W Polsce znany i rozpoznawalny od lat – laureat “Szansy na sukces” oraz
półfinalista programu Idol, teraz często występuje w programie “Jaka to
melodia?”. Swojego głosu nie jednokrotnie użyczał w dubbing, Marcin Mroziński w
2010 roku reprezentował Polskę na Eurowizji, swoich sił ponownie próbował w tym
roku.
Od 2013 roku mieszka w Londynie, gdzie pracuje nad swoją najnowszą płytą
oraz pseudonimem arystycznym Martin Fitch. W przerwie pomiędzy nagrywaniem nowych
piosenek, Martin Fitch rozmawia z Tomaszem Dylem o polskim rynku muzycznym,
Eurowizjii oraz planach na najbliższe miesiące.

 

Na początek chciałem zapytać, skąd w ogóle pomysł na emigrację na Wyspy?
W pewnym momencie swojego
życia stwierdziłem, że muszę siebie tak naprawdę odnaleźć i że muszę ze sobą
porozmawiać. Zapytać siebie czego tak naprawdę chcę od życia. Wtedy zdałem
siebie sprawę z tego, że tak naprawdę to jest muzyka. Stąd ten pomysł wyjazdu
na Wyspy, bo myślę że właśnie tutaj mogę uczyć się od najlepszych.
Jak wyglądała Twoja droga prowadząca do przyjazdu na Wyspy?
Rozumiem, że zostawiłeś wszystko w Polsce, spakowałeś walizki i przyjechałeś
tutaj. Czy ma to być krótki przystanek?
Nie wiem. Nie zastanawiałem
się tak naprawdę, czy zostanę tutaj na zawsze, czy to jest krótki przystanek na
mojej drodze. Natomiast decyzja o wyjeździe do Londynu zapadła z dnia na dzień.
 Londyn odwiedzałem bardzo często w swoim
życiu, bo kocham to miasto i uważam, że tutaj mogę się bardzo dużo nauczyć poprzez
wielokulturowość.
W Londynie jest mnóstwo
różnych ludzi, smaków kuchnii i przede wszystkim mnóstwo różnych języków.
Przyjeżdżają tutaj ludzie z całego świata, którzy mają marzenia. Jest to bardzo
fajne, motywuje mnie, aby być jedną z tych osób które te marzenia spełniają.
Faktycznie ten wyjazd dał
mi bardzo dużo – to już 3 i pół roku. Właśnie kończę nagrywanie swojej
płyty i myślę, że na niej będzie słychać taki szał i zryw wyjazdu do innego
kraju. Wydaje mi się, że na razie chcę tu zostać. Natomiast jak będzie dalej to
nie wiem, bo jestem osobą, która żyje tu i teraz.
Wspomniałeś o nowej płycie. Rozumiem,
że single “Fight for us” to zapowiedź tej płyty?
Tak, to jeden z utworów,
który znajdzie się na płycie. Mniej więcej jest to kierunek, w którym można się
spodziewać, że cała płyta będzie brzmiała.
“Fight for us” opowiada o walce – czy to jest jakaś prawdziwa historia?
Co starasz się przekazać poprzez ten utwór?
Zawsze się śmieje, że “Fight
for us” to może być protest song. W dzisiejszym świecie dzieje się tyle złych
rzeczy i widzę, że ludzie coraz bardziej stają się ignorantami. Czyli zaczyna
nas denerwować to że tyle się dzieje i zaczynam coraz bardziej ignorować i
nie walczyć o ta naszą codzienność. Jakby coraz bardziej czujemy się bezsilni.
Myślę, że w grupie siła i musimy o siebie walczyć przede wszystkim. Jest tak,
że nam się nie chce, że trochę jesteśmy zmęczeni tym, że za każdym razem trzeba
coś sobie i innym udowadniać. O tym też jest ten utwór. O spełnianiu swoich
marzeń i niepoddawaniu się. Ja swoim wyjazdem do Anglii pokazałem przede
wszystkim sobie, że nie ma co się poddawać. Chociaż będzie ciężko i bywało bardzo
ciężko, to mimo wszystko zawsze warto o siebie walczyć.

A czy możesz przyblizyć, o czym będą inne piosenki?

- Reklama -
Utwory na mojej płycie będą
o mnie. Będą to moje historie z mojego życia. Będą to historie miłosne, będą to
historie walki o codzienność, walki o siebie. Będzie też utwór o tym, jak
właśnie ja czuje się będąc poza domem, poza Polską. Myślę, że o tym będzie cała
płyta. Chciałem skupić na niej swoje historie i opowiedzieć historie swojego
życia.
Kiedy ma się ona ukazać na rynku?
Płyta ukaże się
najprawdopodobniej w maju, najpierw w Polsce, gdyż będzie to płyta
polskojęzyczna. Następnie płyta z takimi samymi utworami, tylko,
że po angielsku, myślę że ukaże się w późniejszym terminie, a może
razem. Jeszce tego nie mogę obiecać, bo narazie jestem w trakcie
nagrywania ostatnich utworów.
Wiem, że przy pracy nad płytą współpracujesz z procudentami, którzy
wcześniej pracowali z Ed Sheeran’em. Czy dalej utrzymujesz ten sam zespół,
który pracuje nad płytą?
Odrobinę to sie zmienia.
Faktycznie z producentem Ed Sheeran’a nagraliśmy trzy utwory na ten album,
natomiast nad całością albumu i jego zamknięciem pracuje z innym producentem. Z
młodszym producentem, który ma czas i bardziej mu się chcę, że tak powiem.
Dla mnie jest fajnie, kiedy
współpracuje z kimś od kogo mogę się naprawdę dużo nauczyć. Ale z drugiej
strony, jeśli ta osoba nie ma dla mnie czasu, bo ma mnóstwo innych zajęć, wtedy
wolę pracować z kimś kto jest mniej znany, ale od kogo mogę się też dużo nauczyć,
a zarazem wynieść dużo z tej podróży muzycznej. I tak też się stało w tym
przypadku, że po trzech utworach podziękowałem producentowi i rozpocząłem
współpracę z innym. A wszystko po to by ta płyta wyszła troszeczkę szybciej
i żeby to wszystko ładnie spiąć w jedną całość.
Skąd pomysł, aby wydać płytę w dwóch wersjach językowych? Wielu polskich
artystów stara się albo połączyć to razem, albo wydać płytę tylko po angielsku.
Czy Twoim zdaniem polski rynek nie jest jeszcze przygotowany na rynek
anglojęzyczny?

 

Uważam, że nie jest. Uważam,
że polski rynek nie jest gotowy na płytę całkowicie po angielsku. A zagraniczny
rynek nie jest gotowy na płytę z utworami obcojęzycznymi, w tym wypadku
utworami polskimi. Stąd też wydaję dwie płyty.
Polska nie jest przygotowana
na to tylko dlatego, że światem rządzą wytwórnie płytowe. Jak wiadomo, oni
swoje główne siedziby mają w Stanach Zjednoczonych oraz w Wielkiej Brytanii.
Stamtąd płynie muzyka do innych krajów. Każdy kraj ma jednak taka zasadę grania
jakiegoś tam procentu polskich utworów, natomiast radiostacje wykręcają się z
tego, tak że grają polskie utwory nocą i od czasu do czasu w ciągu dnia, a
reszta to są utwory zagraniczne. No wiadomo, polski artysta, który śpiewa po
angielsku to już nie taki, którego gdzieś trzeba wcisnąć. Wtedy nie jest to ani
polska muzyka, ani zagraniczna, więc bardzo ciężko jest znaleźć to miejsce na
rynku na nagrania polskich artystów śpiewających po angielsku.
Teraz chciałbym zapytać odnośnie Eurowizji. Pierwszym razem, w 2010
roku, dość dobrze poszło. Dotarłeś do półfinału. W tym roku już troszkę gorzej,
bo jednak te eliminacje skończyły się na etapie polskim. Czy będziesz próbował
jeszcze raz?
W tym roku, pojawiając się
w polskich eliminacjach, to raczej był ukłon z mojej strony w stronę fanów
Eurowizji, którzy namawiali mnie na Eurowizję. Natomiast bardziej chciałem
zaznaczyć swoje miejsce na rynku muzycznym jako Martin Fitch z nadchodzącą
płytą, niż samą walką o Eurowizję.
Eurowizja to jest bardzo
specyficzny konkurs muzyczny gdzie startują 42 kraje, 42 utwory i podmioty
wykonawcze. Ja cały czas uważam, że jako Polska nie jesteśmy do końca gotowi,
żeby brać udział w walce o zwycięstwo, bo potrzeba na to ogromnych funduszy. Każdy
występ, chociażby występ zwyciężczyni z zeszłego roku, Jamala, to koszt około
$2 millionów. W Polsce nie ma takich pieniędzy, wiec nie jesteśmy gotowi do
stawania w walce o wygraną.
Kolejny występ z zeszłego
roku, Rosja to też około $3 milionów na sam występ. Ludzie nie zdają sobie
sprawy, że przykładowe wykorzystanie dymu na scenie eurowizyjnej to koszt około
25 tys euro, nie mówiąc już o wprowadzaniu kolejnych nowinek, itp, itd.
Jest to specyficzny
konkurs, bo oprócz samego utworu ważna jest też prezentacja. Wiec utwór “Fight
for us” to bardziej utwór zapowiadający moja płytę niż mój powrót eurowizyjny,
natomiast cieszę się za każdym razem jak mogę się pokazać wśród fanów Eurowizji
i mogę im przypomnieć że jestem, że istnieje i że wrócę. Jest to dla mnie
bardzo ważne.
Na początku naszej rozmowy wspomniałeś o tym, że chcesz żeby publiczność
poznała cię jako Martin Fitch. A więc zmieniamy polskie imię i nazwisko na
takie, które będzie brzmiało anglojęzyczne. Czy Twoim zdaniem każdy Polak powinien
iść w tą stronę i zmienić swoje imię i nazwisko, żeby mieć możliwość bycia
postrzeganym jako Brytyjczyk, czy to jest bardziej, że stage name?
W żadnym przypadku, nie chę
być postrzeganym jako Brytyjczyk. Ja jestem Polakiem i urodziłem się w
Inowrocławiu, małej miejscowości w centralnej Polsce i nigdy się tego nie
wstydziłem.
Zmiana pseudonimu to był
inny zabieg. Tyle ludzi po moim przyjeździe do Anglii, nie było w stanie
wymówić mojego imienia i nazwiska (Marcin Mroziński – przyp. red), że musiałem
coś z tym zrobić. Już samo imie sprawiało problem. Nikt nie wiedział jak to
odczytać. Więc stwierdzilem, żę muszę coś z tym zrobić, aby ułatwić tym ludziom
i mnie współpracę oraz kontakty, budowanie całej sieci kontaktów. Stąd też pojawił
się Martin Fitch. I tak jak mówię, w żadnym przypadku nie jest to usuwanie się
od polskich korzenii. Wręcz odwrotnie, przez to, że dużo podróżuję po świecie i
to, że teraz mieszkam gdzie indziej, ja na nowo odkrywam tą swoją polskość w
sobie. Niech nikt się nie czuje urażony, że ja teraz naglę próbuję zmieniać
nazwisko – jest to tylko i wyłącznie zabieg ułatwienia współpracy poza granicą.
Przy tym myślę, że jest to ważne i każdemu z nas powinno na tym zależeć, bo nie
mamy jeszcze chyba żadnego takiego ogólnopolskiego, mainstream’owego muzycznego
artysty poza granicami. Mam nadzieję, że Martin Fitch będzie pierwszą taką osobą.
Trzymam kciuki. Czy wraz z nową płytą jakaś trasa koncertowa?
Trasę koncertową planujemy,
oczywiście. Natomiast na razie skupiam się całkowicie na płycie. Jeszcze
zostało mi parę utworów do dokończenia i dopiero wtedy będziemy myśleć co z
trasą koncertową.
Świetnie. W takim razie bardzo dziękuje za dzisiejszą rozmowę. Oczywiście
życzymy samych sukcesów i niech Martin Fitch będzie tym właśnie, pierwszym
polskim anglojęzycznie brzmiącym artystą, który podbije cały świat.
Dziękuje bardzo i do
zobaczenia w Southampton.
Rzomawiał: Tomasz Dyl
Foto: Kasper Zbrowski – Weychman

 

Martin Fitch, właściwie Marcin Mroziński, jest polskim aktorem
teatralnym – występował m.in w “Na dobre i na złe”, “Na Wspólnej”, “Listy do M”
czy “Czas honoru” oraz piosenkarzem. Laureat “Szany na sukces” oraz
półfinalista “Idola”. W 2010 roku reprezentant Polski w 55. Konkursie Piosenki
Eurowizji. Od kilku lat mieszka w Londynie i teraz tworzy muzykę pod
pseudonimem Martin Fitch.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj