Za oknem robi się coraz cieplej i coraz częściej mamy ochotę żeby wyjść na dwór. Niestety podczas kwarantanny nie jest to możliwe. Dzisiaj o zdrowym stylu życia rozmawiamy z Martą Stępień – trenerką personalną, która skutecznie motywuje Polonię do ćwiczeń w każdych warunkach!

Marto, jak ty sobie radzisz w obecnym czasie kwarantanny, jako osoba, która zajmuje się sportem i motywuje innych do pracy?

- Reklama -

Przede wszystkim ćwiczę w domu! Mam trochę sprzętu w domu, natomiast zachęcam wszystkich żeby ćwiczyli w domu bez sprzętu – bo tak naprawdę nie jest on aż tak potrzebny do takich podstawowych ćwiczeń – używamy wtedy swojego ciała jako ciężaru. Dlatego jak najbardziej warto ćwiczyć 15 czy 20 minut. Jeśli macie możliwość wyjścia na dłuższy spacer czy żeby pobiegać – też jak najbardziej. Ja ćwiczę w domu, a we wtorki i czwartki robię transmisje live gdzie ćwiczymy razem – więc serdecznie zapraszam. Sa tam treningi na całe ciało zarówno dla osób początkujących jak i zaawansowanych, więc każdy może skorzystać.

Powiedz jak na to wszystko znajdujesz czas? Jesteś mamą, masz pracę… Jak na to znajdujesz czas?

To jest chyba kwestia organizacji. Muszę mieć zorganizowany dzień, muszę go zaplanować. Oczywiście nie zawsze wszystko idzie według mojego planu – tak bywa, kiedy mamy dziecko, rodzinę… ale zazwyczaj staram się trzymać planu. Przede wszystkim ćwiczę bardzo wcześnie rano zanim wszyscy domownicy wstają. Budzę się wcześniej i robię sobie trening. Jak jestem bardzo zmęczona po nocce, bo córka wstawała w nocy – robię trening później. Pomaga mi w tym mąż, który jest w tym czasie z córką. To jest również kwestia motywacji i samozaparcia – że chcemy ćwiczyć i znajdujemy na to czas. Musimy zorganizować sobie czas. I nie mówię tu też o godzinnych treningach – czasem wystarczy 15 czy 20 minut. Treningi mogą być też krótkie i intensywne.

Od kiedy rozpoczęłaś swoja przygodę? Kiedy zaczęła się twoja sportowa pasja?

W pewnym momencie zaczęłam chodzić na siłownię i zaczęłam zauważać efekty – że moje ciało faktycznie się zmienia. Nie miałam wtedy jeszcze takiej zbilansowanej diety, bo nie miałam jeszcze takiego doświadczenia i wiedzy. Myślę, że moje ciało zaczęło się zmieniać pod wpływem tych regularnych treningów i zdrowego odżywiania…

Wtedy też nie tylko ciało zaczęło się zmieniać, ale i lepiej poczułam się psychicznie. Po każdym treningu czułam się pełna energii, miałam w sobie więcej pozytywnej energii. Myślę też, że wtedy wzrosła również moja samoocena. Pomyślałam wówczas, że chciałabym pomagać w ten sposób również innym ludziom – aby też mogli trenować. Jeśli ktoś chce schudnąć – chciałabym mu pomóc. To był chyba wtedy moment, kiedy zdecydowałam, że chcę pójść tą drogą.

Wspomniałaś też, że zdrowo się odżywiasz. Nie jesteś dietetykiem, natomiast interesujesz się jedzeniem. Powiedz mi jak przekonać rodzinę do zdrowego odżywiania się, szczególnie kiedy dookoła jest tyle rozwiązań, które są niezdrowe…

Jest, to prawda. Moim zdaniem każdy – każdy rodzic musi mieć świadomość co daje swojemu dziecku na talerzu. Tak naprawdę od początku powinno się wdrażać dobre, zdrowe nawyki żywieniowe w domu. Ale jeżeli chcemy teraz zmienić w sobie te nawyki to powinniśmy to robić stopniowo i powoli. Bo jeśli obetniemy sobie nagle wszystkie słodycze i słodkości przechodząc na zdrową dietę, to jest tylko kwestią czasu kiedy wrócimy na zły tor. Myślę, że małe kroczki są lepszym rozwiązaniem – czyli na przykład – zamiast całego ciasteczka dajemy dziecku pól ciasteczka i jabłko.

Myślę też, że ważne są zamienniki – ja w tym momencie eksperymentuję w kuchni – robię różne potrawy, różne zdrowe potrawy. Jeśli mam ochotę na jakieś fajne ciasto – szukam w internecie ciekawego zamiennika. To wszystko jest kwestią myślenia jakich używamy produktów i co wkładamy do garnka – oraz tego, czy możemy zamienić te produkty. To tak na sam początek. Oraz oczywiście pamiętamy o tej dobrej ilości owoców i warzyw.

W Southampton jesteś również znana ze swoich bootcampów. Często widać cię było na różnego rodzaju imprezach, a wkrótce zobaczymy cię na Pikniku Rodzinnym. Co pojawiło się pierwsze – bycie trenerem personalnym czy bootcampy?

Bycie trenerem personalnym pojawiło się na samym początku. Po porodzie zaczęłam ćwiczyć razem z siostrą – ćwiczyłyśmy z wózkami – bo moja siostra ma córeczkę w podobnym wieku. Ćwiczyłyśmy razem w ogrodzie i wtedy pomyślałam, że fajnie byłoby ćwiczyć na świeżym powietrzu – więc dlaczego by nie spróbować zorganizować grupę. Wiedziałam też, że w Southampton nie ma takiej grupy w języku polskim – w sumie w moich grupach 90% osób to są polki. Stwierdziłam więc, że fajnie byłoby zrobić taką grupę. Zrobiłyśmy to w parku i dziewczyny były bardzo zadowolone. Teraz robię zajęcia w sali gimnastycznej w szkole, natomiast na pewno wrócimy na zewnątrz jak tylko uspokoi się sytuacja z koronawirusem. Zdecydowanie na świeżym powietrzu lepiej się ćwiczy.

Wspomniałaś, że rozpoczęłaś swój biznes zaraz po urodzeniu córeczki – jak można znaleźć złoty środek do tego żeby być mamą, ćwiczyć, zachęcać do tego również innych i po części stworzyć z tego biznes?

Ja mam takie szczęście, że to co robię to jest moja pasja. Biznes powstał z pasji. Na początku jak zaczynałam naukę w tym kierunku pomyślałam, że fajnie byłoby po urodzeniu dziecka robić coś, co dałoby mi też trochę odpoczynku od domu i środowiska domowego. Chciałam też robić coś pożytecznego i fajnego.

Ale tak naprawdę to bardzo zależało mi żeby jak najszybciej zacząć – jak najszybciej zacząć pomagać innym.

A ćwiczysz również ze swoją córeczką?

Na początku, kiedy była mniejsza ćwiczyłam z nią. Teraz jest starsza i bardziej lubi robić swoje rzeczy. Choć czasami lubi się przyglądać jak ćwiczę w domu. Ona też cały czas widzi moje ćwiczenia – czasami też przyjdzie… Bardzo lubi się ze mną po treningu rozciągać, czasami lubi również poprzeszkadzać. Nie ćwiczy ze mną często, natomiast zachęcałabym do ćwiczeń z dziećmi. W tym momencie wszyscy jesteśmy w domu, mamy mało ruchu – bo praktycznie nie wychodzimy z domu, nie mamy jak wykorzystać naszej energii – tak samo dzieci. Dlatego zachęcam do ćwiczeń z dziećmi. Małe bobasy również można wykorzystać do różnych wspólnych ćwiczeń – starsze też mogą ćwiczyć z wami i można zrobić z tego zabawę. Warto ćwiczyć nawet codziennie, bo szczególnie teraz jest to potrzebne dla naszego zdrowia.

Wkroczyliśmy w kalendarzową wiosnę, zaraz będziemy wychodzić na świeże powietrze i ubierać krótkie rękawki – a czasem mamy kilka fałd na swoim ciele. Jak można wykorzystać wiosnę, żeby zrzucić te kilka kilogramów czy też “wyrzeźbić się”?

Przede wszystkim musimy ćwiczyć. Jeżeli chcecie zrzucić kilogramy czy poprawić sylwetkę – konieczne są ćwiczenia. Nie możemy zapominać również o zbilansowanej diecie…
Jeśli mówimy o ćwiczeniach – musicie wybrać sobie jaką formę chcecie. To nie jest tak, że musicie robić wszystkie ćwiczenia – dopasujcie to do siebie. Możecie robić treningi siłowe, na siłowni można skorzystać z różnych urządzeń – jak najbardziej jak tylko będzie ona otwarta. Można robić treningi cardio, można biegać, pływać… Ale pamiętajmy o tym, że jeśli mówimy o zgubieniu tkanki tłuszczowej i pokazaniu mięśni brzucha – dużą rolę odgrywa nasza dieta i to co jemy. Jeżeli jemy zbyt dużo – nie schudniemy.

Czy to jest tak, że dieta to pół drogi do sukcesu, a drugie pół to ćwiczenia? Czy to powinno być w kombinacji 70% – 30%, 80% – 20%? Jak to wygląda?

Wydaje mi się, że każdy podchodzi do tego indywidualnie, ale jeśli chodzi o mnie i moje doświadczenia – to powiedziałabym, że treningi odgrywają 40% czy 30% roli – reszta to kwestia zbilansowanej diety. Bo mimo ćwiczeń jeśli będziemy jeść za dużo – to tkanka tłuszczowa sama nie zniknie. Jeśli wprowadzimy deficyt kaloryczny i będziemy jeść mniej kalorii – to przy ćwiczeniach ten tłuszczyk będzie się spalał. Tak naprawdę trening jest przedmiotem, narzędziem do zrzucenia kilogramów, a dieta odgrywa niezwykle kluczową rolę.

A z takich grzeszków – czekolada, alkohol… Czego tobie brakuje najbardziej – że powiedziałabyś “ale bym chciała to zjeść”?

To tutaj cię zaskoczę, bo mi w sumie nic nie brakuje – tylko też jeśli ja mam ochotę na czekoladę to ją zjem. To nie jest tak, że całkowicie sobie odmawiam wszystkiego. Tutaj chodzi o proporcje i o to czy umiesz je zachować. Oczywiście, że możesz zjeść czekoladę – ale pamiętaj, że ona ma ileś kalorii i ile ci zostanie.

Ale możesz zrobić sobie również taki “cheat meal” – pozwolić sobie raz w tygodniu na fajny posiłek czy dobrą przekąskę kiedy nie będziesz liczyła kalorii. Co też jest okej. Ważne jest żeby nie przedłużyć sobie “cheat meal’a” na kolejny dzień czy na cały weekend, który przeciągnie się też na poniedziałek. Wtedy już nie będziemy mieć postępu, bo przekroczyliśmy kaloryczność.

Ja jeśli mam na coś ochotę, to to zjem. Chociaż nie mam takiej silnej woli, że zjem tylko kostkę czekolady. Ja wolałabym zjeść ją od razu całą. Dlatego też staram się nie kupować takich rzeczy. Lubię eksperymentować w kuchni ze zdrowymi przekąskami i słodkościami, gdzie nadal wszystko mi się zgadza w kaloriach.

Znamy Chodakowską, Lewandowską, Quczaja, a czy jest ktoś kto zainspirował ciebie do tego by być trenerem personalnym? Czy ktoś dał ci taki zastrzyk, że stwierdziłaś że “chcesz być taka jak ona czy on”?
Oczywiście obserwuję wszystkie te osoby, co wymieniłeś, ale nie… Nie jest chyba tak, że chciałabym być jak Chodakowska, Lewandowska czy Kuczaj. Po prostu sama zauważyłam jak zmienia się moje ciało pod wpływem treningów i diety, więc chciałabym pomagać tym samym. Ostatnio preferuję zajęcia grupowe, bo też widzę jak dziewczyny się zmieniają pod wpływem ćwiczeń – ich sylwetki i ciało. Ale widzę też, że zmieniają się mentalnie, jak stają się bardziej pozytywne, zaczynają mieć więcej energii – to chyba daje mi największego kopa.

Pomijając sytuację koronawirusa i sytuację tego, że jesteśmy zamknięci w domach – od czego powinniśmy zacząć przygodę ze sportem oraz jak powinniśmy spędzać wolny czas, kiedy musimy zająć się dziećmi, szkołą i wszystkim innym?

Na pewno jeśli jesteście osobami początkującymi to zaczynajmy bardzo powoli – tutaj mówię o treningach typu 15 czy 20 minut. Możecie sobie też rozłożyć treningi – jeśli macie czas – zrobić 15 minut rano i 15 minut wieczorem kiedy macie chwilę dla siebie. Tutaj jeszcze wrócę do kwestii planowania i organizacji – że czasami się nie da. Wiem, że czasami się nie da, bo też jestem z mamą. Ale spróbujcie porozmawiać z członkami rodziny, żeby dali wam czas – 15 czy 20 minut na szybki trening. Bo taki krótki trening może być mega efektywny, tylko trzeba chcieć i mieć plan działania.

Trening cardio, trening siłowy, rozciąganie – co, kiedy i jak? Od czego zaczynamy i jak to ugryźć?

Rozpoczynamy od rozgrzewki, bo musimy uważać żeby nie nabawić się kontuzji. Jeśli macie dostęp do siłowni – jak najbardziej można robić trening siłowy. I to nie oznacza, że urosną wam wielkie mięśnie – bo nie urosną – musielibyście mieć sporą nadwyżkę kaloryczną i posługiwać się ciężkimi ciężarami.

Trening siłowy jak najbardziej. Może być to też być trening cardio w dni kiedy nie robicie treningu siłowego. Ja osobiście robię sobie treningi siłowe, a później 20 minut cardio – ale tylko i wyłącznie dlatego, że lubię cardio – lubię jak buzują mi endorfiny i lubię ten stan po. Oczywiście po każdym treningu – czy to jest cardio, czy trening siłowy – rozciągamy się z 15 minut jeśli macie czas. Rozciąganie powinno trwać od 5 do 15 minut.

Wiele osób ma wykupiony karnet na siłownię, inni ćwiczą w domu. Jakie benefity daje nam korzystanie z usług trenera personalnego, korzystanie z twoich usług?

Przede wszystkim jeśli ktoś nigdy nie ćwiczył i nie wie jak ćwiczyć – kiedy idzie na siłownię często nie wie… Zazwyczaj osoby zapisują się na siłownię, pochodzą sobie na bieżni czy na steperze i tyle. Po pewnym czasie taka osoba zaczyna się nudzić – nie korzysta z innych maszyn, bo nie wie jak. I tutaj główną rolę ma trener personalny, bo wtedy może skomponować indywidualny plan treningowy, po czym powinien pokazać jak robić poszczególne ćwiczenia – dokładnie i poprawnie technicznie. Bo jeśli ćwiczenie będzie źle wykonane możemy nabawić się kontuzji, albo zwyczajnie – nie będzie ono efektywne. Wydaje mi się też, że trener personalny powinien motywować taką osobę. Jeżeli ktoś przychodzi na siłownię i nie wie co zrobić, nie jest za bardzo pewny i zmotywowany – to właśnie trener personalny pomaga w tych planach i celach. Pamiętajmy też o tym żeby bezpiecznie wykonywać ćwiczenia. I jeśli ktoś ma plan zrzucić kilka kilogramów czy zbudować mięśnie – to trzeba też do niego bezpiecznie podejść.

Pojawiło się pytanie – jestem kierowcą ciężarówki, często nocuję w hotelach. Jak mogę ćwiczyć, kiedy nie zawsze mam możliwość ćwiczenia w hotelu i jak mogę zadbać o swoją dietę kiedy spędzam pół dnia w ciężarówce?

Na każdy scenariusz znajdzie się rozwiązanie. Jest mnóstwo informacji jak ćwiczyć – mnóstwo filmików. Jeśli jesteśmy w pokoju hotelowym można wykonać ćwiczenia używając własnego ciała, można używać nawet krzesła czy łóżka – wystarczy zrobić mały research, bo to też zależy od ćwiczeń na daną partię ciała. Jeśli chodzi o dietę – albo gotujemy na parę dni. Ja tak robię często, że gotuję na parę dni, pakuję w pojemniki i zabieram ze sobą. Jeśli w tygodniu nie mam czasu na gotowanie, to przygotowuję posiłki dla całej rodziny i pakuję to w pojemniki. Druga opcja to wybór zdrowszych przekąsek. Teraz mamy ogromny wybór i można kupić dania gotowe czy produkty, które są zdrowsze. Czytajmy etykiety z tyłu, patrzmy jaka jest zawartość i wybierajmy zdrowsze opcje.

Kolejne pytanie – wielu z nas ma na samym początku zapał, ale później gubi go w trakcie. Co byś poradziła, żeby zmotywować do ponownego ćwiczenia i zdrowego jedzenia?

Na początku mamy plan – warto go zapisać na kartce i trzymać się planu. Jak już nie mamy motywacji, bo po dwóch czy trzech tygodnia często tracimy motywację – to wracamy do swojej głowy i tych myśli – dlaczego zaczęliśmy ćwiczyć, po co i dlaczego. Motywatorem może być też ktoś z rodziny – dlaczego nie zacząć aktywności fizycznej razem z rodziną, poprosić tego członka rodziny żeby nas wspierał. Jeśli chcecie zrzucić ten tłuszczyk i mieć fajną sylwetkę – cały czas powróćmy myślami do tego dlaczego ćwiczymy i to robimy – musimy mieć plan. Rób zdjęcia – tygodniowo czy co dwa tygodnie, aby zauważyć postępy. Mierzcie się, ważcie i sprawdzajcie postęp – bo ten postęp też daje nam motywację. Widzimy zmiany i postępy, a to daje kopa do działania.

Jest wiele nowych, modnych rodzajów sportów i ćwiczeń – jakie rodzaje doradziłabyś – czy czym powinniśmy się kierować przy wyborze ćwiczeń?

Myślę, że każdy musi wybrać coś dla siebie. Nie możecie zacząć biegać, jeśli nie znosicie biegania. Szukajcie aktywności, która będzie sprawiała wam przyjemność i pomagała w osiągnięciu celu. Myślę, że trzeba indywidualnie podejść do tego co sprawia nam przyjemność – co lubię robić. Ja z początku kiedy zaczynałam biegać, cholernie tego nie lubiłam. Nie mogłam złapać oddechu i na samą myśl robiło mi się niedobrze. Ale to dlatego, że nigdy nie biegałam, nigdy tego nie próbowałam, nie umiałam oddychać i miałam przemęczone nogi. Ale z biegiem czasu – z biegiem tej praktyki – teraz uwielbiam biegać. Dlatego nie poddawajcie się, bo na samym początku nowej aktywności fizycznej może być wam trudno. Ale z biegiem czasu to mija i może być tak, że stwierdzicie, że nie chcecie uprawiać tej aktywności fizycznej, albo to wam się spodoba i tak jak w moim przypadku – polubicie to robić. Dlatego indywidualnie podchodźcie do tego co lubicie robić, co wam sprawia przyjemność, w czym wiecie że będziecie dobrzy i będziecie mogli z tego czerpać.

Kiedy widzimy pierwsze efekty ćwiczeń?

Myślę, że po tygodniu, po dwóch tygodniach nie zauważysz takich rezultatów wizualnych – bo każdy patrzy na wizualne efekty. Prędzej zobaczymy, że możemy wchodzić po schodach bez zadyszki czy z mniejszą zadyszką – albo to, że możemy podnieść coś z ziemi z mniejszym problemem. Wizualne efekty przy regularnych treningach i trzymaniu się zbilansowanej diety pojawią się jak czarno na białym po sześciu tygodniach. Wtedy zauważymy, że nasza sylwetka się zmieniła. Ale tu mówimy o regularnych treningach i zbilansowanej diecie.

Co znaczy “regularne treningi i zbilansowana dieta”?

Określasz sobie mniej więcej ile masz czasu na treningi – ile razy w tygodniu możesz je robić i trzymasz się tego. Jeśli ustalasz, że będzie to trzy razy w tygodniu – trzymasz się tego. Po jakimś czasie zwiększasz sobie intensywność czy czas treningu – czy może chcesz częściej trenować. Zbilansowana dieta – można sobie obliczyć ile kalorii można spożywać… Ale na samym początku – dla osób początkujących skupiłabym się na tym co jemy w danym momencie. Spisz sobie na kartce co jesz i zobacz w których momentach możesz zamienić produkty na te zdrowsze. W zbilansowaną dietę wchodzimy małymi krokami. Jeżeli całkowicie wszystko sobie obetniemy i całkowicie przejdziemy na “zdrową dietę” to jest kwestia czasu kiedy wrócimy do złych nawyków. Małymi krokami zamieniamy niezdrowe jedzenie na zdrowe, a potem bardziej się w to wgłębiamy… Jeśli chodzi o dietę warto skontaktować się z dietetykiem, bo byłoby to najlepsze wyjście jeśli chcemy mieć fajne efekty i więcej informacji na ten temat.

Wspomnieliśmy, że pojawisz się na Pikniku Rodzinnym. Wiemy, że był zaplanowany na czerwiec, ale ze względu na sytuację jaka panuje z koronawirusem zostaliśmy zmuszeni na przeniesienie daty na 30 sierpnia br. Co przygotujesz dla osób, które będą uczestniczyły w naszej imprezie?

Na pewno przygotuję zestaw ćwiczeń dla rodzin, przygotuję trening “szybkie spalanie” – 15 – 20 minut, które możemy wpleść sobie w ciągu dnia. Na pewno będzie fajny trening dla mężczyzn. Bo mężczyźni też, jak najbardziej powinni ćwiczyć!

Spróbuję was przekonać, że ćwiczenia nie muszą być nudne, mogą sprawiać przyjemność i po treningu chociaż poczujecie zmęczenie – to również wewnętrzne szczęście. Endorfiny będą się fajnie uwalniać i mam nadzieję, że wszyscy będziecie uśmiechnięci po treningu.

Wspomniałaś również też, że motywujesz Polonię poprzez transmisję live na Facebooku w wtorki i czwartki. Co robisz podczas tych live’ów?

Wszystkie ćwiczenia, które planuję na live’ach mam w różnych wersjach – dla początkujących i dla zaawansowanych. We wtorki robię ćwiczenia obwodowe – czyli 10 ćwiczeń po 45 sekund. To nie jest tak, że musicie wytrzymać tam 45 sekund – bo każdy robi ćwiczenia swoim tempem. Osoba początkująca będzie robiła wszystko swoim tempem i musi słuchać swojego ciała. W czwartki robię ćwiczenia z gumami oporowymi na nogi i pośladki dla kobiet – to też są fajne ćwiczenia i nie są one trudne oraz każdy może się do nas przyłączyć. Te ćwiczenia są właśnie po to, abyście wstały z kanapy, odłożyły popcorn, wyłączyły telewizor i zaczęły ćwiczyć nawet z dziećmi – może być śmiesznie i wesoło, ale będzie przede wszystkim aktywnie.

Pojawiło się kolejne pytanie – główna korzyść z takiej fizycznej aktywności to wysportowane ciało, ale czy są też jakieś inne korzyści?

Oczywiście. Mamy poprawę kondycji, zmienia się nasza postawa, zmienia się nasze samopoczucie. Jesteśmy bardziej pozytywnie nastawieni i nasz układ odpornościowy jest mocniejszy. Tutaj jest to bardzo ważne – walczymy z koronawirusem i naciskamy na aktywność fizyczną. Kolejnym benefitem będzie zmniejszenie ryzyka zachorowań na różne choroby układu krążenia, czy cukrzycy typu drugiego.

Spędzamy teraz czas w domu – to jest dobry początek żeby coś zmienić. Od czego powinniśmy zacząć?

Od małych kroków i małych ćwiczeń. Jeśli macie trudności z ćwiczeniami warto rozpocząć od zwykłych przysiadów czy zwykłej deski – utrzymania się w linii prostej. Robimy wszystko małymi kroczkami. Nawet zrobienie 50 pajacyków i 50 podskoków ze zwiększaniem tych treningów może wystarczyć na początek. Jak najbardziej zachęcam do oglądania live’ów – w internecie jest tego coraz więcej, gdzie możemy dołączyć do video i ćwiczyć z filmików. Jeśli ćwiczymy to też warto to robić przed lusterkiem, aby widzieć swoją technikę i wykonywać to poprawnie. Najważniejsze jest to, aby robić to małymi kroczkami i słuchać swojego ciała.

Chciałabyś coś dodać? Zachęcić Polonię do zdrowej diety i uprawiania sportu?

Słuchajcie – ćwiczymy! Sytuacja jest jaka jest, nie ma wymówek, że jesteśmy w domu. Szczególnie teraz, kiedy mamy mniej ruchu powinniśmy ćwiczyć. Możemy używać różnych przedmiotów, bo widziałam różne pomysły na wykorzystanie butelek czy toreb ryżu. Mamy teraz więcej czasu, który można poświęcić na ćwiczenie czy na zdrowe gotowanie.

Jak można się z tobą skontaktować?

Mam stronę na Facebooku Getfit_stayfit_ms  jak i instagrama – piszcie więc do mnie za pośrednictwem tych kanałów. Dołączajcie do live’a – jest fajna ekipa, jest pozytywnie i każdy może zrobić nasze ćwiczenia!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj