Coraz częściej wirtualny świat pomaga nam się poruszać po
świecie realnym. Komórkowa rewolucja zatacza coraz szersze kręgi. Już dawno
komórki przestały służyć tylko do rozmów i robienia sobie selfie.
Idea sharing economy czyli „ekonomii dzielenia się”
zatacza coraz szersze kręgi.


Domowe hotele
 
Mieszkając na
Wyspach, podróżujemy z reguły częściej niż podczas naszego życia w Polsce.
Wydajemy też na to stosunkowo mniej pieniędzy niż w starym kraju. Nie oznacza
to, że nie możemy zaoszczędzić jeszcze podczas naszych wojaży. Idealnym do tego
rozwiązaniem jest Airbnb.
Wszystko zaczęło
się od pomysłu amerykanina pochodzącego z polskiej rodziny Nathana Blecharczyka,
ściśle z nim współpracowali Brian Chesky i Joe Gebbia. Ich zamysłem było
połączenie właścicieli nieruchomości z tymi, którzy chcą wynająć lokum na
krótki czas. Zaletą tego jest oczywiście niższy koszt wynajmu, konkurencyjny
dla hoteli. Dodatkową przewagą nad tradycyjnym modelem hotelarstwa są atrakcje,
które mogą zapewnić goszczący.
Serwis cały czas
doskonali się; można skorzystać z programu Airbnb Host Guarantee, który w razie
potrzeby zapewnia wypłatę odszkodowania właścicielowi. Londyn jest jednym z
największych ośrodków, gdzie operuje Airbnb.
Sam system
rezerwacji jest bardzo prosty – wybieramy miejsce, w którym potrzebujemy
zakwaterowania, następnie podajemy daty i pojawia się lista dostępnych w tym
czasie pokojów, domów, apartamentów itp – tuż obok widzimy cenę, opinię innych
airbnb’owiczów. Największą różnicą pomiędzy Airbnb a hotelem to fakt, że
właściciel lokum musi zatwierdzić naszą rezerwację, zanim pojawi się ona na
naszym koncie.
 
Tańsza taksówka

 

- Reklama -

 

 
Kolejnym
start-upem, który przynosi nam korzyści jest Uber. Tu idea jest oparta na
bezpośrednim kontakcie kierowcy, który chce podwieźć z osobą, która chce
skorzystać z podwiezienia. Dla przykładu koszt przejazdu black cab’em z Londynu
do Luton to
£106, a z Uberem zaledwie
£32, korzyść jest oczywista. Pomimo
stosowania niższych taryf, kierowcy związani z aplikacją nie narzekają na
przychody.
Po pobraniu
aplikacji na naszą komórkę, zakładamy konto, następnie podajemy dane swojej
karty debetowej lub kredytowej, z której będą pobieranie opłaty za przejazd.
Samo zamawianie taksówki jest równie proste – GPS na naszej komórce pokaże
gdzie się znajdujemy, wybieramy miejsce docelowe i już. Po kilku sekundach
otrzymamy informacje o tym, kim jest kierowca, jakimi samochodem po nas przyjdzie,
numer rejestracyjny. Co ciekawe, poprzez aplikację możemy również zadzwonić do
kierowcy, czy też przeczytać opinie innych podróżnych o danym kierowcy.
W zakładce
płatności możemy śledzić wszystkie nasze dotychczasowe podróże, wydrukować
rachunki itd.
Uber działa w
kilkunastu miastach na Wyspach, ale także w ponad 40 miastach świecie, w tym
Krakowie, Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu czy Trójmieście. 
Dodatkowo, z kodem DIGIVAN otrzymasz £15 na przejazdy z UBER’em za darmo – oferta dotyczy tylko nowych klientów. Wystarczy wpisać powyższy kod w polu ‘promotional code’.
 
Parking tam,
gdzie go potrzebujesz
 
Parkowanie nie
zawsze jest tanią sprawą. Jedną z grup kierowców, których to boli szczególnie
są klienci parkingów przy lotniskach. Rozwiązaniem w tym przypadku jest
aplikacja JustPark, która umożliwia obniżenie ceny za parkowanie nawet o 70%.
Skąd się nagle
wzięły się miejsca parkingowe, przy chronicznym ich deficycie? Place przy
kościołach, szkołach, organizacjach charytatynych, w czasie, kiedy nie parkują
na nich pojazdy służbowe zamieniają się w parkingi dzięki JustPark.
W ubiegłym roku
wyżej wspomniane instytucje zarobiły dzięki aplikacji 4 miliony funtów. Dla
kierowcy korzyść jest taka, że korzystając z aplikacji nie ma stresu z
szukaniem parkingu, jedzie jak po sznurku do wskazanego miejsca i w dodatku
mniej za nie płaci.
JustPark działa
zarówno w formie strony internetowej jak i aplikacji na nasze smartfony, po krótkiej
rejestracji (nie zajmuje więcej niż 3 minuty), możemy już parkować. Miejsce
wybierzemy z listy, wpisując miasto lub popularne miejsca, jak lotniska,
następnie należy podać daty i godziny, w których chcemy zaparkować – na ekranie
naszego komputera lub telefonu pokaże się lista wszystkich dostępnych
miejscówek oraz ich indywidualne ceny.
 
Auto na godzinę
lub dzień
 
Kolejne
rozwiązanie dla posiadaczy prawa jazdy to zipcar. Dzięki niemu możemy
zaoszczędzić nawet tysiące funtów rocznie. Nie płacimy road taxu (podatku
drogowego), ubezpieczenia, serwisowania itd. To było kwestia czasu, kiedy takie
rozwiązanie pojawi się na naszych ulicach.
Rejestrujemy się
systemie, rezerwujemy auto, otwieramy je i… jedziemy gdzie chcemy. Na koniec
dnia odstawiamy auto na wyznaczone miejsce. W przypadku Londynu ogromną
korzyścią jest to, że nie ponosimy kosztów Congestion Charge. Z reguły są to
samochody mniejszych rozmiarów, ale Zipcar może nam pomóc w przypadku potrzeby
przewiezienia czegoś większego – do dyspozycji są również vany.
Jeśli mówimy o
vanach – z podobnej usługi możemy skorzystać, jeśli przystąpimy do programu
Hertz Van By Hour. Tu, zgodnie z nazwą vana wypożyczamy na godziny. Stawki
zaczynają się od śmiesznych
£5 za godzinę.
Możemy trafić na super oferty, dzięki którym zapłacimy
£25 za dobę. Oczywiście vany są w pełni ubezpieczone.
Vany najczęściej
zaparkowane są pod sklepami IKEA, B&Q lub Costco.
 
Nowoczeny
auto-stop
 
Kolejna
aplikacja związana z transportem to Blablacar. Tutaj zamysł jest nieco inny. Jeśli
jesteś kierowcą i wybierasz się gdzieś dalej, możesz to ogłosić na Blablacar. Zaoszczędzisz
pieniądze biorąc pasażerów. Ta aplikacja jest w tej dziedzinie nie do
pokonania. Działa w większości miast na świecie.
– Łatwo i szybko
znalazłam kierowcę, który jechał do Łodzi. Musiałam wyjechać z dnia na dzień i
bilet lotniczy kosztowałby mnie majątek. Do dzisiaj mam kontakt z Grzegorzem,
który bezstresowo zawiózł mnie pod drzwi. To była raczej przygoda niż podróż – czytamy
wśród opinii jednej z Polek, która podróżowała z Birmingham do Łodzi.
 
Ludzie do
różnych robót
 
TaskRabbit to
platforma, która pozwoli na ułatwienie sobie życia zarówno tym, którzy chcą
zaoszczędzić czas, jak i tym, dla których liczy sie każdy dodatkowy funt. Na
razie w UK działa tylko na terenie Londynu.
Kupiliście meble
i nie macie za bardzo czasu lub chęci na ich wniesienie i złożenie. Nie
będziemy przecież wzywać profesjonalnego serwisu przeprowadzkowego – wystarczy
przejrzeć TaskRabbit i zaraz znajdziemy chętnych do wykonania takiej pracy. Co
ciekawe, nie musimy domyślać się, ile nas to będzie kosztowało, bo ogłaszający
podają od razu wycenę swojej pracy. Informują o swojej dostępności. System
oceny punktowej usługodawców pomaga w wyborze najbardziej solidnych pomocników.
Warto skorzystać, na pewno będziecie zadowoleni!
Innych usług
możemy się spodziewać, gdy skorzystamy z aplikacji PeoplePerHour. Na tej
stronie ogłaszają się wyższej klasy specjaliści z dziedzin takich jak IT,
graficy, doradcy biznesowi, prawnicy, architekci, itp. W aplikacji prezentowana
jest ich godzinowa stawka, doświadczenia, sukcesy lub potfolio. Aplikacja jest
logiczna i ułatwia bezpośredni kontakt bez żmudnego przeszukiwania sieci.    
 
Za „piątaka”
 
„Fiver” to
popularne określenie baknotu 5 funtowego lub dolarowego. Gdy dodamy na końcu
wyrazu jeszcze jedno „r” i zamontujemy tą aplikację otrzymamy wspaniałe
narzędzie do wyszukiwania profesjonalistów z podobnych jak wyżej wymienieni
dziedzin.
Fiverr daje nam
dostęp do dziennikarzy, grafików, digital marketingu, twórców video, muzyków,
spacjalistów od reklamy, a nawet ludzi, którzy popracują nad naszym CV. Zgodnie
z nazwą ich stawki za pracę zaczynają się od 5 dolarów. Usługa może kosztowac
oczywiście więcej za szerszy zakres pracy.
Na Fiverr swoje
usługi ogłasza także wielu Polaków, jak i zleceniodawcami są Polacy. –
Korzystam z Fiverr od kilku miesięcy i jestem bardzo zadowolony. Wysyłam
zapytanie o wycenę w ciągu kilku minut dostaję kilka ofert, wybieram jedną,
wysyłam zlecenie i kilka godzin później jest ona wykonana – ujawnia 36-letni
Robert Husyna, który prowadzi kafejkę w City. Przekonaj si
ę samemu tutaj.
 

 

 

 

Szukaj, a
znajdziesz
 
Świat aplikacji
z każdym dniem powiększa się, ułatwiając wszystkim życie. Ważne w korzystaniu z
nich jest nie zamykanie się na nowości. Okresowe przeszukiwanie sieci w
poszukiwaniu nowych „apek” zawsze przynosi korzyści. Zawsze na świecie znajdzie
się ktoś, kto zrobi lepiej działającą aplikację z której korzystamy od
dłuższego czasu.
Nie zamykajmy
się więc na nowości, przecież dzięki nim możemy oszczędzać czas i pieniądze.
 
Arkadiusz
Marciszek oraz Tomasz Dyl
 
Dla zainteresowanych tematem tzw. sharing economy,
polecamy książkę pt. „The Business Of Sharing” autorstwa Alexa Stephany
(założyciela Just Park), w której poznasz ponad 100 innych aplikacji mobilnych.
Od gotowania, parkowania po skupowanie niepotrzebnych rzeczy.
 
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj