Skutki pandemii koronawirusa odczuwają również linie lotnicze. British Airways planuje wycofanie się z lotniska Gatwick. Redukcje etatów i zwolnienia ogłosiły również Wizz Air i Ryanair.

British Airways

- Reklama -

British Airways (BA) planuje zwolnić ponad 1100 pracowników i dokonać poważnych cięć jeśli chodzi o działalność na lotnisku Gatwick w ramach redukcji etatów. Niewykluczone, że linia całkowicie wycofa się z Gatwick.

We wtorek wieczorem BA poinformowało swoich pracowników o redukcji 30% personelu. Listy wysyłane do przedstawicieli związków zawodowych ze wszystkich sekcji linii lotniczej wspominają o drastycznych zmianach warunków w całej firmie. Jest to skutek uziemienia większości floty, jaka ma miejsce od marca. W wiadomościach mailowych do personelu kierownictwo BA ostrzegło, że “nie ma pewności, kiedy powrócą usługi”. Linia nie wykluczyła również zawieszenia pozostałej części operacji lotniczych na Heathrow. Personel naziemny lotniska Heathrow prawdopodobnie będzie również zmuszony do zaakceptowania nowych umów i znacznych cięć pensji (zmniejszonych nawet o około 10 000 – 15 000 funtów rocznie).

Dyrektor naczelny lotniska John Holland-Kaye, powiedział, że fizyczne środki dystansujące nie zadziałają na lotniskach oraz że potrzebne będą wspólne międzynarodowe standardy kontroli zdrowia – kontrola temperatury przy wjeździe na lotniska i noszenie masek przez cały proces. Jedynie to może zapewnić niskie ryzyko przeniesienia wirusa.

Liczba pasażerów na Heathrow w kwietniu spadła o 97%. Jak powiedział Holland-Kaye “stawki biznesowe na Heathrow są teraz wyższe niż nasz cały przychód”.
Jeśli chodzi o lotnisko Gatwick – British Airways planuje zwolnienie aż czterech na pięciu kierowników załogi i 60% personelu pokładowego. W sumie pracę straci ponad 1100 z prawie 1900 pracowników naziemnych.

Wszyscy z 4 346 pilotów zostaną poproszeni również o podpisanie nowych umów zmieniających ich warunki i zaakceptowanie nowych uzgodnień dotyczących harmonogramu. W sumie BA prawdopodobnie zwolni około 1130 pracowników. Związek zawodowy BALPA dodał, że będzie walczył o uratowanie każdego stanowiska pracy. „Firma odrzuciła wsparcie rządowe, twierdząc, że jest wystarczająco bezpieczne finansowo, aby przetrwać kryzys związany z koronawirusem” powiedział sekretarz generalny BALPA, Brian Strutton. “Stąd trudno jest zrozumieć, jak można uzasadnić te cięcia etatów.”

Związek zawodowy Unite opisał zaś ruchy BA jako „niezgodne z prawem i niemoralne”. Warto dodać, że IAG odmówiło ubiegania się o pomoc rządową – w przeciwieństwie do Virgin Atlantic (którego wniosek został odrzucony), lub EasyJet (który otrzymał pożyczkę w Bank of England na wysokość 600 milionów funtów).

Około 22 000 pracowników BA zostało wysłanych na fourloughing w kwietniu i maju, podczas gdy piloci zostali odesłani na bezpłatne urlopy.

Sekretarz generalny Unite, Len McCluskey, dodał: „Podatnicy z Wielkiej Brytanii nie przekazali pieniędzy BA. A firma rozpoczęła cięcia miejsc pracy, warunków i płac potencjalnie narażając miejsca pracy w całym sektorze lotniczym.”

IAG (International Airlines Group), spółka macierzysta BA ogłosiła we wtorek planowane redukcje na giełdzie. W informacji dla personelu dyrektor wykonawcy BA – Alex Cruz, powiedział “To z czym musimy się zmierzyć jako linia lotnicza… nie ma już “normalności. Nie wiemy, kiedy kraje ponownie otworzą swoje granice, oraz kiedy zostaną zniesione blokady. Dlatego musimy ponownie przekształcić naszą linię lotniczą oraz stworzyć nowe możliwości dla naszych ludzi, naszych klientów i obsługiwanych przez nas miejsc docelowych”.

Ryanair

Ryanair niestety również zwalnia 15% personelu w celu obniżenia kosztów. Jak dodaje linia lotnicza – ograniczenia związane z pandemią koronawirusa uniemożliwiają powrót do normalnej pracy aż do 2021 roku. Jak wyjaśnił szef Ryanaira – Michael O’Leary – zapowiedziane redukcje etatów i pensji to “minimum, którego potrzebuje Ryanair, aby przetrwać kolejnych 12 miesięcy”.

Jak poinformowały irlandzkie linie lotnicze, zwolnienia mają objąć głównie pilotów i personel pokładowy, a pozostałych pracowników najprawdopodobniej czekają obniżki wynagrodzeń o 20%. Do marca 2021 obniżone wynagrodzenie o 50% będzie również otrzymywać sam O’Leary.

Michael O’Leary poinformował także, że rozważane jest zamknięcie niektórych regionalnych baz przewoźnika w Wielkiej Brytanii, ale nie zdradził, których konkretnie. “Szczegóły dotyczące redukcji miejsc pracy i obniżek wynagrodzeń zostaną ogłoszone do 1 lipca” – wyjaśnił szef Ryanaira. Większym problemem dla firmy będzie zwrot pieniędzy za rezerwacje i bilety. O’Leary poinformował, że klienci będą musieli czekać na zwrot pieniędzy od czterech do sześciu miesięcy. Firma ma obecnie 25 milionów nierozpatrzonych wniosków o zwrot środków za odwołany przelot.

Przewiduje się, że w lipcu wydajność lotów wyniesie około 40%, a w sierpniu wzrośnie do 60%. Prawdopodobnie około 40% – 50% miejsc w każdym locie będzie pustych, a Ryanair po raz pierwszy odnotuje stratę w obu kluczowych kwartałach letnich.

W czasie rozmowy z BBC, O’Leary zaatakował również różne plany pomocy dla narodowych przewoźników, w tym dla Air France, Alitalii oraz Lufthansy. Nazwał je “jawnie niesprawiedliwymi”, a także “dopingiem finansowym”.

“To ogromnie zakłóci równe szanse dla lotnictwa w Europie” ocenił szef Ryanaira. Zapowiedział, że zaskarży je w sądzie, bo – jak przekonywał – naruszają one zasady Unii Europejskiej dotyczące konkurencji.

Ryanair prowadzi również rozmowy z Boeingiem – negocjuje ceny odrzutowców jak i anulowania istniejących zamówień. Jak podkreślają źródła branżowe – firma już korzysta z klauzul gwarantujących najlepsze ceny w branży dla Boeinga 737.

Wizz Air

Węgierskie linie lotnicze Wizz Air planują wznowić w maju loty z Budapesztu do szesnastu miast w Europie. Dzięki temu w użyciu będzie 10 proc. samolotów należących do niskokosztowego przewoźnika. Tymczasem już w piątek poleciał pierwszy samolot z Sofii na londyńskie lotnisko Luton. Dzięki temu Wizz Air stał się jedną z pierwszych europejskich linii lotniczych która ponownie uruchomiła loty podczas pandemii koronawirusa.

W zeszłym tygodniu Wizz Air powiedział, że planuje wznowić niektóre swoje samoloty w celu niezbędnych podróży – przywracając tym samym loty do miejsc docelowych w Rumunii, Budapesztu na Węgrzech, Lizbony w Portugalii i hiszpańskiej Teneryfy. Od 1 maja linie lotnicze wprowadzają dodatkowe środki higieny, aby zapewnić zdrowie i bezpieczeństwo zarówno swoim klientom, jak i załodze samolotów. Wszyscy pasażerowie podczas lotów muszą nosić maski, a załoga – maski i rękawiczki. Z pokładu zostaną usunięte czasopisma, a pasażerowie dodatkowo dostaną chusteczki dezynfekujące.

“Zdrowie i dobre samopoczucie pasażerów i załogi zawsze miało ogromne znaczenie dla Wizz Air. Ponieważ mamy coraz więcej pasażerów, wdrażane przez nas środki ochronne zapewnią możliwie najlepsze warunki sanitarne. Wierzymy, że nowy protokół zdrowotny Wizz Air pomoże pasażerom poczuć się bardziej swobodnie podczas podróży” powiedział József Váradi, dyrektor generalny Wizz Air.

W połowie kwietnia Wizz Air poinformował również, że zwolni 19% wszystkich zatrudnionych. Oznacza to, że pracę straci prawdopodobnie około 1000 osób.

Spadek globalnego ruchu lotniczego

Według IATA globalny ruch lotniczy w Europie spadł w ostatnim czasie o około 90%, a loty, które nadal działają służą przede wszystkim podróżom ekspertów medycznych i przewożeniu zapasów towarów. Dodatkowo IATA zaleca aby Brytyjczycy unikali wszelkich niepotrzebnych podróży. Linie lotnicze też nie spodziewają się, że loty będą pełne, co pozwoli utrzymać dystans społeczny na pokładzie.

Na największych europejskich lotniskach ruch niemal ustał. Przed nastaniem pandemii koronawirusa, przez londyńskie lotnisko Heathrow przewijało się ponad 200 tys. pasażerów dziennie, a lądowało i startowało ponad 1000 samolotów. Dziś pojemne hale najruchliwszego lotniska Europy świecą pustkami, a każdej godziny lądują nie więcej niż 2-3 samoloty. Przylatują głównie z ograniczonej liczby lotnisk europejskich takich jak: Frankfurt, Helsinki, Lizbona, Madryt, Rzym, Dublin, Zurych, Amsterdam.

Eksperci przewidują, że pełnego powrotu do normalności nie będzie jeszcze długo, nawet w miarę znoszenia przez kolejne kraje restrykcji na podróże. Według IATA, obecny kryzys może kosztować linie lotnicze nawet 314 miliardów dolarów. Zaś komisarz UE ds. transportu Adina Valean zapowiada, że niemożliwym jest przewidzieć kiedy przemysł lotniczy będzie mógł w pełni wznowić pełną funkcjonalność operacyjną.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj