Prawo pracy i obowiązki pracodawcy w obliczu COVID-19. Rozmawiamy z Katarzyną Bogusławską adwokatem i partnerem w londyńskiej kancelarii Carter Lemon Camerons. Wiele osób traci pracę, słyszy się o tym, że dwa razy więcej osób z dnia na dzień pozostaje bez pracy i bez środków do życia – a co za tym idzie pojawia się coraz więcej pytań – co możemy robić w takiej sytuacji?

Mamy sporo pytań, które już do nas napłynęły w obecnej sytuacji. Pierwsze z nich – parę dni temu  z powodu tego co się dzieje straciłam pracę przez zewnętrzną agencję w firmie samochodowej – czy w obecnej sytuacji mogę starać się o jakąkolwiek pomoc od państwa? Jak to wygląda?

- Reklama -

Podobne pytania ostatnio trafiają do mnie i do naszej kancelarii dlatego cieszę się, że możemy o tym porozmawiać. Rząd przedstawił nam projekt pomocy i ciągle napływają do nas nowe informacje. Jeżeli ta osoba pracowała w agencji i była zatrudniona, to może ubiegać się o zasiłki, albo o universal credit albo o job seekers allowance. To jakie benefity będą się należeć tej osobie zależy od jej indywidualnych okoliczności – jaki miała kontrakt, jak długo tam pracowała, ile stawek national insurance contribution zdążyła zapłacić.

Gdzie możemy znaleźć takie informacje? Wiadomo, że każdy przypadek jest inny, sprawy są indywidualne – gdzie możemy znaleźć informacje na temat tego jakie benefity mogą nas obowiązywać, jaką pomoc możemy otrzymać. Czy jest jakaś strona, czy najlepiej kontaktować się z prawnikiem czy księgowym?

Zainteresowanych odsyłałabym do strony rządowej, która jest aktualizowana kilka razy dziennie, znajdują się tam informacje na temat zasiłków i całej sytuacji związanej z koronawirusem. Można też zwrócić się do księgowego albo prawnika, którzy maja dane na temat historii pracy oraz sytuacji finansowej tej osoby.

Zanim poruszymy kwestię pracowników, chciałbym zacząć rozmowę od kwestii pracodawców. Wielu właścicieli firm, w tym również polskich biznesów po części zostaje obecnie na lodzie – dowiadujemy się z dnia na dzień, że musimy zamknąć biznes. W poniedziałkowym przemówieniu premier Wielkiej Brytanii powiedział, że wszystkie miejsca, które nie są obecnie konieczne mają się zamknąć. Co może taka osoba zrobić?

Jest to bardzo trudna sytuacja dla pracowników: nagle dowiadują się, że mają nie przychodzić do pracy, nie wiedzą co się będzie działo, czy otrzymają zapłatę. Ale to również trudna sytuacja dla pracodawców. Przez ostatnie dni moi klienci dzwonili pytając “co mamy zrobić?”. Spotykam się z pytaniami “Muszę zamknąć biznes, albo nie mam wystarczającej ilości pracy dla moich pracowników – co mam zrobić? Czy mogę ich zwolnić? Czy mogę im nie płacić? Co mam zrobić, bo nie mam pieniędzy?”.

Po pierwsze – nie można nikogo zwolnić z dnia na dzień, jest to wbrew prawu. Najpierw należy sprawdzić kontrakt pracy. Na co pozwala ta umowa? Niektóre kontrakty zawierają zapis, mówiący, że pracownik może być laid off:  w sytuacji, w której nie ma pracy można wymagać, żeby pracownik przez np. miesiąc nie przychodził do pracy i otrzymywał za to jakąś sumę pieniędzy. Czasami w umowie jest zapis, pozwalający pracodawcy nakazać, żeby pracownik wziął urlop w momencie w którym jest mniej pracy – czasami jest taka sytuacja w restauracjach, w których nie ma ruchu.

Czy można pracownikowi obciąć godziny? Czy można pracownika poprosić, żeby pracował 2 lub 3 dni w tygodniu, bo nie ma więcej pracy? Każda zmiana w kontrakcie na niekorzyść pracownika, czyli praktycznie każda zmiana, która nie daje mu podwyżki pensji – musi być skonsultowana i na piśmie uzgodniona z pracownikiem.

Można pracownikowi zaproponować, w przypadku, gdy brakuje pracy, aby pracował mniej np. 3 dni w tygodniu.  Jeśli pracownik się zgodzi – należy spisać aneks do umowy.  Zachęcam do dialogu pomiędzy pracodawcą a pracownikiem i do wspólnego poszukiwania jak najbardziej optymalnych rozwiązań w tej trudnej dla wszystkich sytuacji.

Wiele osób mnie pyta czy jest to sytuacja zredukowania etatu – redundancy. Definicją redundancy jest zmniejszenie się  lub całkowity zanik zapotrzebowania na wykonywaną pracę. Obecne zamykanie pubów i sklepów jest klasycznym przykładem redundancy dla pracownika, bo nagle nie ma zapotrzebowania na pracę sprzedawcy czy barmana. Często sklepy decydują się na redundancy.

Obecnie rząd zaproponował alternatywę dla redundancy czyli furloughing. Jest to forma uniknięcia zwolnienia w przypadku  braku pracy spowodowanego przez sytuację z koronawirusem. Zamiast zwolnić pracownika, pracodawca, może wysłać go na urlop. Jeżeli pracodawca nie ma pieniędzy żeby wypłacać mu pensji i w innej sytuacji zwolniłby go poprzez redukcję etatu, teraz może uzyskać pomoc w wypłaceniu pensji.  Rząd potwierdził, że za każdego pracownika zwróci 80% pensji, do sumy 2500 funtów  miesięcznie. Alternatywą do bycia zwolnionym jest właśnie to rozwiązanie. Jest ono przewidziane na razie na czas do trzech miesięcy. Pracodawca sam decyduje czy wypłaci pozostałe 20% pensji. Wydaje mi się, że w chwili obecnej jest to bardzo dobre rozwiązanie gdy prowadzi się własną firmę i ma się pracowników.

Mamy kolejne pytanie: pracuję w supermarkecie, jestem po dwóch operacjach nowotworowych i po radioterapii, czy mogę ubiegać się o zwolnienie lekarskie, urlop bezpłatny czy jakąkolwiek opiekę? Mam 63 lata i muszę unikać kontaktu z ludźmi w czasie epidemii koronawirusa.

Trochę szokuje mnie to pytanie. Ta osoba powinna być chroniona. Prawdopodobnie  należy  jej się statutory sick pay, czyli zasiłek chorobowy. Obecnie zasiłek chorobowy wypłaca się od pierwszego dnia choroby. Wydaje się, że ta osoba powinna być obecnie w self-isolation. Ta osoba pyta czy może pójść na bezpłatny urlop, to powinno być zaproponowane przez pracodawcę. Jednym z obowiązków pracodawcy jest ochrona pracowników – mówimy dzisiaj dużo o aspekcie finansowym tej sytacji, ale nie powinnismy zapomnieć  o aspekcie bezpieczeństwa i higieny pracy, zdrowego rozsądku i ludzkiego podejścia. Pracodawca musi zweryfikować swoich pracowników i zastanowić się czy ktoś ma astmę, ktoś przechodzi albo przeszedł chemioterapię, ktoś może ma choroby, które czynią go słabszym i bardziej podatnym na zarażenie.

Czy mogę ubiegać się od rządu o pomoc jeżeli jestem osobą samozatrudnioną? To pytanie pojawia się kilkanaście razy i pojawia się cały czas. Co z osobą samozatrudnioną? Budowlańcy, pani która jest fryzjerką czy pani która gotuje w domu i rozwozi jedzenie – co w takich przypadkach?

Dostajemy dużo takich pytań. Wiadomo, że ogromna część społeczeństwa jest samozatrudniona.

Rząd potwierdził, że osoby na samozatrudnieniu, których przychody spadły wskutek koronowirusa, mogą się ubiegać o dotację o wartości 80 proc. ich średnich miesięcznych zysków z ostatnich trzech lat, ale do kwoty 2500 funtów miesięcznie. System dotacji będzie otwarty dla wszystkich zarabiających mniej niż 50 tys. funtów rocznie.  Osoby samozatrudnione będą mogły kontynuować działalność, niezależnie od otrzymywanej dotacji.

Więcej o prawach dla samozatrudnionych znajdziesz w tym artykule.

Co możemy zrobić jeśli jesteśmy na zero hours contract, co wtedy z pensją?

To zależy od kontraktu. Pracownicy, którzy są na liście płac w niektórych przypadkach mogą kwalifikować się do otrzymania 80% pensji. W innych przypadkach powinny próbować uzyskać universal credit albo zasiłki.

Pytanie: pracuję jako malarz i mam pracowników. Budowa od dzisiaj jest zamknięta. Co mam zrobić z pracownikami? Jakie świadczenia się im należą, ale też jak mogę chronić im samego siebie?

Jakie świadczenia należą się pracownikom zależy od statusu tych pracowników. Czy pracują na podstawie kontraktu o pracę czy są samozatrudnieni?

Pracuję na magazynie z perfumami. W dniu dzisiejszym wysłano do domu dużą część ludzi na kwarantannę. Ci, którzy są 100% płatni – muszą pracować dalej. Kiedy pytaliśmy o sytuację, dlaczego tak zrobiono – słyszeliśmy, że firma nie musi się nam tłumaczyć. Czy firma mogła tak zrobić?

Wszystkie kwestie związane z wysłaniem pracowników na kwarantannę, z kwestiami zdrowotnymi,  są sprawami  poufnymi  i HR nie powinien ujawniać ich szczegółów innym pracownikom. Zgadzam się z tym, że to jest informacja którą firma nie musi się dzielić. Natomiast powiedzenie “nie musimy się tłumaczyć” brzmi dosyć negatywnie. Należy pamiętać, że pozostali pracownicy też mogą mieć obawy, że firma nie liczy się z nim i ich bezpieczeństwem. Obowiązkiem pracodawcy jest zapewnienie bezpiecznego miejsca pracy ale także rzetelnej informacji na temat tego co jest robione aby to bezpieczeństwo zapewnić.

Czy osoba przebywająca w Wielkiej Brytanii od niespełna dwóch lat może ubiegać się o jakąkolwiek pomoc finansową od rządu? Zaznaczam, że przez cały ten okres była ciągłość pracy i odprowadzanie podatków.

Uprawnienie do zasiłków zależy od indywidualnej sytuacji, generalnie nabywa się je po 3 miesiącach pracy i  płacenia podatków.

Pytanie troszkę odbiegające – ale jako pracodawca, jak mogę zadbać o swoich pracowników w dobie koronawirusa? Co mogę zrobić aby zapewnić bezpieczeństwo pracownikom?

Jeżeli jest taka możliwość, należy wysłać pracowników do domu i pozwolić im pracować zdalnie. Taki jest wymóg i takie jest najlepsze zabezpieczenie przed wirusem. Ale wiadomo – nie wszystkie sektory mogą to zrobić. Jeśli pracownicy przychodzą do pracy i pracują stacjonarnie – trzeba zweryfikować sposób w jaki pracują i być może też zredukować liczbę pracowników, którzy pracują na tej samej zmianie. Doprowadzić do sytuacji w której pracownicy nie są w skupiskach, mogą zachować od siebie bezpieczną odległość.

Jeżeli jest to możliwe – warto  zmienić godziny w jakich pracownicy pracują, żeby nie jeździli w godzinach szczytu do pracy, jak najbardziej uchronić ich, odseparować i zabezpieczyć ten dystans.

Oczywiście należy zapewnić wszystko to o czym mówi bezpieczeństwo i higiena pracy:  zapewnić im środki czystości, środki dezynfekujące, mydła, ręczniki papierowe. Jeżeli jest to możliwe i konieczne ze względu na wykonywaną  pracę:  zapewnić im fartuchy ochronne czy maski.

Zapewnić czystość: mycie sanitariatów, mycie kuchni, mycie klawiatur komputera, przypominać o myciu rąk.  To jest obowiązek pracodawcy.

Teraz kwestia, której żaden pracodawca nie chce poruszać z pracownikami i nie chce przez to przechodzić, ale co jeśli nie mam pracy dla swoich pracowników? Co mogę zrobić? Czy mogę powiedzieć “nie mam dla was pracy, idziecie do domu, wrócę do was kiedy pracy znowu będzie więcej”. Co zrobić, jakie są kroki – to jest pytanie które do nas trafiło już kilka dni temu.

To jest straszny komunikat, który trzeba przekazać swoim pracownikom i bardzo ciężki temat.

I niestety słyszy się o tym coraz częściej.

Niestety tak. Trzeba rozważyć tą sytuację, o której wcześniej powiedziałam. Czy jest to sytuacja “końcowa”: kiedy biznes jest zamykany a pracownicy zwolnieni?  Wtedy pracownicy zostają zwolnieni ze względu na redukcję etatów  bo biznes przestał istnieć, skończyło się zapotrzebowanie na ich pracę. Tym pracownikom,  jeżeli pracowali więcej niż dwa lata, należy się odprawa – statutory redundancy pay. Dodatkowo należy im się okres wypowiedzenia, tzw. notice pay oraz urlop.

Jeżeli jest to sytuacja tymczasowa to można rozważyć to o czym wspominałam wcześniej. Można zaproponować też urlop bezpłatny albo furloughing, czyli urlop podczas, którego  rząd pokrywa 80% pensji pracownika.

Czy jest limit pracowników, którzy mogą ubiegać się o furloughing, czyli o te pokrycie kosztów w 80%? Czy jest limit, że dana firma może mieć tylko 10 takich pracowników, 50? Czy jest to nielimitowana liczba?

Jest to przedstawione dla mniejszych firm, czyli firm, które zatrudniają do 250 pracowników.

Czy jest jakiś limit osób niespokrewnionych, które mogą przebywać w jednym samochodzie? Na przykład pracownicy wspólnie jadący do pracy? Czy car sharing jest nadal możliwe?

Z tego, co wiem, nie ma takich wytycznych od rządu. Rząd chce uniknąć skupisk ludzi powyżej dwóch osób, które nie mieszkają w tym samym domu. Analogicznie powiedziałabym tak samo: dwie osoby w samochodzie. Ale jest to moja interpretacja.

Osoby samotne, wychowujące dziecko i praca przez agencję. Firma nie zgadza się na krótszą pracę, a szkoły są zamknięte… Co robić?

Należy sprawdzić czy ta osoba nie kwalifikuje się jako key worker? Key workers  mogą wysłać dzieci do szkół. Jeśli, nie to wtedy można by zwrócić się do pracodawcy z prośbą o zmianę godzin pracy.

A co z taką sytuacją: jestem w ciąży, pracodawca wysłał mnie do domu na okres 12 tygodni, ale niestety mój mąż musi pracować. Co za tym idzie – jego pracodawca dał mu i innym pracownikom umowę na 40 godzin tygodniowo. Normalnie nie pracuje 12 godzin – resztę godzin pracuje za normalną stawkę – nie overtime. Przy zapytaniu pracodawcy, co możemy zrobić, aby mieć możliwość izolacji, ze względu na to że jestem w ciąży – usłyszeliśmy, że może iść na 14 dniową kwarantannę, ale za to dostanie tylko pieniądze od państwa – grosze. Pracodawca umywa od tego ręce, czy ma takie prawo?

Niestety pracodawca ma takie prawo.

Czy osoby chore czy izolujące się i osoby zdrowe, ale przebywające w domu z powodu opieki nad dzieckiem, są traktowane tak samo przez pracodawcę? Rishi Sunak powiedział, że furloughing jest tylko dla osób, które nie mogą pracować – nie określił czy dotyczy do tylko osób chorych i potencjalnie wracających do pracy po 7 dniach, czy też opiekujących się dzieckiem (potencjalnie kilka miesięcy).

Jeżeli osoby, które się samoizolują, czyli są w grupie osób, które powinny się odizolować według ich zdrowego rozsądku – niekoniecznie z powodu choroby – to wtedy należy się im zasiłek chorobowy.

Furloughing jest dla osób, dla których nie ma pracy  i których  pracodawca nie może zapłacić pensji.

Czy w przypadku dużej firmy produkującej produkty spożywcze – miody i sosy – pracownikom, którzy są w samoizolacji i kwarantannie należy płacić 80% czy 100% pensji? Czy to zależy od woli firmy?

W czasie samoizolacji i kwarantanny pracownikom przysługuje ustawowy statutory sick pay, czyli 94,25 funty chorobowego i to pod warunkiem, że zarabia się więcej niż 118 funtów tygodniowo. Czy pracodawca będzie płacił 100% pensji zależy od zapisów w kontrakcie.

Czy jeżeli jestem pracownikiem i mój pracodawca zapewni mi 80% – zostaję więc w domu. Ale jestem również self-employed i mam sprzedaż ubrań przez internet. Czy też należą mi się pieniądze za to, że muszę przerwać tę sprzedaż?

Prawdopodobnie tej osobie będzie się należało 80% średniej dochodów z ostatnich trzech lat.

Dostaliśmy też taką historię: mój pracodawca zwolnił 25 osób – zostawił kilku pracowników, w tym mnie, ale ograniczył pracę do trzech dni w tygodniu – tak aby była to praca part time i 50% pensji.  Co z 80% pensji?

Tak jak wspomniałam, 80% pensji wypłaca się w przypadku kiedy wysyła się pracownika do domu i każe mu się czekać aż praca przyjdzie. Wtedy rząd będzie mógł zwrócić pracodawcy koszt 80% pensji pracownika. Natomiast tutaj jest to inna sytuacja: tej osobie zredukowano ilość godzin. Jest to możliwe, gdy jest to zgodne z zapisami w kontrakcie. Jeśli takiego zapisu w kontrakcie nie ma, to pracownik musi się najpierw  zgodzić na taką zmianę.

Czy pracodawca może wymagać od pracownika stawienia się do pracy podczas dystansu społecznego? Tutaj przypadek firmy kurierskiej, poczty, usług. Czy tacy pracownicy będą klasyfikowani jako key workers?

Pracownicy poczty są tzw. key workers. Pracodawca  powinien zapewnić  pracownikom bezpieczne miejsce pracy.

Kolejne pytanie: czy mogę obciąć pensję pracownikom, jak uzgodnię z nimi, że będą pracować na przykład tylko część dni – 3 dni, a pozostałe 2 dni będą korzystać ze swojego urlopu. Czy na przykład będą pracować 3 dni i uzgadniam z nimi wówczas zmianę pensji.

Jeżeli pracownicy się na to zgodzą i potwierdzą to na piśmie – to jak najbardziej tak.

Jestem osobą samozatrudnioną – musiałam zamknąć zakład fryzjerski. Czy rząd mi pomoże?

Rząd zaoferował pożyczki i granty dla biznesów oraz dotacje o wartości 80 proc. średnich miesięcznych zysków z ostatnich trzech lat, ale do kwoty 2500 funtów miesięcznie.

Samozatrudnieni mają też dostęp do universal credit.

Pytanie: mój partner jest po zawale, czyli jest w grupie ryzyka. Pracodawca poprosił go o pozostanie w domu ze względu na bezpieczeństwo. Czy może liczyć na statutory sick pay, czy inne dofinansowanie?

Nie jestem lekarzem, wydaje mi się, że ten pan jest w grupie ryzyka, to powinien  należeć mu się statutory sick pay.

Czy pierwsze siedem dni choroby jest płatne?

Tak, statutory sick pay jest teraz wypłacany od pierwszego dnia choroby, a nie jak to było wcześniej od czwartego dnia a w przypadku samozatrudnionych – od ósmego dnia.

Wspomnieliśmy wcześniej o key workers – pracownikach poczty, nauczycielach, lekarzach. Czy jest gdzieś opublikowana lista kim są key workers i kto się klasyfikuje?

Taka lista jest na stronie rządowej. O key workers możemy przeczytać między innymi tutaj.

Na tej liście key workers, są lekarze, osoby pracujące na poczcie, kierowcy dowożący jedzenie do supermarketów, osoby sprzedające jedzenie…

Kasiu, wiem, że od wielu lat pracujesz na terenie Wielkiej Brytanii i jest to chyba pierwsza taka sytuacja, w której zmiany prawne są tak szybko wprowadzane w życie. Czy coś jeszcze możesz dodać od siebie – jakieś porady? Gdzie możemy się udać po pomoc?

Pytałeś czy spotkałam się z taką sytuacją. W 2008 roku spotkałam się z sytuacją ogromnego kryzysu,  wtedy doradzałam pracodawcom, sytuacja była wtedy naprawdę straszna. Wydaje mi się jednak, że teraz mamy jeszcze większe wyzwanie, więc cieszę się, że mamy możliwość porozmawiania o tym.

W kancelarii Carter Lemon Camerons staramy się jak najwięcej pomóc i odpowiedzieć na pytania, które do nas spływają – staramy się wygospodarować czas, aby pomóc ludziom w trudnej sytuacji. Przygotowaliśmy poradniki, bloga, artykuły. Można je przeczytać na stronie, dzielimy się nimi również na mediach społecznościowych. Aktualną informację można znaleźć na stronach rządowych i na mediach społecznościowych. Na przykład na Facebook, od zeszłego tygodnia, tłumaczka, Ola Fiddler prowadzi codzienny live, w którym podsumowuje postanowienia rządu i dzieli się nowymi informacjami, można go znaleźć na stronie.

Jeżeli chodzi o prawo pracy, czy według ciebie koronawirus może wpłynąć na potencjalne zmiany na przyszłość?

Ja myślę, że koronawirus całkowicie zmieni sposób w jaki żyjemy i pracujemy. Obecnie przekonujemy się, że wiele osób może pracować zdalnie. W sprawach prawa pracy często newralgicznym punktem była kwestia pracy z domu lub tzw. flexible working. Generalnie większość pracodawców była niechętna takiej organizacji pracy. Obecna sytuacja wymusiła tę zmianę i pewnie wielu pracowników nie powróci już do biur i będzie kontynuować z domu.

Czy mogłabyś jeszcze na koniec podsumować komu i jak należy się furloughing czyli te 80% pensji? Zarówno po stronie pracodawców jak i pracowników.

Tak – 80% pensji jest wypłacane pracownikowi, który w innej sytuacji albo byłby laid off – wysłany do domu, albo zwolniony ze względu na redukcję etatu – redundancy bo zapotrzebowanie na pracę, którą wykonuje zmniejszyło się lub zniknęło. Żeby tego uniknąć i aby ludzie nie tracili pracy i zostawali bez środków do życia – rząd postanowił pomóc pracodawcom którzy mają pracowników w takiej sytuacji i nie mają pieniędzy na zapłacenie im pensji. Na razie jest to pomoc do trzech miesięcy i można ją datować od pierwszego marca.  80% pensji zwróci pracodawcy rząd, wystarczy zaaplikować o to HMRC. Jest na to górny pułap wysokości 2500 funtów. Jak ktoś zarabia więcej, to jest to decyzja pracodawcy, czy pokryje tę różnicę. I również jest to decyzja pracodawcy czy pokryje 20% pensji niepokrytej przez rząd.

A jakie prawa mają pracownicy agencyjni, którzy nie mają pracy?

To jest pytanie, na które jest mi bardzo trudno odpowiedzieć, bo zależy to od umowy o  pracę  oraz zasad na których pracują pracownicy agencyjni. Należy zwrócić się do agencji oraz sprawdzić jakie zasiłki przysługują takiemu pracownikowi.

Katarzyna Bogusławska pracuje w kancelarii Carter Lemon Camerons. Z Kasią można skontaktować się przez stronę i formularz kontaktowy na https://www.cartercamerons.pl

Materiał aktualny na dzień 30.03.2020.

Wywiad w formie video jest dostępny na naszym profilu na Facebooku – Magazyn PL

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj