Dagmara Brown od lat pracowała jako PCSO w Southampton – teraz przechodzi na stanowisko funkcjonariusza Policji. W rozmowie z MagazynemPL niezwykle szczerze opowiada o swojej pracy – blaskach i cieniach tej ścieżki kariery.

Przez kilka lat patrolowałaś ulice naszego miasta jako PCSO (Police Community Support Officer), a w ostatnim czasie dostałaś się na pozycję funkcjonariusza Policji, czyli PC. Na początek pytanie – jak wyglądały twoje pierwsze lata pracy jako PCSO?

- Reklama -

Nie będę ukrywać, że czasami było ciężko. Jednak trzeba się się przygotować do tej roli i nie jest to taka prosta sprawa. Spędzanie czasu z ludźmi, obcowanie z nimi i rozwiązywanie ich problemów jest po prostu priorytetem. Często się zdarza, że rola PCSO jest postrzegana jako rola straży miejskiej, co nie jest prawdą. To jest rola w której funkcjonariusz powinien być widoczny dla ludzi, powinien przynieść reassurance i rozwiązywać małe sprawy kryminalne, patrolować ulice i być po prostu dostępnym.

Zmieniłaś ostatnio pozycję – z PCSO stałaś się PC. Przechodzisz teraz przez 15-16 tygodniowy kurs żeby stać się pełnoprawnym funkcjonariuszem Policji. Powiedz jak wygląda ten proces zmiany? Bo przechodzisz tak naprawdę przez taki sam proces przez jaki przechodziłaby każda osoba, która chce stać się funkcjonariuszem.

Tak, to prawda – ja musiałam wysłać dokładnie taką samą aplikację jak każdy kandydat, który nie pracuje w Policji. Podejrzewam, że pomogło mi doświadczenie i bycie PCSO – Police Community Support Officer. Dzięki temu pełnieniu wcześniejszej funkcji było mi łatwiej zgromadzić przykłady, które trzeba podać w aplikacji. Ale proces jest dokładni taki sam – nie miałam żadnej taryfy ulgowej. Musiałam dać takie same przykłady, musiałam przejść przez interview i przez państwo egzamin. Musiałam przejść przez badania medyczne i jeszcze kilka różnych innych etapów – udało się i teraz jestem w trakcie 14 tygodnia treningu. Jeszcze został mi tydzień i będzie koniec.

I jak wygląda teraz ten czas? Czy to jest szkółka, czy to są pewnego rodzaju zajęcia? Czy są to lekcje na których uczycie się jak to jest być funkcjonariuszem, czy tak naprawdę w trakcie tego procesu jesteście wysyłani do zadań specjalnych. Jak to wygląda?

Całe 15 tygodni jest tak ułożone, żeby wiedzę dostosować i przekazać uczniowi niezależnie od jego wcześniejszego doświadczenia. Nie ważne czy osoba wcześniej pracowała w sklepie czy pracowała w Policji – wszystko co miałam wcześniej musiałam “odłożyć na półkę” i skupić się na nowych informacjach i lekcjach. Trzeba wszystko zrobić od początku i nie ukrywam, że jest to też ciężka praca. Kiedyś było tak, że wszystko trwało 26 tygodni, a funkcjonariusze mieszkali w tym samym miejscu w którym się uczyli – to było bardziej rozłożone w czasie. Teraz wszystko jest zmniejszone do 15 tygodni i trzeba poświęcić czas w trakcie pracy i po pracy też.

Jaką miałaś motywację żeby przejść z PCSO na PC? Co sprawiło, że nagle chciałaś po części awansować, czy też starać się o lepsze miejsce pracy.

Może zacznę od tego, że praca PCSO jest naprawdę świetna. Interakcja z ludźmi, praca z różnymi społecznościami – zwłaszcza w Southampton, jest super. I to była praca, która dawała mi takie wewnętrzne szczęście. Natomiast jednym minusem jest to, że nie ma w niej kolejnego kroku gdzie można wspiąć się po tej drabinie. I czasami są sytuacje w których nie masz prawnego zaplecza żeby coś zrobić i działać… Zawsze wtedy trzeba było wzywać kolegów w czarnych koszulkach i dlatego ja pewnego dnia stwierdziłam, że też chcę ją nosić.

Który z etapów rekrutacji był dla ciebie najcięższy?

Każdy etap, kiedy przychodzi to przynosi wielką adrenalinę. Zawsze zaczynałam się zastanawiać czy jestem na pewno przygotowana. W każdym momencie musiałam włożyć w to swoją pracę, ale chyba najtrudniejszym etapem był egzamin Search – bo trwa on 5 godzin. Od deski do deski… Nawet jak nie jesteś tam oceniany, to okazuje się, że jesteś oceniany. Tam są testy, jest statement writing, jest matematyka i są cztery roleplays w których mamy aktorów. Jak nie zadajesz wtedy właściwych pytań, to ich głowa spada w dół i przestają się z tobą komunikować. Ten świat jest trochę nierealistyczny, ale na pewno stresujący.

Niedługo staniesz się funkcjonariuszem Policji, bo jesteś na 14 z 15 tygodni okresu rekrutacyjnego. Czy już wiesz mniej więcej jak będzie wyglądała twoja praca? W jakim rejonie będziesz pracować? Czy wiesz mniej więcej w którym zespole będziesz, do którego dołączysz? Jak to wygląda?

Tak ja już wiem, dowiedziałam się około 10 tygodnia. Southampton jest moje, więc będę dla was. Będę mogła wam pomagać i tłumaczyć… Niestety to wszystko jest “w obrębie prawa”. Wiem, że niektórzy nie wierzą w Policję, czasami mają różne wątpliwości. My działamy w obrębie prawa i staramy się jak możemy żeby pomagać. A Polska społeczność jest mi naprawdę bliska i staram się z pasją wypełniać swoją rolę.

Wiemy, że otrzymałaś nagrodę za swoją pracę – za to co robiłaś na rzecz Polonii i nie tylko. Czy to dało ci motywację do dalszych działań?

Tak, dostałam certyfikat i było to dla mnie bardzo motywujące, bo jednak jak ktoś po prostu wyróżnia się i zostaje zauważony – to jest największa nagroda. To nie jest tak, że jesteś zwyczajnie przezroczysty i twoja praca gdzieś znika. Ludzie to widzą i doceniają. Budowanie tego mostu między Policją, a społecznością jest naprawdę ważne, bo społeczność – na przykład społeczność Polska z którą ja wcześniej pracowałam i miałam do czynienia – wiele ludzi nie szanuje Policji, albo wspomina tę Policję z Polski. Dlatego bardzo ważne jest żeby wytłumaczyć, że my działamy inaczej – że dla nas ważne są dowody i nie traktujemy ludzi z góry. Nie zrozumcie mnie źle, zawsze znajdzie się jakieś jajko – w każdej dziedzinie jest dokładnie tak samo. Natomiast tyle ludzi ile ja poznałam, ile jest wokół mnie i jest zdecydowanej pomocy… Źródło z którego można czerpać jest naprawdę wielkie. Jest mnóstwo ludzi, którzy mają serce dla innych i którzy pracują z pasją.

Mamy kilku polskich PCSO, ale jeśli chodzi o Polaków PC nie ma ich aż tak dużo.
Ale jest ich kilka…

Jest kilka, nie tylko na terenie Southampton, ale również na terenie Isle of Wight i w okolicach. To świetnie, że coraz więcej osób dołącza. Oczywiście trwa proces rekrutacyjny. Co możesz powiedzieć osobom, które jeszcze nie aplikowały, a będą chciały być może dołączyć do Policji. Zbliżają się kolejne warsztaty, ale jak wygląda twoje doświadczenie? Czy proces rekrutacyjny jest w miarę łatwy i każdy może sobie przez niego przejść? Czy są jakieś porady, które możesz udzielić wszystkim, którzy chcieliby spróbować?

Nie będę kłamać, że nie każdy nadaje się do tej roli. Jeśli uważasz, że możesz coś zmienić – nie musi to być cały świat – ale może to być świat jednej osoby. Masz dobre morale i jesteś człowiekiem szczerym, który chce coś osiągnąć i pomóc innym – to tak, proszę, zgłoś się. Jeżeli uważasz, że sobie nie dasz rady, że mogą być przed tobą jakieś poprzeczki – nieprawda – tu są ludzie, jesteśmy my… Jest Olka, jest Basia, Ania, Magda… Jest wiele osób, które mogą ci pomóc. Oprócz Polaków pomoc będzie też z każdej innej strony. My jesteśmy rodziną i traktujemy wszystkich na równi. Są funkcjonariusze, którzy po 10, 15, 20, 30 latach w Policji nadal pytają – bo mogą czegoś nie wiedzieć… Nie jesteśmy omnibusami.

Ale wracając do aplikacji – jak najbardziej uwierz w siebie, zaaplikuj. Jest wiele departamentów w Policji, to nie musi być funkcjonariusz Policji.

Wiemy, że mamy różne inne pozycje pracy…

Może być call management, teraz była otwarta aplikacja na control room – czyli miejsce gdzie policjanci odbierają raporty od osób z połączeń. To też jest bardzo ciężka praca, ale bardzo satysfakcjonująca. Ona jest dla ludzi, którzy mają mocne nerwy i potrzebują trochę adrenaliny.

Powiedz mi, czy próbowałaś kiedyś rekrutować do Policji w Polsce? Myślałaś o tym kiedykolwiek?

Nie, nigdy nie myślałam. Jestem w Anglii od 15 lat i to nie jest tak, że Policja jest dla młodych, pięknych, silnych, wysportowanych. Policja jest tym miejsce, w którym po prostu pomagasz. W tym roku będę miała 38 lat, mam dwójkę dzieci, mam syna, który ma autyzm i jakoś mogę to wszystko pogodzić. Jeśli dobrze zorganizujesz swój czas, jesteś zmotywowany, jeśli chcesz to robić – to znajdziesz czas, znajdziesz pieniądze i sposób żeby robić to co kochasz.

Słyszy się często, że te zarobki w Policji nie są adekwatne do pracy i tego, że czasami poświęca się wiele dbając o kogoś innego. Są również minusy i plusy pracy – służysz środowisku, społeczeństwu i służysz Królowej. Jak to wygląda z Twojej perspektywy? Jakie są plusy i minusy?

Pieniądze w Policji nie są żadnym sekretem – chyba zaczynają się od £24 000, ale później po treningu przychodzą dodatki – czyli np. jeśli pracujesz na trzy zmiany to masz dodatkowo 20% pensji. Wiem, że po 7 latach wszystko wzrasta do £40 000 rocznie.

Czyli nie jest to też praca dla kogoś, kto szuka zajęcia na krótki termin…

Nie. Policja, aby cię wykształciła do poziomu na jakim powinieneś być – musi włożyć mnóstwo pieniędzy – w trening i cały proces rekrutacji. To nie może być tak, że Policja da wszystko, a pracownik za chwilę odejdzie…

Wszyscy funkcjonariusze zaczynają studia. Czy ty już wiesz, jak będzie wyglądał twój plan zajęć? Rozpoczęłaś już naukę?

Nie, jeszcze nie. Ja jeszcze jestem z takiej rekrutacji, że nie będę musiała tego robić. Ci, którzy dołączają od tego roku będą musieli… będą mieli zamiast 2 lat probation period – będą mieli 3 lata studiów. Ale z tego co wiem, będzie czas zabezpieczony na pracę, będzie czas na lekcje i studia. To nie jest tak, że będzie się pracowało 40 godzin w tygodniu, a później jeszcze będą wymagania, abyś pisał eseje. To wszystko będzie miało ręce i nogi. Będzie czas, który będzie przeznaczony na naukę… Po trzech latach uzyskuje się dyplom, za który zapłaci Policja.

Wspomniałaś o rodzinie… Czy zauważyłaś dotychczas, że w pracy masz możliwość układania i dopasowywania grafiku? Oczywiście nie chodzi o każdy dzień, ale jak to wygląda z taką dostępnością dla mam czy osób, które mają rodziny.

Nie, zupełnie tak nie jest… Generalnie, jeśli chodzi o pracę policjanta to jest to praca 6/4. Jeśli patrolujesz teren i wysyłają cię do wypadków to pracuje się na trzy zmiany – dwa razy na 7 rano, dwa razy na popołudnie i dwie noce. Później są cztery dni wolnego, więc jest czas na rodzinę. Czy obędzie się bez pomocy innych przy nocnych zmianach? Podejrzewam, że nie. Musisz mieć wsparcie, żeby zaprowadzić dzieci do szkoły, czy żeby zwyczajnie – jakoś to sobie poukładać. Natomiast jest czas żeby spędzić go z dziećmi, dzieci wiedzą jak wyglądasz, możesz ugotować obiad i spędzić 4 dni… może 3,5 – żeby złapać kilka godzin snu po nocce – z dziećmi i dać im ten czas. Ale tak naprawdę, jeśli zobaczycie inne prace – 40 godzin w tygodniu to jest dużo. My pracujemy na różne zmiany – ludzie robią nadgodziny. Tak samo jak każda inna praca – trzeba pracować.

Powiedz mi jeszcze czy miałaś doświadczenie –  ty pracowałaś jako PCSO – ale czy byłaś na patrolu z policjantami wcześniej, żeby zobaczyć jak to wygląda?

Korzystając z mojej poprzedniej roli byłam z funkcjonariuszami Policji z Portsmouth… Nie wszystkie prace są kolorowe i ładne, nie zawsze spotyka się dobrych ludzi, ale są też tacy niedobrzy… Chyba ludzie powinni pamiętać, że my jako Policja nie jesteśmy sędziami żeby kogoś oceniać. Jesteśmy zbieraczami dowodów i przekazujemy to do sądów i oni tam z tym pracują dalej. Czasami ludzie nas postrzegają inaczej, bo jesteśmy pierwszym kontaktem. Pierwszym i czasami ostatnim – natomiast musimy podejmować decyzje, czy to co mamy tutaj i teraz – jeśli chodzi o dowody, to jest wystarczające żeby wziąć do sądu. Nie wszystkie decyzje są fajne, nie wszystkim te decyzje się podobają – niestety my nie mamy wyjścia. Tak naprawdę, z głębi duszy – wszyscy policjanci widzieliby kryminalistów za kratkami z daleko wyrzuconym kluczem. Natomiast tak się czasami nie dzieje, ale my też wierzymy w ludzi że mogą się zmienić. To wszystko jest ze sobą połączone, praca ma swój cel i nie każdy wszystko musi zrozumieć od razu, ale to ma swój porządek.

Wiem, że Polska Policja często przyjeżdża również do Southampton, podglądacie swoją pracę. Czy rozmawiając z policjantami z Polski, czy obserwując ich w Polsce – widzisz duże różnice w pracy?

Szczerze powiedziawszy nie widziałam się z Polską Policją od bardzo dawna. Chyba inaczej postrzegamy ludzi i świat. Ciężko jest mi się wypowiadać na ten temat – bo nie jest mi on tak dobrze znany. Wiem, jak mnie boli jak jestem postrzegana jako “ogół”, a nie postrzegana jako “ja” – tak samo staram się unikać i mówić o Polskiej Policji, o której wiele nie wiem. Poszczególne przypadki z gazet, prasy i telewizji znamy tylko z jednej strony – z tej strony w której jest nam przedstawiona, a tak naprawdę nie wiemy nic co jest w środku…

Często się słyszy w Wielkiej Brytanii, że jeśli jesteś widziany z Policjantem to dobrze, a jeśli nie jesteś widziany z Policjantem to masz coś do ukrycia… Możesz się do tego odnieść?

Szczerość jest naprawdę ważna. Jeśli ludzie współpracują z Policją, to jak jak mówisz – nie mają nic do ukrycia, są szczerzy, chcą pomóc – i to jest ważne. Jeśli uciekasz, próbujesz coś schować… to praca w Policji jest właśnie tym zbieraniem dowodów. Zbieranie dowodów jest jak naturalna ciekawość “a co chowasz?” – więc chyba na tym to polega. My naprawdę nie jesteśmy straszni. Do nas można podejść, porozmawiać, zapytać… Większość z nas będzie miała dla was czas, chyba że szuka zaginionej osoby, albo musi pojechać i pomóc innym ludziom – to wtedy może nie. Natomiast jesteśmy tutaj dla was.

Gdzie widzisz siebie za 5 – 7 – 10 lat?

Ja nie mam pojęcia gdzie będę. Trzy lata temu jak wstąpiłam do Policji i byłam PCSO to pomyślałam sobie “nie chcę być funkcjonariuszem Policji” – zawsze praca PCSO wypełniała moje poczucie bezpieczeństwa i cieszyłam się tym co miałam. Przyszedł moment, że potrzebowałam zmian i zrobiłam ten krok do przodu. Na razie muszę jeszcze zdać wielki egzamin – jeden, teoretyczny już zdałam, a praktyczny jest przede mną. Na razie skupiam się na tym, na skończeniu szkolenia i poznaniu mojej drużyny w Portsmouth – ale chcę zostać w tej organizacji, bo… jest dobrze. To organizacja, która dba o ciebie jako człowieka, a to też ważne. Szefowie nie patrzą na ciebie z góry – jesteś z nimi na równi. I może są rzeczy, które musisz zrobić, ale jesteś… człowiekiem.

Czego najbardziej nie możesz się doczekać w tej nowej roli? Czego najbardziej oczekujesz?

To czego mi najbardziej brakowało od kilku tygodni, to pomóc komuś, kto tej pomocy potrzebuje. Są sytuacje, w których tak jak powiedziałam wcześniej – nie możesz pomóc, nie jesteś w stanie, albo nie masz prawa i zaplecza prawnego. Natomiast zawsze daję z siebie 100% i jak tylko widzę to okienko, to staram się jak mogę. I chyba tego mi brakuje – zwykłej interakcji z ludźmi.

Jakiś apel do naszej Polonii? Zachęcenie ich do wstąpienia do Policji?

Jesteście fantastyczną społecznością, możecie wiele, jesteście tutaj – jeśli chcecie pomóc i chcecie dołączyć – zachęcam. My jesteśmy tutaj żeby pomóc, Ola jest bardzo pomocna w rekrutacji. Ja również – jak tylko będę mogła. Zachęcam was żebyście wysłali aplikację i uwierzyli w siebie!

Kolejne spotkania dotyczące rekrutacji w Policji:

– 12.03.2020 – od 18:00 w Shirley Baptist Church przy Church Street na Shirley w Southampton. SO15 5LG. Rejestracja online, wstęp wolny.

– 19.03.2020 – podczas spotkania “Networking po godzinach” od 18:30 w Polskim Klubie przy 507 Portswood Road w Southampton. Wstęp wolny, nie trzeba się rejestrować.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj