Niniejsza historia mogła spotkać dosłownie każdego z nas – 36 letni Tomasz uskarżał się na ból w nodze. Nikt nie
był w stanie mu pomóc, nawet prześwietlenie niczego nie wykazywało. Decyzją
lekarza, nogę wsadzono w gips, tak przezornie. Wtedy noga spuchła, a ból stał
się nie do zniesienia. Tomasz trafił do szpitala. Gips oczywiście zdjęto.
Tomasz szybko zaczął tracić siłę, często spał, nie mógł chodzić, tracił czucie
w rękach. Po kilku dniach pobytu w szpitalu zaczął mieć trudności z mówieniem,
potem z przełykaniem. W ciągu jednej nocy jego stan pogorszył się do tego
stopnia, że musiał zostać podłączony do respiratora i został wprowadzony w
śpiączkę farmakologiczną. 

Lekarze nie dawali mu szans. Na szczęście po dwóch
tygodniach walki, udało się go wybudzić. Ponieważ był wydolny oddechowo,
przewieziono go na oddział neuroligii, ale kontakt z nim był tylko wzrokowy i
krótkotrwały. Zrozpaczona żona została sama z dwójką małych dziewczynek Edytką
i Basią. Edytka ma już 7 lat i rozumie, że tata jest chory. Ale ciągle pyta
kiedy ją znowu przytuli… Mała Basia jeszcze nie wie co się wokół niej dzieje,
ale nawet malutkie dzieci wyczuwają napięcie i stres swoich rodziców. A mama
dziewczynek, ma tych stresów ostatnio bardzo dużo.
Po pięciu tygodniach w szpitalu w Olsztynie, lekarze
stwierdzili, że nic więcej nie mogą już zrobić. Żona postanowiła zabrać go do
domu. W ciągu trzech dni zorganizowała potrzebny sprzęt medyczny: koncertrator
tlenu, ssak do odśluzowywania, łóżko i materac antyodleżynowy – wszystko opłacone
z własnych oszczędności bo NFZ refunduje jedynie część kosztów za materac.  Leki to 500 zł miesięcznie, do tego pampersy,
podkłady, cewniki, opatrunki, balsamy i wiele więcej. Rehabilitacja to kolejne
80.00 zł za godzinę, Tomasz wymaga dwóch zabiegów dziennie. Niekończące się
wydatki i cierpienie człowieka, który jecze niedawno tylko uskarżał się na ból
nogi. I te ciągłe pytania Edytki, kiedy tata będzie zdrowy…
Życie Tomasza zmieniło się diametralnie. Kto by pomyślał, że
ten pełen energii i życzliwy człowiek będzie z dnia na dzień przykuty do łóżka.
Winny temu jest toczeń rumieniowaty układowy (w
skrócie TRU)
Przyczyny występowania tocznia rumieniowatego układowego wciąż
nie są znane. Ta niewielu mówiąca coś choroba, może ujawnić się pod wpływem jednego
z czynników tak prozaicznych jak światło słoneczne, przewlekłe przeziębienie,
niektóre leki czy też inne substancje chemiczne a nawet nieodpowiednia dieta.  Wiadomo natomiast,
że organizm zaczyna atakować samego siebie, uszkadza nerki, serce, płuca. Nie
rozpoznany i źle leczony toczeń rumieniowaty doprowadza do niewydolności wielu
narządów. Tomasz żyje, został odratowany. Jednak jego życie nie wygląda tak jak
każdego przeciętnego 36 letniego mężczyzny, który powinien cieszyć się każdą
chwilą spędzoną z rodziną.
Jego choroba to wielka tragedia dla żony i
dzieci. Mimo, że mają wsparcie życzliwych im osób, wciąż potrzebują pieniędzy.
Leczenie i rehabilitacja pochłaniają większość domowego budżetu. Znajomi i
rodzina, którzy mieszkają w Wielkiej Brytanii postanowili pomóc, i
zorganizaować tutaj zbiórkę pieniędzy. Każdy pens się liczy. Dosłownie. Czasami
nie zdajemy sobie sprawy, jak małe kwoty szybko rosną jeśli każdy dołoży swoją
cegiełkę. Jeśli możesz to pomóż. To bardzo proste. Puszki do których można
wrzucać pieniądze są już na terenie Bournemouth. Dla Ciebie to mały gest, a dla
Tomka i jego rodziny to może być jeden miesiąc życia. Razem możemy więcej.

Miejsca gdzie można złożyć swój
datek:

Fajny Sklep
adres: 553
Christchurch Road
BOURNEMOUTH
BH1 4AH
Sami Swoi
adres: 1B
Cardigan Road Winton
BOURNEMOUTH
FULL PLATE RESTAURANT
POLSKA
restauracja
adres: 19
Lansdowne Road
BOURNEMOUTH
BH1 1RZ
Polski sklep POLISH FOOD STORE
adres: 17
Lansdowne Road
BOURNEMOUTH
BH1 1RZ
POLISH DELICATESEN U ALEXA
adres: 687 Christchurch
Road, Boscombe
BOURNEMOUTH

- Reklama -
BH7 6AA

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj