Boris Johnson ogłasza podjęcie bardziej restrykcyjnych kroków wobec pojawienia się nowego wariantu COVID-19 – Omicorn. Jednak jego wystąpienie jest kwestionowane w świetle skandalu z przyjęciem bożonarodzeniowym w tle.

Boris Johnson ogłosił przyspieszenie wprowadzenia nowych restrykcji COVID-19 w obawie przed wzrostem zachorowań. Eksperci rządowi ostrzegają, że liczba zachorowań może do końca miesiąca wzrosnąć nawet do 1 miliona dziennie. Tym samym liczba hospitalizacji może wzrosnąć do 2000 dziennie.

- Reklama -

Skandal z przyjęciem bożonarodzeniowym w tle

Jednak środowy apel o wdrożenie “planu B” wobec wariantu Omicron został całkowicie przyćmiony skandalem z przyjęciem bożonarodzeniowym w tle.

We wtorek wieczorem stacja ITV wyemitowała pochodzące z 22 grudnia 2020 r. nagranie wideo pokazujące kilkoro członków personelu Downing Street – w tym ówczesną rzeczniczkę Johnsona, Allegrę Stratton, którzy udając, że przeprowadzają konferencję prasową, śmieją się i żartują sobie z przyjęcia świątecznego. Wyemitowane wideo zostało nagrane w sali prasowej na Downing Street cztery dni po domniemanym przyjęciu świątecznym.

Ponadto kilka dni wcześniej dziennik “Daily Mirror” ujawnił iż 27 listopada i 18 grudnia 2020 roku, w czasie restrykcji, na Downing Street odbyły się dwa przyjęcia.

Po publikacji dziennika “Daily Mirror” skargi na Borisa Johnsona złożyli politycy opozycji Neil Coyle i Barry Gardiner.
“Jest namacalne poczucie oburzenia wśród wyborców, że oni przestrzegali przepisów, podczas gdy ci na szczycie rządu, którzy są odpowiedzialni za ich opracowanie i egzekwowanie, łamali je” – napisał ten pierwszy w liście do komendanta policji metropolitalnej Cressidy Dick.

W odpowiedzi na skargi i w związku z oburzeniem opinii publicznej policja podjęła decyzję o przyjrzeniu się sprawie. “Naszą polityką jest, aby rutynowo nie badać retrospektywnych naruszeń przepisów covidowych, jednak rozważymy otrzymaną korespondencję” – głosi oświadczenie policji w tej sprawie.

Partia Pracy już ogłosiła, że Boris Johnson stracił “autorytet moralny”.

Większe restrykcje

Podczas konferencji prasowej na Downing Street premier Johnson powiedział, że ludzie od poniedziałku powinni wrócić do pracy zdalnej – jeśli tylko jest to możliwe, a zasłanianie ust i nosa maseczką powinno stać się wymogiem prawnym przebywania w większości publicznych przestrzeni zamkniętych (takich jak kina czy teatry). Wyjątkiem mogą być przestrzenie hotelowe gdzie spożywa się posiłki.

Paszporty covidowe będą sprawdzane w dużych, zatłoczonych miejscach – nawet w klubach nocnych. Podwójnie zaszczepieni będą mogli okazać je poprzez aplikację NHS.

Mimo tego obostrzenia, Boris Johnson dodaje, że nie ma potrzeby odwoływania zaplanowanych przyjęć bożonarodzeniowych i jasełek.

Boris Johnson w ogniu krytyki

W przyszłym tygodniu odbędzie się głosowanie w parlamencie w sprawie kolejnych obostrzeń. Jednak w świetle skandalu z nagraniem dotyczącym przyjęcia bożonarodzeniowego premier znalazł się pod ostrzałem krytyki.

Torysowski poseł William Wragg oskarżył premiera o „taktykę dywersyjną”, podczas gdy Mark Harper zapytał, dlaczego ktokolwiek powinien „robić rzeczy, do których ludzie pracujący na Downing Street 10 nie są przygotowani”.

Douglas Ross, przywódca szkockich Torysów powiedział nawet, że premier powinien ustąpić ze stanowiska, jeśli wprowadził w błąd Izbę Gmin.

„Żadnej z tych rzeczy nie da się w najmniejszym stopniu obronić. Pełnych ludzi, pijackich nie-imprez – podczas gdy inni trzymali się zasad, nie mogąc odwiedzać chorych lub umierających bliskich” powiedział oburzony Ross.

Próbując rozładować sytuację, Johnson przeprosił w Izbie Gmin za wideo, na którym jego doradca Allegra Stratton śmieje się i żartuje z imprezy. Premier powiedział, że jest „obrzydzony” nagraniem i oświadczył, że “bezwarunkowo przeprasza za obrazę, jaką to spowodowało w całym kraju i za wrażenie, jakie ono robi”. Poprosił również Simona Case’a, sekretarza gabinetu, o zbadanie, czy wydarzenie było zgodne z zasadami COVID-19.
“Rozumie się samo przez się, że jeśli te zasady zostały złamane, to będzie postępowanie dyscyplinarne dla wszystkich zaangażowanych” powiedział premier zapewniając też, że londyńskiej policji metropolitalnej, która otrzymała doniesienie o możliwym złamaniu przepisów, przekazane zostaną wszystkie informacje na ten temat.

Jak się później okazało – dochodzenie Case’a nie objęło drugiej imprezy z 27 listopada 2020 na której podobno sam premier wygłosił przemówienie.

Tak samo w dochodzeniu nie ujęto spotkań towarzyskich jakie miały miejsce w mieszkaniu premiera na Downing Street 13 listopada 2020 roku.

Keir Starmer, przywódca Partii Pracy, powiedział, że Johnson nie mógł udawać, że nic nie wie o imprezie. Dodał, że przeprosiny premiera “rodzą więcej pytań niż odpowiedzi”, a Johnson został “złapany na gorącym uczynku”.

„Wiedzieli, że jest impreza, wiedzieli, że jest to niezgodne z zasadami, wiedzieli, że nie mogą się do tego przyznać i uważali, że to zabawne” powiedział Starmer.

Lider Partii Pracy przytoczył również przykład Królowej, która siedziała samotnie podczas pogrzebu księcia Filipa.
„Poświęcenie, dawanie przykładu – to jest to, co daje przywódcom moralny autorytet do bycia na czele. Czy premier uważa, że ​​ma moralny autorytet, by przewodzić i prosić Brytyjczyków o przestrzeganie zasad?”

Czy restrykcje nie są wprowadzone zbyt pospiesznie?

Johnson zaprzeczył oskarżeniu, że nowe obostrzenia zostały wprowadzone pospieszne, aby odwrócić uwagę od kryzysu i skandalu.
„Brytyjska opinia publiczna… dostrzega ogromne znaczenie informacji medycznych, które przekazujemy i wie, że nie wolno ich bagatelizować” powiedział premier.

„Wyobraźmy sobie scenariusz alternatywny. Ludzie mówią, że w jakiś sposób ogłaszamy to oświadczenie, tak aby zbiegło się z wydarzeniami politycznymi, wyobraźcie sobie, że ten krok miał zostać opóźniony z powodu tych wydarzeń politycznych. Co wtedy powiedzieliby ludzie? Musimy działać w celu ochrony zdrowia publicznego” dodał Boris Johnson.

Chris Whitty, naczelny lekarz w Anglii, powiedział, że ludzie „bardzo się denerwują, gdy czują, że zasady są niesprawiedliwe”, ale trzeba to oddzielić od obecnie sytuacji i jasnych dowodów, które wykazują, że ograniczenia są obecnie konieczne.

„Mamy teraz do czynienia z wariantem wirusa, który szybko się rozwija i należy podjąć środki, aby go spowolnić” powiedział Sir Patrick Vallance.

Johnson i jego dwaj kluczowi doradcy podkreślali również konieczność stosowania dodatkowego wsparcia – trzeciej dawki szczepionki. Nowe dane wykazały, że trzy dawki szczepionki Pfizer/BioNTech prawdopodobnie chronią przed zakażeniem wariantem Omicron – ale dwie dawki mogą okazać się niewystarczającą ochroną.

Zapytany, dlaczego nie wprowadzono obowiązkowych szczepień, Johnson powiedział, że nie ma powodów do zmuszania ludzi do szczepionek, ale argumentował, że Wielka Brytania będzie potrzebować „rozmowy o tym, jak radzimy sobie z pandemią”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj