We wtorek rano, kilku
zamaskowanych mężczyzn włamało się do mieszkania na Shirley.

Około godziny 10.30 rano, do
mieszkania na Howard Road, dwukrotnie zadzwonił dzwonek. Po trzecim razie 28-letnia Polka otworzyła drzwi, myśląc że to listonosz. Dwóch zamaskowanych mężczyzn
wepchnęło ją do środka, przyłożyło nóż do twarzy i zapytało gdzie ma
pieniądze.  – Nie mam żadnych pieniędzy –
odpowiedziała kobieta przerażona całą sytuacją. Wtedy została zaciągnięta do
sypialni, gdzie włamywacze zakleili jej usta i oczy taśmą i związali jej nogi i
ręce. Z mieszkania wynieśli biżuterię, markowy zegarek, iPad, nawigację, aparat
i Xboxa. Kobietę zostawili związaną na łóżku. – Udało mi się poluzować rękę i
wyplątać z tych węzłów, na tyle żeby pobiec do sąsiadki po pomoc – komentuje.
Polka jest przekonana, że
włamywzcze znali dokładnie rutynę jej dnia, gdyż włamali się tuż po tym jak jej
chłopak wyszedł do pracy. – Mam problem ze snem, nie mogę się uspokoić, cały
czas sprawdzam drzwi i okna, naprawdę boję, się że wrócą.

- Reklama -
Mężczyźni według jej zeznań to
Polacy, w wieku 30-38 lat, dobrze zbudowani ok. 175cm wzrostu. Policja apeluje
do wszystkich, którzy mogą pomóc w sprawie by skontaktowali się z najbliższym
komisariatem. – Uczulam wszystkich by nie otwierali drzwi nieznajomym,
sprawdzali przez okno lub wizjer kto puka do drzwi – mówi policjant prowadzący
sprawę – jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości od razu dzwońcie pod 101 lub 999.

Autor: Karolina Skalska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj