W ciągu ostatniego roku, liczba osób zarabiających
poniżej kosztów utrzymania wzrosła o 400 tys. i obecnie wynosi ponad 5,2 mln.

Jest to kolejny
dowód na to, że powolne wygrzebywanie się z kryzysu gospodarczego nie wpływa na
polepszenie sytuacji finansowej społeczeństwa. Ponadto, wśród osób, których
zarobki są niższe niż średni koszt utrzymania najwięcej jest kobiet, co
oznacza, iż wynagrodzenie pań nadal nie dorównuje zarobkom panów.
Kryzys zbyt niskich
zarobków
Według raportu
dla KPMG – międzynarodowej sieci firm świadczących usługi z zakresu audytu,
doradztwa podatkowego i doradztwa gospodarczego – blisko trzy czwarte osób w
wieku 18-21 lat zarabia poniżej poziomu uznawanego za minimalną kwotę
pozwalającą na pokrycie kosztów utrzymania w Wielkiej Brytanii. Granica ta
wynosi obecnie £8,55 na godzinę w Londynie i £7,45 w pozostałej części kraju.
Wyniki przedstawione przez firmę KPMG wskazują na trudności, z jakimi borykają
się ministrowie, którzy obecnie starają się odeprzeć zarzuty opozycji, jakoby
wywołali kryzys zbyt niskich zarobków.
Wykazują również
dysproporcję między zarobkami kobiet i mężczyzn, w wyniku której aż 27% pań
zarabia poniżej granicy pokrycia kosztów utrzymania w porównaniu do 16% panów.
Pracownicy zatrudnieni na pół etatu są znacznie bardziej narażeni na niskie
płace niż ich pełnoetatowi koledzy – aż 43% osób pracujących na pół etatu
otrzymuje stawkę niższą niż wynosi granica utrzymania się w Wielkiej Brytanii,
przy 12% pracujących w pełnym wymiarze godzin.
Będzie poprawa?
W ubiegłym
tygodniu burmistrz Londynu, Boris Johnson, ogłosił nową wyższą stawkę zarobków
pozwalających na pokrycie kosztów utrzymania, podczas gdy przewodniczący partii
Pracy, Ed Miliband zapowiedział, że jego partia wprowadzi zachęty ekonomiczne,
aby zmotywować firmy do wypłacania swoim pracownikom stawkę pozwalającą im się
utrzymać.
Miliband
obiecał, że w pierwszym roku kadencji rządów partii Labour, każda firma, która
zapisze się do programu „living wage” otrzyma nawet do tysiąca funtów
zwrotu podatku za każdego pracownika z niskimi zarobkami, który otrzyma
podwyżkę. Przyniesie to dodatkowe oszczędności dla rządu, gdyż wyższe płace
najmniej zarabiających oznaczać będą mniej wypłacanych zasiłków.
Z korzyścią dla
wszystkich
Rzecznik prasowy
partii Pracy skomentował, iż planowana zmiana będzie stanowić „korzyść dla
nisko opłacanych pracowników, dla brytyjskich biznesów oraz dla
podatników.”  Zwolennicy tej stawki
są zdania, iż w konsekwencji przynosi pracodawcom większe zyski poprzez
podniesienie morale pracowników jak również ich wydajności, a także poprzez obniżenie
fluktuacji kadr.
Rząd jest
obecnie pod presją organizacji wspierających wypłacanie pracownikom stawki
pozwalającej im na godne utrzymanie. W związku z tym, Vince Cable, sekretarz
ds. biznesu, ogłosił, że będzie starał się nakłonić ministerstwo do płacenia
najniżej zarabiającym pracownikom stawkę o poziom bliższą do tej gwarantującej
utrzymanie się.
Rzecznik prasowy
Ministerstwa Biznesu potwierdził, że Cable polecił swojemu ministerstwu
podwyższenie zarobków pracownikom na najniższych szczeblach w całej Wielkiej
Brytanii.
Nacisk na rząd
wywiera również organizacja charytatywna Save the Children, która niedawno
opublikowała dane ukazujące, iż liczba dzieci z rodzin, których dochód nie
pokrywa kosztów utrzymania wzrosła z 1,82 mln w latach 2010-11 do 1,96 mln w
latach 2011-12.
Dzieci rodziców
pracujących
Ponadto, dochody
około 1,7 mln najuboższych rodzin ulegną zmniejszeniu po wprowadzeniu
świadczenia universal credit, który
ma skonsolidować kilka zasiłków w jeden.
– Coraz więcej
dzieci żyje w biedzie, ponieważ zarobki ich rodziców nie są wystarczające, dwie
trzecie dzieci uważanych za ubogie pochodzą z rodzin, gdzie jedno lub oboje
rodziców pracuje. Jak tak może być? Wypłacanie pensji pokrywającej koszty
utrzymania najprawdopodobniej ograniczy negatywne skutki świadczenia universal
credit – ostrzega Priya Kothari z organizacji Save the Children.
Gdzie najgorzej?
Badanie
przeprowadzone dla KPMG wykazało, że w Północnej Irlandii znajduje się
największy odsetek pracowników, którym może zabraknąć na codzienne wydatki – aż
24 proc. (23 proc. w 2012r.) Podobnie w Walii, tylko o jeden procent mniej osób
nie otrzymuje wystarczających zarobków (23 proc. w 2012r.) Najniższy odsetek
jest w Londynie – 17 proc. (16 procent w 2012r.) a także na południowym
wschodzie – 18 proc (również 16 proc. w 2012r.). Natomiast pod względem
liczbowym, w najgorszej sytuacji są mieszkańcy północnego zachodu, Londynu oraz
południowego wschodu.
Jedzenie czy ogrzewanie?
Matthew Bolton z
organizacji Citizens UK, która jako pierwsza przeprowadziła kampanię przeciwko
zbyt niskim zarobkom powiedział: Badanie to wskazuje, że pracujący ludzie,
którzy żyją w biedzie to skandal. Każda z tych 5 milionów osób może
opowiedzieć, jak ciężko jej się zmagać z tą trudną sytuacją: dwie prace, brak
czasu dla dzieci i wybór: jedzenie czy ogrzewanie. Postulujemy, aby każdy
pracodawca zatrzymał się i pomyślał o ludziach, którzy sprzątają, serwują
posiłki czy obsługują kasę sklepową.

Autor: Ewa Erdmann
- Reklama -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj