W miniony piątek (4.10.2019), rząd potwierdził informację, że jeśli do 19 października nie dojdzie do porozumienia w sprawie Brexitu, premier Boris Johnson wyśle do Unii Europejskiej list w prośbą o opóźnienie wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

W obliczu nieuchronnej daty wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej – 31 października 2019 roku, Boris Johnson twierdzi, że nie zwróci się do UE z prośbą o wydłużenie terminu. Jednocześnie, dodaje że nie złamie prawa, które mówi że będzie musiał poprosić o opóźnienie Brexitu przy braku jakiegokolwiek porozumienia. Prawo to mówi, że jeśli nie zostanie zawarta żadna umowa opisująca sposób wyjścia z UE, premier powinien zwrócić się o wydłużenie terminu.

Johnson nie wyjaśnił widocznej sprzeczności swoich komentarzy. Jednak zwolennicy Brexitu wierzą, że znajdzie się jakiś sposób na wywarcie presji na UE, aby ta odmówiła zgody na opóźnienie.

W środę Johnson przedstawił w UE nowe propozycje, które jak twierdzi – ma nadzieję, że doprowadzą do porozumienia w sprawie Brexitu. Jednak wielu polityków dodaje, że potrzebne są dalsze ustępstwa i uzgodnienia, aby uniknąć no-deal Brexit.

Nieco ponad tydzień po orzeczeniu brytyjskiego Sądu Najwyższego o tym, że Johnson na kilka tygodni przed terminem bezprawnie zawiesił parlament – przeciwnicy Brexitu ponownie zwrócili się do sędziów, aby upewnić się, że Brexitu proces zostanie opóźniony.

Ustawa “Benn Act”

Przedstawiono dwa powiązane ze sobą zarzuty, które zmusiłyby Johnsona do przestrzegania “Benn Act”. Ustawa “Benn Act” ma na celu uniknięcie Brexitu w wersji no-deal i wymaga ubiegania się o opóźnienie Brexitu w przypadku braku porozumienia w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Zwolennicy Brexitu chcą, aby sąd wykorzystał swoje uprawnienia i zwrócił się bezpośrednio do przywódców Unii Europejskiej z prośbą przedłużenie terminu.

 Prawnik Jo Maugham i prawodawca ze Szkockiej Partii Narodowej Joanna Cherry mówią, że jeśli Johnson nie zastosuje się do ustawy “Benn Act” sądy mogą nakładać kary “w tym grzywny i więzienia”.

Jednak w oświadczeniach przedstawionych przed szkockim sądem, jakie zostały odczytane przez prawnika Aidana O’Neilla, słyszymy, że Johnson zgodził się na wysłanie 19 października 2019 roku listu do Unii Europejskiej z prośbą o opóźnienie Brexitu. Jeśli nie dojdzie do porozumienia i jeśli UE udzieli zgody na wydłużenie terminu Wielka Brytania zgodzi się na opóźnienie.

Rzecznik prasowy Borisa Johnsona powiedział, że nie może komentować toczących się postępować prawnych.

“Nie do nas należy komentowanie wewnętrznych ustaleń konstytucyjnych Wielkiej Brytanii ani podstępowań sądowych” skomentował sprawę urzędnik zajmujący się Brexitem w Brukseli. “Jednak zostało coraz mniej czasu, a jednym sposobem na uniknięcie Brexitu w wersji no-deal jest ratyfikacja umowy lub uzgodnienie przedłużenia.”

Jednak jak podaje redaktorka BBC, Laura Kuenssberg – rząd zastosuje się do ustawy “Benn Act”. Mimo to sama ustawa nie uniemożliwi rządowi opóźniania sprawy. Ludzie będą musieli poczekać na ostateczne decyzje.

Granica pomiędzy Irlandią i Irlandią Północną

Nowa propozycja Johnsona dotyczy między innymi granicy po Brexicie między Irlandią (będącą członkiem UE), a Irlandią Północną. Unia Europejska chce, aby doszło do konkretnych decyzji w tej kwestii i aby doszło do zawarcia porozumienia na szczycie 28 przywódców krajowych w Brukseli jakie ma odbyć się 17 i 18 października.

“Jeśli pod koniec przyszłego tygodnia nie będzie żadnych oznak poważnego ruchu, prawdopodobnie będzie za późno na porozumienie na szczycie” dodaje dyplomata zajmujący się Brexitem w Brukseli. “Potrzebujemy znacznego ruchu po brytyjskiej stronie, zwłaszcza w sprawach celnych.”

Pomimo ustawy “Benn Act” minister spraw zagranicznych Irlandii Simon Coveney powiedział, że Unia Europejska jest nadal zaniepokojona perspektywą Brexitu no-deal. Brak porozumienia może mieć negatywny wpływ na gospodarkę dla Wielkiej Brytanii i całej UE.

“Myślę, że brytyjska polityka jest obecnie tak nieprzewidywalna, że w tej sprawie nie możemy polegać nawet na prawie w Wielkiej Brytanii” dodał Coveney.

Zwolennicy Brexitu oskarżają sędziów o przekraczanie swoich uprawnień poprzez angażowanie się w spawy polityczne. Sam Johnson powiedział, ze szanuje decyzję Sądu Najwyższego z zeszłego tygodnia, jednak dodał, że sędziowie się mylą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.