Mało atrakcyjne stawki i niezbyt dobre warunki… Brytyjczycy szukając pracy przy zbiorach warzyw czy owoców twierdzą, że przedsiębiorcy rolni znacznie chętniej zatrudniają emigrantów.

Dziesiątki pracowników jest rozwścieczonych stwierdzeniem, że są oni “zbyt leniwi czy zbyt wybredni, by pracować na farmach”. Twierdzą, że przedsiębiorcy rolni znacznie chętniej zatrudniają emigrantów jako tańszą siłę roboczą.

- Reklama -

Zakwaterowanie na miejscu w słabych warunkach i pokoje, które musimy dzielić z trzema czy czterema innymi pracownikami – tak brzmiały najczęstsze skargi przesłane za pośrednictwem mediów społecznościowych do The Guardian. Sprawa pracy na farmach nabrała rozgłosu po doniesieniach, że tysiące Brytyjczyków odrzuca oferty pracy na gospodarstwach, a przykładowo emigranci z Rumunii przyjmują ją z otwartymi ramionami.
Chay Honey z Bristolu mówi, że wynagrodzenie i proponowane warunki pracy na farmie są naprawdę trudne do wytłumaczenia. “Mieszkam z narzeczonym i mieszkając na miejscu miałabym tak naprawdę tylko jeden dzień w tygodniu dla przyjaciół i rodziny. Na dodatek pracodawca zabrania korzystania z własnego samochodu co bardzo utrudnia chociażby zrobienie zakupów. Bardzo szybko okazuje się, że praca na farmie i “zapewnianie żywności narodowi” jest bardzo nieatrakcyjne.”

“Wygląda na to, że przedsiębiorcy rolni są nastawieni na pracę emigrantów. To nie jest tak, że szukamy specjalnego traktowania, ale cały system musi zachować pewną elastyczność” dodaje Chay.

Genevieve Black z południowej Walii dodaje, że starała się o pracę w 10 różnych miejscach. Podkreślała gotowość zmiany miejsca zamieszkania – w okolice hrabstwa Kent, Hampshire lub Szkocji. „Stwierdzenie, że Brytyjczycy są zbyt leniwi, by pracować na farmach, jest po prostu nieprawdziwe” powiedziała.

Na grupie na Facebooku “Jobs for Camper Nomads” można znaleźć sporo krytycznych słów na temat branży. Padły sugestie, że rolnicy może powinni pozwolić pracownikom na mieszkanie we własnej przyczepie kempingowej na miejscu.
“Zawsze mówiono nam, że w tych czasach powinniśmy się trzymać razem. Ale brytyjscy właściciele plantacji borówek już niekoniecznie się do tego stosują! A przy odrobinie chęci można byłoby znaleźć realne rozwiązania.”

Alison Harrow, trenerka England Atheltics szukając pracy na farmie powiedziała, że “była naprawdę zniechęcona”. “Złożyłam podania w 200 miejsc i albo słyszałam, że pracodawcy mają już wystarczającą liczbę pracowników albo zwykłe… milczenie.”

Nick Marston, przewodniczący British Summer Fruits, powiedział, że model biznesowy uprawy owoców od lat jest „ustrukturyzowany wokół siły roboczej spoza Wielkiej Brytanii”. Wszystko dlatego, że Brytyjczycy od lat unikali tego typu pracy.
„Farmy otrzymują dużą liczbę aplikacji o pracę i myślę, że niesprawiedliwym byłoby twierdzenie, że przemysł nie akceptuje lokalnych pracowników.”

Marston zaapelował również o cierpliwość podkreślając, że sezon się dopiero zaczął i pod koniec maja i czerwca nastąpi gwałtowny wzrost zapotrzebowania na pracowników.

Tom Bradshaw, wiceprezes National Farmers ‘Union dodał, że rozumie frustrację ludzi brakiem ofert pracy. „Medialny szum pojawił się nieco za wcześnie, ponieważ największe zapotrzebowanie na pracowników na farmach jest pod koniec maja i w czerwcu.”

Powiedział również, że specjalna strona internetowa, która będzie zbierała wszystkie oferty pacy na gospodarstwach rolnych zostanie uruchomiona jeszcze w tym tygodniu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj