Magazyn PL
dociera do ponad 11 miast na południu Wielkiej Brytanii, w których mieszka ok.
125,000 Polaków. Związku ze sporą ilością negatywnych opinii na temat Polaków w mediach w ostatnim czasie,
dziennikarze Magazynu PL zapytali przypadkowych Anglików o ich opinie o nas –
Polakach – mieszkających w ich miastach.


- Reklama -
W Southampton
według nieoficjalnych informacji mieszka ponad 27 tysięcy Polaków. Dzielnica Shirley
zwana jest “małą Polską” gdyż powstało tam ponad 5 polskich sklepów, trzy zakłady
fryzjerskie, serwis komputerowy, studio tatuaży i kilka innych biznesów. Przy
sklepie Morrisons na Shirley, spotkaliśmy 37-letnią Beth Bush, o Polakach
powiedziała, ciężko pracują, dużo piją i na ogół są okay. – Zdarzają się
rodziny, które pobierają zasiłki czy mieszkania socjalne, ale nikomu dzisiaj
nie jest łatwo – dodaje Bush.

W innej części
Southampton znajduje się Portswood – tutaj również mieszka wielu Polaków, ale
przy tym wielu zamożnych Anglików w pobliskim Highfield.

– Mój najlepszy
przyjaciel jest Polakiem, stowrzył nowe miejsca pracy dla innych, dzięki niemu
inni, w tym Anglicy, teraz mogą mieć pracę – zdradza 23-letni Sam Lovell, menadżer
ds. marketingu w firmie telekomunikacyjnej. – Nie mam zastrzeżeń do Polaków czy
innych imigrantów, dopóki przyjeżdzają oni przygotowani – chcą lub wcześniej
znaleźli pracę i itd. – dodaje młody Anglik. – Anglia czy Zjednoczone Królestwo
od lat było domem dla imigrantów i tak już zostanie, jednak traktujmy ten kraj
z respektem – kończy Lovell.

– Wynajmowałam domy Polakom, Rosjaniom, Bługarom i
w większości nie było z nimi problemów – mówi 47-letnia Sarah Jackson z
Basingstoke. – Wielu z nich, mimo chorób, problemów czy też innych sytuacji
rodzinnych stawiała się do pracy – dodaje Jackson w rozmowie z Magazynem PL. –
Jednak są tacy co psują opinię Polakom, śpią na ulicach, zaczepiają innych pod
wypłwem alkoholu – wymienia mieszkanka Basingstoke.

Rencista Denis Spencer uważa, iż imigrancji powinna
być kontrolowana, a postępy nowo przybyłych do jego kraju winny być
monitorowane. – Ci którzy nie mają chęci pracować powinni następnego dnia wracać
w swoje strony, nie chcę aby moje podatki ich utrzymywały – dodaje Brytyjczyk.
– Gdybym ja pojechał do Twojego kraju, tam napewno bym nie dostał nawet kromki
suchego chleba, a u nas dostaniesz domy socjalne, wszystkie benefit za nic. To
jest nie fair i tyle – kontynuje Spencer. 

Autorzy: Karolina Skalska, Tomasz Dyl oraz Mariusz Kaszpan

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj