Święta Bożego Narodzenia, oprócz tradycji takich jak kolacja wigilijna,
prezenty, kolędy, to również czas na chwile refleksji. Zwłaszcza na emigracji,
może być to moment, w którym emocje związane z rodziną, która została w Polsce,
przyczynami wyjazdu czy planami na przyszłość, mogą stać się silniejsze niż na
co dzień.
Choć powodów dla emigracji jest wiele, pewne elementy wydają się stałe  – czynniki ekonomiczne, poszukiwane
możliwości rozwoju, zapewnienie dzieciom lepszej przyszłości, ale też próba
ucieczki od problemów, konfliktów rodzinnych, chęć rozpoczęcia życia na nowo,
często po trudnościach w Polsce.
Jedni odnajdują się doskonale w nowej rzeczywistości i szybko uznają Wielką
Brytanię za swój dom, inni próbują żyć trochę tu, a trochę w Polsce,
wykorzystując każdą wolną chwilę na wyjazd do ojczyzny. Duża grupa chciałaby
być w regularnym kontakcie z rodziną i znajomymi, jednak nie stać ich na częste
podróże, zwłaszcza w okresie świątecznym, co tylko pogłębia poczucie straty i
przysłania zyski wynikające z emigracji. W takiej sytuacji niektórym może
wydawać się, że łatwiej jest ograniczyć kontakt z przyjaciółmi, którzy
pozostali w Polsce niż próbować utrzymywać relacje na odległość. Rozmowa przez
Skype nie daje poczucia bliskości, a Wigilia nie cieszy aż tak, zwłaszcza gdy
jesteśmy świadomi, że w Polsce wszyscy są razem, a my tutaj sami. Święta  Bożego Narodzenia wyjątkowo silnie pokazują,
że to nie rzeczy materialne dają nam szczęście, ale właśnie udane relacje z
ludźmi. 
 Emigracja – duże zyski, ale i
konsekwencje.
Choć nie mówi się o tym często, emigracja to bardzo odważna decyzja o
poważnych konsekwencjach emocjonalnych. Nie tylko dla tych, którzy wyjechali,
również dla ich rodzin. Każdy kto leciał samolotem z Polski do Anglii, widział
smutek na twarzach rodziców żegnających dzieci i wnuki na lotnisku. Jesteśmy
czasem w polskich mediach nazywani straconym pokoleniem. Niewątpliwie jest w
tym element prawdy, emigracja w ciągu ostatnich 10 lat jest największą od
czasów wojny i zmieniła życie większości polskich rodzin. 
Niegdyś bliskie osoby, stają się coraz bardziej obce, poczucie oddalenia z
czasem pogłębia się. Tęsknota staje się stałym elementem funkcjonowania,
zarówno wśród emigrantów jak i ich rodzin w Polsce. Można próbować jej
zaprzeczać, niewątpliwie jednak niektórych nachodzi refleksja, że emigracja to
jednak duży kompromis, z którego trudno znaleźć dobre wyjście. Często jest tak,
że właśnie w okresie Świąt, ze względu na emocje jakie im towarzyszą, wiele
osób podejmuje decyzje o powrocie. Nieliczni jednak są w stanie w tym wytrwać,
gdy emocje zelżeją i trzeba zmierzyć się z tym, z czym powrót może się wiązać.
Istotne w tym jest również poszukiwanie tożsamości i podtrzymywanie
tradycji, zwłaszcza w rodzinach angielsko-polskich. Czy przejmować angielskie
zwyczaje świąteczne, czy trzymać się polskiej tradycji? Co przekazywać dzieciom
i jak pomóc im połączyć dwa, miejscami różne podejścia do Świąt? Jesteśmy
pokoleniem, które dopiero uczy się tutejszej kultury, dla naszych dzieci będzie
ona jednak tak naturalna jak język angielski, warto więc zadbać, aby rozumiały
skąd pochodzą i umiały docenić nasze polskie zwyczaje.
Jak najlepiej wykorzystać ten czas?
Przede wszystkim cieszyć się tym, co udało się osiągnąć i znaleźć czas dla
tych, którzy są tu z nami. Ludziom, którzy są ważni mówić o tym jak
najczęściej. Ponadto może warto zatrzymać się na chwilę i nie uciekać od
trudnych emocji, ale przyjrzeć się im i spróbować je nazwać. Pomyśleć o tych,
których nam brakuje, o tym gdzie jesteśmy i co chcielibyśmy zmienić. Aby
spróbować znaleźć równowagę pomiędzy tym, co chcemy osiągnąć przez wyjazd z
Polski, a tym, czego nie chcemy stracić, warto poświęcić chwilę na refleksje.
Dobrym rozwiązaniem jest zapisanie tego, co czujemy.
Ponieważ, jest to również czas podsumowań, spójrzmy wstecz – co udało nam
się osiągnąć, gdzie byliśmy rok temu, a gdzie jesteśmy teraz. Czy jesteśmy z
tego zadowoleni, co zrobilibyśmy inaczej? Jakie mieliśmy motywacje do podjętych
decyzji? A także, co było największą przeszkodą w osiągnięciu tego, co sobie
założyliśmy? Następnie zadajmy sobie pytanie, czy relacje z ludźmi wyglądają
tak, jak byśmy chcieli? Co można w nich zmienić?
Najważniejsze jednak to zastanowić się, czy codzienna gonitwa nie odwróciła
naszej uwagi od ludzi dla nas ważnych. Czy nie zamknęliśmy się na nich próbując
poprawić swój byt i jak możemy im pokazać, że nam na nich zależy. Święta to
również czas pojednania i jeżeli to możliwe, spróbujmy znaleźć drogę do
porozumienia i czas na rozmowę, tak, aby przyszły rok pozbawiony był wzajemnych
uraz.

 

I tego Państwu życzę – spokojnych, wesołych i
refleksyjnych Świąt z mnóstwem czasu dla ludzi dla Państwa ważnych oraz
powodzenia w dążeniach do celów w 2016 roku.
 
Autor: Bartosz Wojciechowski
 
- Reklama -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj