Są wygodnym i uniwersalnym podarunkiem na każdą okazję.
Gwarantują zadowolenie obdarowanego bez uprzednich czasochłonnych poszukiwań i
kłopotliwych zgadywanek, czy dany przedmiot przypadnie mu do gustu.

 O czym mowa? O kartach podarunkowych. Te
plastikowe, łatwo mieszczące się w portfelu karty wciąż zyskują na
popularności. Wystarczy „naładować” je odpowiednią kwotą, a obdarowana
przez nas osoba, może następnie dokonać zakupu dowolnego produktu, którego cena
mieści się w kwocie wartości karty. Niektóre karty podarunkowe można też
wykorzystać robiąc zakupy online. Jednak wraz z rosnącą popularnością tego
rodzaju podarunków, rośnie również liczba zawiedzionych osób, które nie mogą
skorzystać z prezentu. Dlaczego?
Bezwartościowy plastik
W ciągu
ostatniego roku byliśmy świadkami upadku wielu sieci sklepów detalicznych, jak
HMV, Blockbuster, Comet and Jessops. W związku z tym, osoby posiadające karty
podarunkowe tychże marek, zostali z bezwartościowymi plastikami. Jednym słowem –
bankructwo sklepu oznacza nieważność karty podarunkowej przeznaczonej na zakupy
w tym właśnie sklepie.
Na szczęście nie
zawsze. Kiedy na początku bieżącego roku, ogłoszono upadłość kilku sieci,
niektórzy skorzystali ze swoich kart otrzymanych na Święta, ale nastąpiło to po
długim okresie niepewności.
W przypadku
firmy Jessops – obecnie pod nowym zarządem – niektóre osoby otrzymały zastępcze
podarunki, zaś pozostali posiadający karty podarunkowe o łącznej wartości pół
miliona funtów, do tej pory nie otrzymali nic w zamian.
Na mocy obecnych przepisów prawnych, kupując karty podarunkowe nie mamy
żadnej gwarancji, że będą miały jakąkolwiek wartość, jeśli sklep, do którego są
przeznaczone upadnie.
Czy można im zatem ufać?
Póki co, nie –
twierdzi Deborah Harvey z Newport, w południowej Walii, która wraz z Louise
McDaid prowadzą stronę internetową Safeguard All Savings (chroń wszystkie swoje
oszczędności tłum. red.).
Deborah
głęboko wierzy, iż karty i bony podarunkowe powinny być objęte gwarancją w
przypadku, gdy detalista wypadnie z rynku.
– Jeśli daję ci 10 funtów, to oczekuję, że będziesz mógł wydać tę
właśnie kwotę, a nie słyszeć z ust sprzedawcy: ‘Niestety karta podarunkowa
wygasła, nie możesz już jej wykorzystać. A tak przy okazji, właśnie zbankrutowaliśmy,
więc teraz już na pewno jest nic nie warta – mówi.
Kto pierwszy ten lepszy
W przypadku, gdy
sklep upada, właściciele bonów podarunkowych stają się wierzycielami spółki.
Otrzymają swój dług, ale tylko jeśli po sprzedaży aktywów przedsiębiorstwa, otrzymana
pula środków finansowych będzie wystarczająca, aby rozdzielić ją na wszystkich,
wobec których spółka jest dłużnikiem.
Niestety, prawda
jest taka, że posiadacze kart podarunkowych, są jednym z ostatnich na liście
wierzycieli, a dokładnie na piątym szczeblu – na równi z dostawcami usług i
fiskusem. Za nimi są tylko udziałowcy mający najmniejsze szanse na odzyskanie
swoich pieniędzy.
Na osobnym rachunku
Instytut
Standardów Handlowych (Trading Standards Institute) ostrzega, iż aby zwiększyć
prawdopodobieństwo otrzymania zwrotu wartości bonu, należy złożyć reklamację
możliwie najszybciej po ogłoszeniu upadłości detalisty.
Louise McDaid
jest zdania, iż najlepszym rozwiązaniem byłoby oddzielenie dochodów
pochodzących ze sprzedaży kart podarunkowych od reszty.
Innymi słowy, należałoby stworzyć osobną pulę pieniędzy, która na
wypadek bankructwa sklepu mogłaby zostać zwrócona posiadaczom bonów.
Czy mam szansę na odzyskanie pieniędzy?
Niekoniecznie.
Kiedy do sieci sklepów Comet weszli komornicy, uznali, że karty podarunkowe ani
bony nie będą akceptowane.
Aczkolwiek, po
przejrzeniu rachunkowości firmy, doszli do wniosku, że jednak będą przyjmowane.
Decyzja ta stanowiła ogromną ulgę dla wielu posiadaczy plastikowych bonów.
Jednak tuż przed Świętami Bożego Narodzenia w 2012
roku, firma została ostatecznie zamknięta, zaś karty tym razem na dobre
utraciły jakąkolwiek wartość.
Więcej szczęścia
mieli klienci Blacks and Millets – sieci sklepów turystycznych. Kiedy spółka
została wykupiona przez JD Sports, nabyte wcześniej karty podarunkowe wciąż
były honorowane.
Karty podarunkowe nadal idealnym prezentem?
Szacuje się, że
w Wielkiej Brytanii na karty podarunkowe wydajemy rocznie 2,21 mld funtów – z
czego 42% tylko przed  Świętami Bożego
Narodzenia – co stanowi 5,5% ogółu wszystkich kupowanych prezentów.
Pomimo kryzysu
gospodarczego oraz mniejszego zaufania do znanych marek, nadal decydujemy się
na wręczanie plastikowych kart naładowanych kwotą pieniężną, gdyż przy niskim
domowym budżecie, chcemy mieć pewność, że wydane pieniądze uszczęśliwią
obdarowanego i dlatego to jemu dajemy wybór, zamiast liczyć na ślepy traf.
Dobrze rozegraj swoje karty
Decydując się na
zakup karty podarunkowej, należy uważnie przyjrzeć się rynkowi sieci sklepów
detalicznych.
Wiedząc, które z nich mają
wkrótce ogłosić upadłość, będziemy w stanie podjąć odpowiednią decyzję i
uchronić obdarowanego przed rychłą utratą swojego prezentu. 
Stowarzyszenie
UK Gift Card and Voucher Association ostrzega, aby dobrze się zastanowić, w
której z sieci sklepów zakupimy bon podarunkowy.
Jeśli ufasz danej marce, możesz zaufać ich kartom. I odwrotnie – jeśli
nie jesteś pewien, czy dana firma utrzyma się na rynku, powinieneś zrezygnować
z kupna „voucheru”.
Warto sprawdzić,
czy karta podarunkowa lub bon został zakupiony przez osoby trzecie. Nie daje
nam to gwarancji odzyskania naszych pieniędzy, natomiast inna firma nadal musi chronić
swoją reputację, dlatego często decyduje się na zwrot kosztów swoim klientom. Tak
właśnie było, kiedy klienci Tesco, wymienili swoje punkty Tesco Clubcard na
bony do wykorzystania w Jessops – sieci sklepów z aparatami i usługami
fotograficznymi. Kiedy zaś na początku stycznia Jessops poszedł pod sekwestr
sądowy, Tesco zaczęło zwracać pieniądze swoim klientom.
Kolejną formą
zabezpieczenia jest kupno karty podarunkowej za pomocą karty kredytowej,
wówczas możemy odzyskać nasze pieniądze składając reklamację do banku lub
dostawcy karty kredytowej.
Niestety,
zgodnie z sekcją 75 ustawy o kredycie konsumenckim, jesteśmy chronieni tylko
jeśli dokonamy zakupu na kwotę powyżej 100 funtów.
Teoretycznie, w przypadku mniejszej kwoty, możemy ubiegać się o zwrot
pieniędzy na podstawie zasady chargeback,
jednak nie zawsze ma ona zastosowanie.
Karta w skarpecie
Z wykorzystaniem
karty podarunkowej lepiej nie zwlekać. Nie tylko ze względu na ewentualną
plajtę sklepu, ale i na okres jej ważności. Wiele osób najzwyczajniej w świecie
zapomina o istnieniu otrzymanego kiedyś podarku. Takie zapominalstwo sprawia,
że rocznie tracimy 250 mln funtów w formie niewykorzystanych bonów.
Dobrze jest
zrobić zakupy wcześniej szczególnie jeśli dowiadujemy się o rychłej upadłości
sklepu.
Natomiast, jeśli w ogóle
przestaliśmy ufać kartom podarunkowym, możemy po prostu wręczyć komuś gotówkę
(jeśli oczywiście nie wywoła to niezręcznej sytuacji). W przeciwieństwie do
bonów, gotówkę można wydać praktycznie wszędzie.
Autor: Ewa Erdmann                               Współpraca: Jake Collings 
- Reklama -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj