Sytuacja związana z pandemią koronawirusa – problemy z pracą, bezrobocie i konieczność pilnych przeprowadzek sprawiła, że popyt na wynajem w Wielkiej Brytanii znacznie wzrósł.

Według danych Rightmove popyt na wynajem nieruchomości w Wielkiej Brytanii wzrósł o 22% w porównaniu z ubiegłym rokiem. Eksperci dodają, że obecnemu wzrostowi pomogło zniesienie ograniczeń związanych z pandemią. Uwolniły się “dwa miesiące stłumionego napięcia”na rynku.

- Reklama -

Podaż w sektorze wynajmu mieszkań nie nadąża za popytem. Wynajmujący już obawiają się, że to doprowadzi do znacznego wzrostu kosztów i problemów ze znalezieniem mieszkania.

Wynajem podczas pandemii koronawirusa

Według danych dostarczonych przez Rightmove – popyt na wszelkiego rodzaju nieruchomości znacznie spadł w okresie blokady związanej z pandemią. Ograniczenia uniemożliwiały oglądanie nieruchomości, a wszelkie firmy przeprowadzkowe były również tymczasowo zamknięte. Dodatkowo – ze względu na pandemię do 25 czerwca zostały zawieszone wszystkie eksmisje.

Od 13 maja agenci nieruchomości mogli wrócić do pracy – ponownie można było odwiedzać i oglądać nieruchomości przeznaczone na wynajem czy na sprzedaż (Pisaliśmy o tym tutaj).

Wraz z otwarciem rynku nieruchomości popyt na wynajem mieszkań i domów natychmiast wzrósł.  Pojawili się nie tylko nowi klienci, ale również wszyscy ci, których transakcje zostały zawieszone przez pandemię.

“Wiele osób czuje, że musi natychmiast zmienić swoje mieszkanie” powiedział ekspert ds. nieruchomości Miles Shipside. To efekt pandemii koronawirusa i tego, że tak długo byliśmy zamknięci w swoich domach. Chloe Arnold i jej współlokator DJ Branch byli jednymi z 200 osób, które zaraz po otwarciu rynku nieruchomości zajęło się szukaniem mieszkania w Bristolu. Warto dodać, że to właśnie Bristol stał się ostatnio jednym z najczęściej wyszukiwanych miejsc na portalu Rightmove.

„Szczerze mówiąc, było to naprawdę trudne” – powiedziała 25-letnia Chloe, która na codzień pracuje w dziale HR. „Często właściciele domów chcą wynająć mieszkanie parom. Dodatkowo – ze względu na dystans społeczny musisz podjąć decyzję o wynajmie na podstawie wirtualnej wycieczki. A w ten sposób łatwo przeoczyć wiele rzeczy. W Bristolu wiele miejsc ma problemy z wilgocią, których nie zobaczysz na filmiku”.

Była pracownica banku Renecia Thompson (35 lat) i jej czteroletnia córka przeniosły się z Anguilli na Karaibach do West Midlands przed świętami Bożego Narodzenia. Ponieważ dopiero podczas pandemii koronawirusa otrzymała swój numer ubezpieczenia społecznego – nie była w stanie znaleźć wcześniej pracy. Miała również problemy z wynajmem – została odrzucona przez ośmiu właścicieli jako, że aplikowała o Universal Credit. Renecia była zmuszona mieszkać u przyjaciela podczas całej pandemii.

„Konkurowałam z innymi, którzy byli w lepszej sytuacji finansowej niż ja” – powiedziała Thompson. „Niektórzy właściciele nawet nie chcieli ze mną rozmawiać”.

Rekordowo dużo chętnych

W środę 27 maja, portal Rightmove odwiedziło ponad sześć milionów osób.
“Być może potrzeba przeprowadzki wynika ze zmiany miejsca pracy – teraz coraz częściej ludzie o konkretnych specjalizacjach zmieniają miejsce zamieszkania ze względu na pracę. Dodatkowo – niestety nie wszystkie związki przetrwały pandemię” powiedział Miles Shipside. “Często tez praca z domu sprawiła, że ludzie odczuli potrzebę zmiany otoczenia.”

Dodatkowo liczba nowych ofert wynajmu na portalu Rightmove jest o 4% niższa niż w 2019 roku. Shipside dodaje, że wielu właścicieli wycofuje swoje oferty obawiając się czy najemcy będą mogli pozwolić sobie na czynsz. The Resolution Fundation odkryła, że jeden na ośmiu najemców zmaga się z kosztami mieszkaniowymi w wyniku koronawirusa.

„Właściciele wybiorą tych, którzy mają najlepsze referencje i którzy mogą się natychmiast wprowadzić. Dużą rolę będzie odgrywać również historia kredytowa” powiedział Shipside.

Agenci nieruchomości zgłaszają również, że mają teraz niezwykle dużo klientów. Obecnie podczas prezentacji nieruchomości pracownicy muszą nosić środki ochrony osobistej, a domy są czyszczone zarówno przed jak i po oglądaniu.

“Kiedyś mogliśmy przeprowadzać prezentację od 20 do 30 nieruchomości w ciągu dnia. Dzisiaj są to maksymalnie cztery. Zrozumiałe jest to, że teraz ludzie nie chcą wizyt klientów” powiedział Stephen Groves, który prowadzi agencję nieruchomości Manchesterze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj