Boris Johnson twierdzi, że Anglia może uniknąć lockdownu – ale niestety liczba zachorowań na COVID-19 może znacznie przytłoczyć NHS. Wszystkiemu winien wariant Omicron.

Następne tygodnie mogą okazać się niezwykle trudne dla NHS – wszystko ze względu na liczbę zachorowań na COVID-19. Premier Boris Johnson przyznał, że nalega aby Anglia mimo wszystko  „przetrwała” największą w historii falę zachorowań „bez ponownego zamykania kraju”.

- Reklama -

Premier Boris Johnson przyznał, że służba zdrowia znajduje się obecnie pod ogromną presją – po tym jak cztery kolejne NHS Trusts – wszystkie poza Londynem – ogłosiły, że są w stanie krytycznym.

Sytuacja NHS jest ściśle związana z rosnącym brakiem personelu i rosnącą liczbą chorych. Przykładowo – we wtorek, 5 stycznia 2022 roku – 17 szpitali na obszarze Greater Manchesterze ogłosiło, że wiele niepilnych operacji i wizyt lekarskich zostanie zawieszonych ze względu na falę hospitalizacji związanych z COVID-19. Mimo to operacje nowotworowe, związane z chorobami serca, problemami naczyniowymi i przeszczepami narządów będą nadal kontynuowane.

W północnej Anglii nawet pacjenci z zawałem serca, którzy zadzwonili na 999 zostali poproszeni o dotarcie do szpitala na własną rękę – zamiast czekać na karetkę pogotowia. Niestety szpitale w tym regionie odnotowały ponad dwukrotnie szybszy wzrost hospitalizacji pacjentów z COVID-19 – to w porównaniu z Londynem, który to wcześniej był najbardziej dotknięty przez wariant Omicron.

Profesor Chris Whitty, główny doradca medyczny Anglii powiedział, że nieobecności pracowników i rekordowa liczba – 218 000 nowych potwierdzonych przypadków zachorowań na COVID-19 w Wielkiej Brytanii doprowadziła do tego, że NHS stanęło w obliczu „bardzo dużej presji”.

Szczepienia i testy dla pracowników NHS

Premier Boris Johnson dodaje zaś, że dzięki programowi szczepień, który znacznie może zmniejszyć konieczność hospitalizacji chorych na wariant Omicron – daje szansę Anglii na przejście przez tę falę zachorowań bez nakładania nowych ograniczeń.

Aby zmniejszyć zakłócenia spowodowane przez braki personelu medycznego – osób, które chorują bądź przebywają na kwarantannie – premier dodał, że 100 000 „critical workers” codziennie będzie poddawało się testom na wykrycie koronawirusa. Tylko dzięki temu będzie możliwe szybsze wykrywanie zachorowań i zapobieganie ich rozprzestrzenianiu się.

Niestety niektórzy eksperci zgłaszali obawy, że to może nie wystarczyć, aby odciążyć NHS. Wcześniej premier Johnson powiedział, że wprowadzi dalsze ograniczenia, jeśli tylko będzie istniało ryzyko dla NHS.

„NHS jest pod ogromną presją” powiedział premier na konferencji prasowej Downing Street. „Nie podam definicji tego, co oznacza „przytłoczenie”, ponieważ myślę, że różne trusty i różne miejsca, w różnych momentach, będą odczuwały to inaczej.”

Boris Johnson dodał również, że szpitale już w tej chwili „wysyłają alarmujące sygnały, a następne kilka tygodni będzie tym trudniejsze dla NHS z powodu wariantu Omicron”.

Czy ograniczenia powinny zostać wprowadzone?

Medycy i naukowcy od tygodni naciskają na premiera Johnsona, aby wprowadził ograniczenia wykraczające poza zalecenia dla ludzi do pracy w domu i wymagania dotyczące noszenia maseczek w sklepach i w transporcie publicznym. Jednak premierowi byłoby bardzo trudno uzyskać poparcie dla wprowadzenia dalszych obostrzeń – szczególnie, że wielu torysów głosowało przeciwko obecnie wprowadzonym już ograniczeniom przed Bożym Narodzeniem.

Boris Johnson nie wykluczył jednak wprowadzenia dalszych środków w celu rozwiązania problemu transmisji COVID-19, ale powiedział, że obecny plan polega na „utrzymaniu otwartych szkół i firm”.

Jak dodał premier „należy znaleźć sposób na życie z tym wirusem”.

Eksperci z dziedziny zdrowia zareagowali z ogromnym niepokojem, mówiąc, że premier Johnson nie zdawał sobie sprawy z ogromu problemów NHS.

Pat Cullen z Royal College of Nursing powiedziała, że personel pielęgniarski „oglądał oświadczenie premiera z niedowierzaniem”.
„Jedna z osób powiedziała mi dzisiaj, że NHS jest dzisiaj w gorszym stanie niż kiedykolwiek. To nie jest histeria, to jest alarm – ze względu na spadające standardy. Obecnie opieka nad pacjentem jest naprawdę zagrożona”.

„Same szczepienia nie zmniejszą liczby infekcji i hospitalizacji – należy zrobić więcej, aby zapewnić personelowi pielęgniarskiemu dostęp do badań i wysokiej jakości środków ochrony indywidualnej. Tymczasem mamy wrażenie, że rząd nadal nie dostrzega wartości wysoko wykwalifikowanego personelu pielęgniarskiego” dodaje Cullen.

Matthew Taylor, dyrektor generalny NHS Confederation, powiedział, że próba uspokojenia opinii publicznej, że NHS nie jest przytłoczone „nie współgra z doświadczeniem pracowników w całym kraju, którzy borykają się z szybko rosnącą liczbą przyjęć do szpitali, silną presją na wszystkie części systemu opieki zdrowotnej i opieki oraz powszechną nieobecnością personelu ”.

„Wzywamy rząd, aby ten optymizm nie doprowadził do samozadowolenia – biorąc pod uwagę szybko zmieniającą się sytuację, którą obserwujemy na co dzień” dodał Taylor. Z zadowoleniem jednak przyjął plan wykonywania codziennych szybkich testów na koronawirusa dla wszystkich pracowników.

The British Medical Association, które reprezentuje lekarzy, również wezwało premiera Johnsona do nałożenia nowych ograniczeń, aby pomóc złagodzić presję na NHS.

„Fakty, liczby oraz rzeczywistość tysięcy pacjentów i personelu NHS codziennie dają dowód na to jak w złym stanie jest NHS” powiedział dr Chaand Nagpaul, przewodniczący rady BMA.

„Poproszenie NHS o „próbę przebrnięcia przez to ”, bez robienia czegokolwiek, aby faktycznie pomóc – to błędne zaakceptowanie czegoś co możemy uniknąć – cierpienia tysięcy pacjentów w nadchodzących tygodniach”.

Podczas konferencji prasowej na Downing Street premier Johnson był wspierany przez Whitty’ego i prof. Sir Patricka Vallance’a, głównego doradcę naukowego rządu Wielkiej Brytanii.

Podczas konferencji Vallance powiedział, że w Wielkiej Brytanii występuje obecnie „wyjątkowo wysoki poziom infekcji”. Powiedział jednak, że presja nałożona na NHS będzie zależała od tego, jak Omicron wpłynie na starsze pokolenie.

Whitty przyznał, że „niektóre szpitale, w niektórych obszarach kraju” mogą znaleźć się pod „bardzo dużą presją w ciągu najbliższych kilku tygodni” – również ze względu na to, że duża liczba personelu przechodzi na kwarantannę.

Whitty przyznał również, że jest niezwykle „zasmucony” faktem jak duży odsetek nieszczepionych pacjentów znajduje się obecnie na oddziale intensywnej terapii. Tym samym Whitty zachęcił wszystkich do przyjęcia trzeciej dawki szczepionki – dawki przypominającej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj