowego Aslef odmówią pracy w godzinach nadliczbowych w 15 firmach kolejowych między 17 a 22 lipca.

Nie będzie to pełny strajk, ale może spowodować skrócenie rozkładów jazdy i odwołania kursów w ostatniej chwili. Jeśli wybieramy się w podróż – warto sprawdzić rozkład tuż przed wyruszeniem w drogę.

Strajkować będą również kolejarze ze związku zawodowego RTM. Strajk planowany jest na 20, 22 i 29 lipca. Ich spór o płace, miejsca pracy i warunki pracy trwa już od ponad roku.

Przewiduje się, że wywołany strajkami poziom zakłóceń będzie bardzo różny w całym kraju. Wielu przewoźników będzie świadczyć ograniczone usługi. Rozkłady jazdy w dniach strajku będą publikowane na tydzień przed każdym z nich.

W Londynie między 23 a 28 lipca, znacznymi zakłóceniami zostanie dotknięte metro – a RMT, Aslef i Unite planują akcję strajkową w tym tygodniu.

Firmy kolejowe są pod presją rządu, by ciąć koszty. Ponieważ spór utknął w martwym punkcie, od tego czasu firmy ogłosiły kontrowersyjne plany zamknięcia większości kas biletowych na stacjach w Anglii. Jak szacuje londyński think tank Centre for Economics and Business Research (CEBR).

– ciągnące się od prawie roku strajki na brytyjskich kolejach kosztują gospodarkę ponad 5,5 mld funtów. Jak szacuje CEBR, od czerwca 2022 roku do końca czerwca 2023 roku całkowity bezpośredni koszt strajków, obliczany jako utracone dni robocze, wyniesie we wszystkich sektorach 1,4 miliardów funtów, co stanowi około 0,05% brytyjskiego PKB, zaś po dodaniu tego do ok. 900 milionów funtów utraconych przychodów z biletów przez przewoźników kolejowych i ok. 3,25 miliardów funtów utraconych przez sektor gastronomiczno-hotelarski, łączny koszt strajków przekroczy 5,5 miliardów funtów.

Podróż samochodem

W miarę zbliżania się letniego sezonu wakacyjnego oczekuje się, że wzrośnie również ruch na drogach.

„Prawdopodobnie ludzie rozważą zmianę swoich planów podróży i mogą zamiast tego zdecydować się na podróż samochodem – dlatego ważne jest, aby przed wyruszeniem w drogę sprawdzić sprawność pojazdu” mówi Frank Bird, starszy planista sieci w National Highways.

„Kierowcom przypominamy również, aby sprawdzili prognozę pogody… i zabrali ze sobą dużo wody pitnej, a także jedzenie, które szybko nie zepsuje się pod wpływem upału” dodaje Bird ostrzegając kierowców przed korkami na trasach.

Podróż promem

Dover to najbardziej ruchliwy port promowy w Europie, a lato to okres największego natężenia ruchu, kiedy pasażerowie przeprawiają się przez kanał La Manche.

Dover ponownie znajdzie się w centrum uwagi – po tym, jak wielu pasażerów doświadczyło długich kolejek w lipcu ubiegłego roku i podczas tegorocznych świąt wielkanocnych.

Pod koniec maja szef portu Doug Bannister powiedział w rozmowie z BBC, że zrobiono wszystko, co możliwe, aby zapobiec takiemu samemu poziomowi opóźnień.

Podkreślił jednak, że „głupotą byłoby” gwarantować ludziom, że nigdy nie będzie kolejek.

Pan Bannister dodał, że czynnikiem wzmagającym opóźnienia były dodatkowe kontrole paszportowe wprowadzone po Brexicie.

Mówi się, że ze względu na wzmożony ruch w okresie letnim – podjęto współpracę z operatorami autokarów i promów w celu uniknięcia podróży w godzinach szczytu. Ma zostać zorganizowana dodatkowa przestrzeń do obsługi pasażerów autokarów oraz ma zostać umieszczona większa liczba punktów kontroli granicznej.

W przypadku zatorów lokalne władze i służby ratunkowe mają plany zarządzania ruchem – w tym ustawiania ciężarówek w kolejkach na autostradzie M20.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj