Święta Bożego Narodzenia już za dwa tygodnie – w domu
pachnie piernikiem, a dzieci przygotowują choinkowe ozdoby. Większość z nas
spędzi je na pewno celebrując polskie tradycje, niektórzy zaś wypróbują może
angielskie zwyczaje. A czy wiecie, jak Święta Bożego Narodzenia wyglądają w
innych zakątkach świata? Zajrzeliśmy dla Was do pięciu innych krajów na różnych
kontynentach, by przybliżyć trochę ich tradycje. Wybieramy się w podróż.
Gotowi?


Niemcy

Dwugodzinny
lot z Wielkiej Brytanii zabiera nas do Niemiec. 
Święta Bożego Narodzenia nie różnią się tam znacznie od naszych
rodzimych polskich zwyczajów, wszak wiele świątecznych tradycji przyszło do nas
z Niemiec. I tak, Niemcy od pierwszego grudnia z niecierpliwością oczekują na
Święta otwierając codziennie okienko adwentowego kalendarza. Za każdymi
drzwiami kryje się czekoladka bądź piękny obrazek. Niemcy celebrują Adwent nie
tylko poprzez kalendarz z łakociami, ale również przez wieniec z pięcioma świecami.
Każdej grudniowej niedzieli zapalana jest kolejna świeca, ostatnia zaś w
Pierwszy Dzień Świąt.  Podobnie jak w
Polsce, obdarowywanie się prezentami ma miejsce nie tylko w Boże Narodzenie,
ale również 6 grudnia, w dniu kiedy my również obchodzimy Mikołajki. W wieczór
poprzedzający przyjście Świętego Mikołaja, niemieckie dzieci także czyszczą
buty, które następnie stawiają przy kominku. Grzecznym dzieciom Mikołaj
przynosi łakocie, te mniej posłuszne zaś znajdą w butach rózgi.
 Choinka, to w kulturze niemieckiej bardzo
ważny element Świąt Bożego Narodzenia symbolizujący Drzewo Życia w Ogrodzie
Eden. To właśnie z Niemiec pochodzi tradycja wieszania ozdób świątecznych na
choince. Podobnie jak w Polsce, drzewko ubiera się 24 grudnia, ale zazwyczaj
robią to matki, kiedy dzieci są np. w kościele. Śpiewanie kolęd i opowiadanie
historii narodzin Jezusa to kolejny zwyczaj, który Niemcy celebrują w dniu
Wigilii. Jedną ze znaczących różnic między polską a niemiecką tradycją
świąteczną jest kolacja wigilijna, a dokładnie, to co znajduje się na wigilijnym
stole. I tak na niemieckim tisch
gości pieczony świniak, kiełbasa, sałatka z makaronem, reisbrei –
ryżowo-cynamonowy pudding oraz inne świąteczne specjały. Pierwszy Dzień Świąt
stanowi kontynuację ucztowania – na stoły wjeżdża między innymi: pieczona gęś,
Christollen (chleb z rodzynkami, orzechami i suszonymi owocami), Lebkuchen,
czyli piernik oraz marcepan.

Meksyk

Z Zachodniej Europy
przenosimy się do Południowej Ameryki, aby podejrzeć, jak tam wyglądają Święta
Bożego Narodzenia. W Meksyku Gwiazdka od
zawsze była okazją do radosnego świętowania. Wiele tradycji przejęto od
Hiszpanów, którzy w XVI wieku podbili Meksyk, wiele zaś zostało zainspirowanych
głęboką wiarą jego obywateli. Jednym z ważniejszych elementów meksykańskich
Świąt są „Las Posadas” odtwarzające historię Maryi i Józefa, którzy
szukali gospody, gdzie Matka Boża mogła urodzić Jezusa. W ramach tego zwyczaju,
grupy osób chodzą od drzwi do drzwi poszukując miejsca dla Maryi i Józefa. Owi
poszukiwacze przypominają nieco kolędników – również trzymają w rękach lampiony
i śpiewają pieśni. Zazwyczaj niosą także szopkę. Kiedy już znajdą miejsce,
gdzie Święta Rodzina może przenocować, rozpoczyna się wielka uczta złożona z
wielu potraw. Dla dzieci jest oczywiście Piñata w kształcie gwiazdy, w której
znajdują się zabawki, słodycze i owoce. 
Las Posadas świętowane jest przez dziewięć kolejnych nocy od 15 do 24
grudnia. 
Dzieci w Meksyku nie czekają na Świętego Mikołaja, gdyż prezenty
przynoszą im Trzej Królowie. Kiedy polskie, czy niemieckie dzieci szorują buty
5 grudnia, ich południowo-amerykańscy rówieśnicy robią to miesiąc później i 6
stycznia Trzej Królowie wkładają do nich podarki.  Meksykańska Pasterka to tzw. Noche Buena,
zazwyczaj trwa między 18.00 a 20.00. Wierni z całymi rodzinami gromadzą się na mszy,
po czym wracają do domów na kolację składającą się z tamales – potrawa z mięsa
i mąki kukurydzianej, zawinięta w liść i gotowana na parze lub pieczona,
ponadto na meksykańskich stołach w Wigilię króluje pieczony kurczak, pozole –
zupa lub gulasz oraz inne tradycyjne potrawy.

Nigeria

Wracamy na wschód
globu i trafiamy do zachodniej Afryki, a dokładnie do Nigerii,  gdzie, tak jak w Niemczech, celebrowanie
Świąt zaczyna się od pierwszego dnia Adwentu. Święta Bożego Narodzenia to
okazja dla Nigeryjczyków, by włożyć swoje najlepsze ubrania  a także robić zakupy. Dlatego też, 10 grudnia
to dzień, w którym wszyscy idą do sklepów i kupują piękne ubrania.  
W Nigerii, okres świąteczny trwa dosyć długo,
bo przez cały grudzień oraz pierwsze 10 dni stycznia. Zaś główne świętowanie
trwa – tak jak w Polsce – trzy dni czyli 24-26 
grudnia. Przedświąteczne wieczory Nigeryjczycy spędzają na imprezach
klubowych, które następnie grzecznie opuszczają o 22 lub 23, aby udać się do
pobliskiego kościoła na mszę. Wyjątek stanowi Pierwszy Dzień Świąt, kiedy
wierni przychodzą do kościoła o 2 w nocy i świętują tam do rana. Co ciekawe, w
okresie świątecznym miasta w Nigerii pustoszeją, gdyż większość mieszkańców
jedzie na wieś do rodziny, by wspólnie celebrować Boże Narodzenie.

Japonia

Przenosimy się
jeszcze dalej na wschód i trafiamy do Japonii, 
gdzie Święta Bożego Narodzenia obchodzone są zupełnie inaczej niż w
krajach, które poprzednio odwiedziliśmy. Już pierwszy zaobserwowany zwyczaj
zaskakuje, a mianowicie główną potrawą świąteczną jest kurczak z KFC. „Tradycja”
ta została zapoczątkowana w 1974r. przez samą korporację, która w swojej
kampanii reklamowej zachęcała do jedzenia ich kurczaków podczas Świąt. Cały
zestaw składa się z kubełka kurczaka, ciasta składającego się z dwóch warstw,
ozdobionego polewą i truskawkami oraz z szampana kosztuje aż 3336 jenów, czyli
około 21 funtów. Panierowany kurczak na Święta stał się tak popularny, że sieć
restauracji KFC umożliwiła swoim klientom na zamawianie zestawów nawet kilka
miesięcy wcześniej, żeby oszczędzić im kilkugodzinnego stania w kolejkach. 
Co
oprócz kurczaka jest na topie podczas Świąt? Miłość. Niektóre pary, Boże
Narodzenie świętują dokładnie w sposób, jaki reszta świata obchodzi Walentynki
– idą na kolację do dobrej restauracji i wymieniają się prezentami. Kolejnym
zaskoczeniem w japońskiej tradycji jest fakt, iż w Japonii dni świąteczne nie
są wolne od pracy. Japończycy to w głównej mierze buddyści, więc wszystkie
zwyczaje związane z katolicyzmem nie istnieją, celebrowana jest jedynie
komercyjna strona Świąt. 

Australia

Po 9-godzinnym
locie w kierunku południowym lądujemy w Australii. Święta Bożego Narodzenia na
Antypodach przypadają w okresie letnim, zatem nie uraczymy tam śniegu, czy palących
się kominków, chyba że na świątecznych kartkach. Letni, ciepły klimat
wykorzystywany jest przez wiele rodzin, które zamiast gromadzić się przy
domowym stole, świętują Boże Narodzenie na plaży. Świąteczny obiad jest bardzo
podobny do angielskiego „roast dinner” z różnymi gatunkami pieczonych mięs
i warzyw, jest też tradycyjny mince pie, tort Pawłowa, trifle – biszkopt z owocami i bitą śmietaną oraz Christmas pudding koniecznie z
niespodzianką w środku – temu kto na nią trafi będzie sprzyjało szczęście.
Kolejną ciekawą tradycją w Australii, zapoczątkowaną w 1937 roku w Melbourne
jest wspólne śpiewanie kolęd przez tłum dziesiątek tysięcy ludzi zbierających
się, by połączyć swe głosy przy ulubionych świątecznych pieśniach. Tego
wieczoru w mieście pali się tyle świec ile jest śpiewających. 
Podczas gdy na
innych kontynentach, Święty Mikołaj przyjeżdża saniami z zaprzęgiem reniferów,
w Australii możemy zobaczyć go jeżdżącego na desce surfingowej lub motorówce
ratowniczej. Może i do nas przypłynąłby jakąś łodzią lub na desce, gdybyśmy
Boże Narodzenie obchodzili latem? Ale to już nie byłyby te same Święta.

Autorzy: Sarah Ping oraz Ewa Erdmann
- Reklama -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj