Polscy matematycy dopiero teraz otrzymali zasłużone
uznanie za złamanie niemieckiego kodu Enigma podczas Drugiej Wojny Światowej.
Odbyło się to podczas spotkania najwyższych szefów szpiegów z Polski, Francji i
Wielkiej Brytanii.

75 lat temu, dwóch
brytyjskich oficerów wywiadu – Alastair Denniston i Dilly Knox – wysiedli z
pociągu na stacji Warszawa Centralna. Obaj byli weteranami Rządowej Szkoły
Kodów i Cyfrów, którą na początku wojny przeniesiono do Bletchley Park.
Europa była na
skraju wojny. Denniston chciał jeszcze raz zobaczyć Niemcy przed rozpoczęciem
zbliżającego się konfliktu. Ich trasa przebiegała przez Berlin. Gdyby Niemcy
wiedzieli kim jest i jaki jest powód jego pobytu, nie udzieliliby mu tak
chętnie wizy. Tak naprawdę, Denniston podróżował do Polski, aby wraz z innymi
specjalistami pracować nad rozszyfrowaniem kodu Enigmy – niemieckiej maszyny
szyfrującej tajne informacje wojskowe.
Martwy punkt

Po opuszczeniu
stacji, dwóch Brytyjczyków udało się do Pyry, gdzie w lesie poza miastem,
znajdował się tajny budynek. Brytyjscy, polscy i francuscy kryptolodzy już raz
spotkali się tam w tym samym celu, ale ich działania utknęły w martwym punkcie.
Zarówno polscy jak i brytyjscy eksperci nie byli chętni do współpracy, jednak
nasilające się napięcia w lipcu 1939 r., które wkrótce miały doprowadzić do
wojny znacznie zmieniły sytuację.
Brytyjscy
kryptolodzy odnieśli w międzyczasie kilka sukcesów na własnym podwórku w
połowie lat 30-tych, jednak pod koniec dziesięciolecia ich próby stanęły w
miejscu. W tym samym czasie Polacy mieli już za sobą kilka przełomowych odkryć.
Podczas gdy w Wielkiej Brytanii do łamania kodów wciąż wykorzystywano
lingwistów, Polacy zrozumieli, że do odszukania powtarzających się wzorów
potrzebni są matematycy.
Co więcej, poszli o
krok dalej i skonstruowali elektromechaniczne maszyny, za pomocą których
poszukiwali układów szyfrów. Urządzenia te symulowały działanie Enigmy, co
umożliwiło ich operatorom odczytanie zakodowanych informacji poprzez wielokrotne
ustawianie powtarzających się cykli szyfrów niemieckiej maszyny. 

Przełom

Metoda Rejewskiego – jednego z polskich matematyków -polegała na
analizie przekształceń tych samych liter w indywidualnych kodach depesz.
Zakładając proste indywidualne kody ustalane przez szyfrantów, np. AAA, ABC,
XYZ  można było wykryć podstawowe
ustawienia wirników dla danego okresu. Metoda ta nie pozwalała jednak na
odczytywanie treści depesz oraz opierała się na błędach szyfrantów
. Przez pewien czas spełniała swoje zadanie, do momentu gdy Niemcy
udoskonalili system kodowania, przez co stał się jeszcze bardziej
skomplikowany.
Po spotkaniu z
Polakami, brytyjski matematyk Alan Turing skonstruował własne urządzenie „bombę”,
które umożliwiło dekryptaż udoskonalonej Enigmy. Kluczową techniką, która
sprawiła, że nowe urządzenie było jeszcze bardziej skuteczne było rozpoczynanie
odkodowania od przepisywania znanych lub domyślnych części depeszy.
Nowy system okazał się na tyle skuteczny, że – według
szacunków – jego efekty skróciły wojnę o około dwa lata i uratowały życie
milionów ludzi.

Ku pamięci

W tegorocznej
ceremonii, Wielką Brytanię reprezentował szef Centrali Łączności Rządowej
(GCHQ). – To co działo się tu w 1939 roku zmieniło bieg historii, my zaś
spotkaliśmy się, aby złożyć hołd tym, którzy się do tego przyczynili –
powiedział uczestnikom dyrektor Sir Iain Lobban.
Lobban przyrównał
złamanie kodu Enigmy do sztafety, w której poszczególni biegacze przekazują
sobie pałeczkę, ale to drużyna wspólnie zdobywa medal. Podczas ceremonii,
rodziny trzech polskich matematyków – Jerzego Różyckiego, Henryka Zygalskiego i
Mariana Rejewskiego byli wyraźnie wzruszeni.
O spotkaniu nie
było głośno, wiadomo tylko, że odbyło się na obrzeżach Warszawy w dobrze
strzeżonym budynku polskich tajnych służb. Celem zebrania najważniejszych osób
z kontrwywiadu Polski, Francji i Wielkiej Brytanii było m.in. upamiętnienie
rocznicy spotkania ich poprzedników w Warszawie, które odegrało kluczowe
znaczenie w zwycięstwie Aliantów nad Hitlerem podczas Drugiej Wojny Światowej.

Polscy kryptolodzy

Jerzy Różycki,
Henryk Zygalski i Marian Rejewski studiowali matematykę na Uniwersytecie
Poznańskim, a następnie podjęli pracę w Biurze Szyfrów w Warszawie.
Kiedy wybuchła wojna, cała trójka została ewakuowana
do Francji i przez pewien okres pracowała w ukryciu w Vichy.
Różycki zginął w 1942r. na statku, który zatonął z
niewyjaśnionych przyczyn na Oceanie Śródziemnomorskim.
Rejewski i Zygalski uciekli do Hiszpani w 1942r, a następnie zostali
przemyceni do Wielkiej Brytanii przez brytyjskich agentów.
W 1946r. Rejewski wrócił do Polski by pracować jako księgowy – zmarł w
1980r.
Zygalski pozostał w Wielkiej
Brytanii i został wykładowcą matematyki na Uniwersytecie w Surrey, żył do
1978r.

- Reklama -
Rola polskich
kryptologów w złamaniu szyfru Enigmy była często niedoceniana, dlatego podczas
ostatniego spotkania szczególnie zwrócono uwagę na wkład tych trzech
matematyków, którzy przyczynili się do zmiany biegu historii.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj