Kreatorka smaku, jedna z najlepszych restauratorek w Polsce, od lat uczy Polaków jak dobrze gotować, gdzie warto zjeść i jakich miejsc unikać. Kilka tygodni temu gwiazda otworzyła swoją pierwszą restaurację w Londynie.

Ten specjalny odcinek można legalnie obejrzeć na antenie ITVN, kanale dedykowanym Polakom mieszkającym za granicą, który w tym roku obchodzi swoje 15. urodziny.

- Reklama -

Z tej okazji zapytaliśmy gwiazdę o to, z czym kojarzy się jej liczba 15 i co robiła 15 lat temu. W rozmowie, Magda Gessler opowiada nam również o nowych projektach, Londynie, Polonii i swoich programach.

Z czym kojarzy się pani liczba 15?

Z czasami, kiedy miałam piętnaście lat.

Jaka pani wtedy była?

Byłam bardzo ciekawa życia i zbuntowana. Zresztą, podobnie jak teraz. Od zawsze lubiłam chodzić swoimi ścieżkami, nawet gdy prowadziły one pod prąd. Jako piętnastolatka byłam opozycjonistką, walczyłam z reżimem komunistycznym, byłam zafascynowana Kuroniem i śpiewałam z księżmi na dachu kościoła świętej Anny w Warszawie.

Pamięta pani, czym zajmowała się pani piętnaście lat temu?

Zaczynałam wtedy tworzyć wielką polską gastronomię, a raczej urzeczywistniać swój sen o niej. Napisałam swoją pierwszą książkę, otwierałam restauracje. Działo się bardzo dużo, nie mniej niż teraz, lecz wtedy nie miałam jeszcze takiego bagażu doświadczeń jak dziś, co dla mnie było ogromnie fascynujące.

Pani podejście do gotowania zmieniło się przez ostatnich piętnaście lat?

Z jednej strony tak, bo w każdej wolnej chwili podróżuję i szukam nowych smaków. Ale z drugiej – niekoniecznie. Od zawsze uważałam, że im prościej, tym lepiej. Z dużym dystansem podchodzę do kuchni molekularnej i zbytniego przerabiania dań. Uważam, że zdrowie i sukces tkwią w minimalizmie. Chociażby w tym, żeby ogień był prawdziwym ogniem z drewna, a nie gazem. Czasem małym „gestem” w kuchni można wiele zmienić, jak w życiu.

Pani kulinarna pasja przez te piętnaście lat nabrała na sile?

Wydaje mi się, że nie. Intensywność mojej pasji cały czas jest taka sama, czyli bardzo wysoka. A teraz mogłabym nawet powiedzieć, że została jeszcze wzmocniona siłą moich dzieci, które poszły w moje ślady, mimo że wręcz zapierały się, że tego nie zrobią. Jestem wzruszona tym, że Tadeusz poprowadzi program w Food Network i że Lara tak dobrze radzi sobie w gastronomicznym świecie.

Kilka dni na antenie ITVN został wyemitowany 250. odcinek „Kuchennych rewolucji”. Po tylu latach spędzonych na planie tego programu, zdarza się jeszcze tak, że w restauracjach, do których pani przyjeżdża, coś panią zaskakuje? 

Na szczęście zawsze mnie coś zaskakuje! Bardzo lubię ludzi i dobrze im życzę, dlatego muszę ostrzegać ich przed różnymi pułapkami związanymi z tworzeniem restauracji. Tłumaczę im, że muszą być trochę prawnikami, trochę psychologami, a trochę ludźmi renesansu. Muszą kochać nie tylko brać, ale też dawać. Wielu z nich tego nie rozumie. Wtedy staram się mówić tak, żeby jednak zrozumieli. (śmiech)

Co najbardziej panią zaskakuje?

Oszustwa, pazerność i chęć oszczędzania na wszystkim, co możliwe.

Ma pani poczucie, że za sprawą „Kuchennych rewolucji” dokonała pani rewolucji w polskiej gastronomii?

Wiele osób jest zdania, że stworzyłam nową kulturę jedzenia w Polsce i odmieniłam obraz polskiej kuchni na świecie. Czuję się rewolucjonistą, która dokonała zmiany społecznej w kwestii traktowania jedzenia. Czuję, że nauczyłam Polaków podchodzić do gotowania z radością. Mam nadzieję, że udało mi się przynajmniej w jakimś stopniu wykreować szlachetną, prawdziwą i zdrową kuchnię polską z polskich produktów.

Zaczynając przygodę z „Kuchennymi rewolucjami”, spodziewała się pani, że tak dużo zdziała pani za ich sprawą?

Jestem autentyczna, temperamentna i impulsywna. Jak widzę, że jest coś do zrobienia, robię to. Nie zastanawiam się nad konsekwencjami. Niczego się nie spodziewam, niczego nie zakładam. Nie robię też wielkich planów na przyszłość.

Na antenie Food Network poprowadzi pani nowy program – „Odkrycia Magdy Gessler”. Będzie pokazywała w nich pani oryginalne restauracje, w których pracują zdolni szefowie kuchni. Sporo jest takich miejsc w naszym kraju?

Całe mnóstwo!

Rozumiem, że tam już rewolucje nie są potrzebne?

Dlaczego nie? Uważam, że trzy czwarte tych miejsc potrzebuje rewolucji. Ich właściciele oczywiście uważają, że są najlepsi i nie chcą wprowadzać żadnych zmian. To ich największy problem. Zawsze można coś ulepszyć, poprawić. Często szefowie kuchni w takich restauracjach przygotowują dania z przepisów znalezionych w internecie, mimo że kompletnie tego nie czują i nie rozumieją. Wierzę jednak, że odkryję takie miejsca, które mnie pozytywnie zaskoczą i w których dostanę potrawy, na które będę miała apetyt.

W ITVN Extra trwa kolejny sezon „Sexy kuchni Magdy Gessler”. Czym zaskoczy pani tym razem?

Pojadę do Galicji, przywiozę dużo owoców morza i zobaczycie, co z tego wyjdzie. (śmiech)

Wierzy pani w to, że przez żołądek można trafić do serca?

Ja zawsze w ten sposób trafiałam do serca mężczyzn. Uważam, że kobiety powinny być dobre, lubić, szanować, ubóstwiać, no i porządnie karmić facetów.

Co zawsze musi być w pani kuchni? Bez czego nie wyobraża sobie pani życia?

Bez dobrego polskiego chleba, masła, białego sera i pomidorów.

29 maja widzowie ITVN będą mieli okazję zobaczyć „Londyńską rewolucję Magdy Gessler”, czyli kulisy otwarcia pani nowej restauracji w Londynie. Stworzyła ją pani bardziej z myślą o Polonii czy o Brytyjczykach?

Chciałam Brytyjczykom pokazać prawdziwą polską kuchnię. Zależy mi na tym, żeby zrozumieli, że w Polsce nie jemy tylko schabowego, ziemniaków i buraków. Restauracja działa już od kilku miesięcy i cieszy się sporym zainteresowaniem. Cieszę się, że Brytyjczycy pokochali polską kuchnię w moim wydaniu.

Marzą się pani restauracje w innych częściach świata?

Nie wiem. Nie myślę o tym. Skupiam się na tych restauracjach, które istnieją, a nie na tych, które może kiedyś powstaną. W Gdyni prowadzę jedną z najlepszych restauracji rybnych w Polsce – „Santo Porto”. Jest przepysznie! Można tam zjeść około czterdzieści gatunków świeżych ryb z całego świata, które przywożone są każdego dnia. W Warszawie zapraszam do restauracji „U Fukiera”, która dostała ponownie dwa komplety sztućców i talerzyk Michelin.

Jako dziecko sporo czasu spędziła pani na Kubie. Jak wspomina pani tamte czasy?

To czasy, które dały mi odwagę kolorów, mieszania smaków i spełniania marzeń. Buszowałam po kubańskich ogrodach, poznawałam rośliny, próbowałam owoce i warzywa. W kubańskich domach podziwiałam najpiękniejsze wnętrza na świecie. Myślę, że Hawana bardzo mocno mnie ukształtowała.

A Hiszpania? Tam też przez jakiś czas pani mieszkała.

To już w ogóle inna bajka! Często czuję, że jestem bardziej Hiszpanką niż Polką. Przecież ta radość, którą mam w oczach, nie jest polska. Kocham ludzi i uwielbiam się do nich uśmiechać, a Polacy chodzą po ulicach bardzo smutni. Nie rozumiem tego. Hiszpanie są narodem najdłużej cieszącym się życiem. Nikt tam nie chowa inwalidów i starszych po kątach, tylko daje się im prawo do szczęścia i radości. U nas wszystko, co brzydkie, stare albo niesprawne stara się chować. Chciałabym to zmienić.

Obecnie sporo czasu spędza pani w Kanadzie. Jak się tam pani czuję?

Lubię tam jeździć, ale muszę przyznać, że Kanada jest nudna. To kraj, który miał łączyć narody, a wszyscy żyją tam bardzo podzieleni.

Często spotyka się tam pani z Polonią?

Jak jest taka możliwość, to owszem, jednak mam różne doświadczenia związane z kanadyjską Polonią. Niektóre lepsze, niektóre gorsze. Za to bardzo lubię Polonię australijską i brazylijską. Jakoś we wszystkim ciągnie mnie w te bardziej egzotyczne i temperamentne kierunki.

 

Zapraszamy do oglądania programów z Magdą Gessler:

„Londyńska rewolucja Magdy Gessler” – ITVN, 29 maja (środa) o godzinie 20.30

„Kuchenne rewolucje Magdy Gessler” – ITVN, każda niedziela, o godzinie 19.00

„Sexy kuchnia Magdy Gessler” – ITVN Extra każdy poniedziałek, o godzinie 18.35

Kanały ITVN i ITVN Extra dostępne są pakiecie TVN International za pośrednictwem Player.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj