Wykazać się i nie chorować – presja wywierana na
pracowników jest coraz większa i bardziej dotkliwa. Zmiany przepisów
dotyczących urlopu chorobowego i kosztów sądów pracy pogłębiają problem.

Długie godziny
pracy, ponadprzeciętna produktywność i potrzeba wykazania się jako efektywny
pracownik (po cichu liczący na awans) jest przyczyną wielu przypadków depresji
i lęków wśród pracowników. Dodatkowo, obserwujemy zjawisko pojawiania się w
pracy pomimo choroby lub złego samopoczucia.
Zamiast do
lekarza – do pracy
 Od 1993 roku o jedną czwartą spadła liczba dni
spędzonych na urlopie chorobowym-obecnie pracownicy zostają w domu tylko przez
4,4 dnia w roku – według danych statystycznych z 2013r. Wzrasta natomiast – i to
o 27 proc. od 2010 r. – liczba dni, kiedy pracownik nie pojawił się w pracy z
powodu depresji lub lęków. Problem ten jest szczególnie widoczny w Londynie,
gdzie długie godziny pracy niekorzystnie wpływają na samopoczucie i zdrowie
zatrudnionych, którzy z obawy przed utratą źródła dochodów postanawiają
przychodzić do pracy pomimo choroby.
Wyniki ankiety
przeprowadzonej przez AXA PPP healthcare wskazują, iż jedna na cztery osoby (24
proc.) jest obecna w pracy mimo złego samopoczucia głównie ze względu na zbyt
dużo obowiązków, a jedna dziesiąta (12 proc.) twierdzi, że ich szefowie nie
zezwalają im na wzięcie dnia wolnego z powodu choroby.
Częściowo winne
temu stanu rzeczy jest zjawisko biernej obecności w pracy, tzw. presenteeism; w
jego wyniku aż 6 na 10 osób zostaje po godzinach, a nieco ponad 4 na 10 osób
odczuwa wyrzuty sumienia opuszczając zakład pracy o czasie.
Stres i
adrenalina
Dr Mark Winwood,
dyrektor działu psychologii w AXA PPP healthcare komentuje  – Może i recesja zbliża się ku końcowi, ale badania
wykazują, że to właśnie w okresie odradzania się gospodarki, ludzie „wypalają
się” po latach wytężonej pracy i życia pod ciągłym wpływem adrenaliny. W
konsekwencji prowadzi to do wzrostu liczby chorób psychicznych.
Według dr
Winwooda, większość osób cierpiących na zaburzenia psychiczne uważa, że będą z
tego powodu oceniane jako słabi pracownicy lub że ominie ich awans. Dlatego,
jak twierdzi psycholog – Pracodawcy będą pełnili istotną rolę w procesie
ograniczenia tego piętna oraz ryzyka nieobecności w pracy w związku ze stresem.
Licz na siebie
Niestety rząd
nie ułatwi pracodawcom tego zadania. Zmiany w systemie zasiłku chorobowego,
które wejdą w życie w tym miesiącu jeszcze bardziej ograniczają liczbę dni na
zwolnieniu lekarskim. Według nowych przepisów, pracodawcy nie będą mogli
ubiegać się o zwrot wypłaconego pracownikowi chorobowego, przez co będą kładli
jeszcze większy nacisk, aby ograniczyć nieobecność pracowników. Dlatego
przepracowany, chory i zestresowany personel nie będzie mógł liczyć na długie
zwolnienia lekarskie, czy pomoc w radzeniu sobie ze stresem.
W celu
rozwiązania problemu zbyt długich urlopów chorobowych, powołano komisję Health
and Work Service, która od 2015 roku będzie dokonywała oceny stanu zdrowia osób
przebywających na zwolnieniu lekarskim przez ponad 4 tygodnie i zachęcenia ich
do powrotu do pracy. Możemy zatem spodziewać się jeszcze większej presji ze
strony pracodawców szczególnie w stosunku do osób, które poważnie zachorowały,
doznały znaczących urazów lub cierpią na depresję.

Byle nie do sądu
Utrudnienia
czekają również na tych, którzy postanowili pozwać swojego pracodawcą do sądu,
ponieważ od 6 kwietnia b.r. zanim sprawa trafi do sądu pracy, obie strony będą
musiały przejść przez  proces mediacji za
pośrednictwem organizacji ACAS. W przypadku, gdy nie przyniesie ona żadnych
rezultatów, to obie strony spotkają się na sali sądowej.
Jeśli pracodawca
przegra sprawę, to wówczas poza odszkodowaniem, będzie musiał  zapłacić grzywnę. Jest to dobra wiadomość dla
pracowników, gdyż ryzyko dodatkowych kar pieniężnych może zniechęcić
pracodawców do wcześniejszego rozwiązania sporu. Z drugiej jednak strony,
pracownikom także zależy na ugodzie z powodu wprowadzonych w zeszłym roku opłat
sądowych za wniesienie pozwu do sądu pracy. Stawki wynoszące od 410 do 1200
funtów sprawiły, że w okresie od października do grudnia 2013 roku – czyli tuż
po ich wprowadzeniu – liczba pozwów obniżyła się aż o 75 proc. w porównaniu do
poprzedniego kwartału.
Wyścig o
elastyczne godziny

- Reklama -
Dobrym
rozwiązaniem problemu przepracowania i związanego z nim stresem wydaje się być
możliwość pracy w elastycznych godzinach. Od 30 czerwca opcja ta będzie dostępna
dla wszystkich pracowników o conajmniej 26-tygodniowym stażu. Dotychczas przysługiwała
ona wyłącznie rodzicom dzieci poniżej 17 roku życia lub opiekunom osób
starszych lub niepełnosprawnych. Niestety, ponieważ pracodawcy nie są w stanie
zezwolić wszystkim pracownikom na pracę w elastycznych godzinach, będą one
przyznawane na zasadzie „kto pierwszy ten lepszy”. Zasada ta może doprowadzić
do wielu konfliktowych sytuacji, jeśli na przykład jeden z pracownikówbędzie
chciał zaczynać i kończyć pracę godzinę wcześniej, wówczas pozostali będą
zmuszeni stosować się do odgórnie ustalonych godzin.

Autor: Ewa Erdmann

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj