Wielu Polaków pomimo ciężkiej pracy zarabia niewystarczająco, więc przysługuje im wsparcie od państwa. Inni z kolei nie przemęczają się, licząc, że zasiłki pomogą im przeżyć bez specjalnego wysiłku. Wokół przyznawania benefitów narosło tyle mitów, że należy się z nimi w końcu rozprawić. 



Warto pamiętać, że
urzędnicy to też ludzie, choć czasem trudno nam w to uwierzyć. Mogą się
pomylić, mieć zły humor lub skojarzyć twoje nazwisko z nie lubianą sąsiadką.
Mogą wykorzystać twoją niewiedzę lub nieznajomość języka, aby oszczędzić
państwu wypływu gotówki a sobie pracy. Dobrze więc znać swoje prawa i
możliwości, zanim zniechęceni przez niesympatycznego urzędnika lub zachęceni
przez źle poinformowanych znajomych wykonamy jakiś ruch

Mit I

Jeżeli urząd
odmówił wypłaty benefitów to znaczy, że mi się nie należą.

Urząd, aby
podstawić ci nogę na drodze starania się o zasiłki może zażądać dodatkowych
informacji o twojej sytuacji życiowej. Jeśli odmówisz ich dostarczenia, bardzo
prawdopodobne, że twój wniosek zostanie załatwiony odmownie z adnotacją, że nie
współpracujesz. Odmowa może też nastąpić z powodu, który nie jest prawnie
umocowany. Zawsze warto się skonsultować ze specjalistą.
Mit II

Skoro urząd
bezprawnie odmówił mi wypłaty benefitów, to najlepiej się odwołać do trybunału.

Tak, powinieneś to zrobić, ale pamiętaj, że rozpatrzenie twojego zażalenia może
potrwać wiele miesięcy. Warto więc równolegle złożyć nowy wniosek o przyznanie
zasiłków i trzymać kciuki, aby trafił on do innej, życzliwszej osoby.
Mit III

Urząd jest
wszechwiedzący i zna np. stan moich kont, wie czy pracuję, czy zostałem
zwolniony



Współpraca obywatela z państwem opiera się na deklaracji. Więc urząd wie
dokładnie tyle, ile mu powiesz. Aczkolwiek państwo przyznaje sobie prawo do
wyrywkowej kontroli prawdomówności beneficjentów i warto o tym pamiętać.
Mit IV jako wersja
odwrotna Mitu III

Urząd nie wie o
mnie absolutnie nic i mogę spokojnie podać nieprawdziwe dane.

Może i nie wie,
ale… może się dowiedzieć. Chcesz się przyznać do matkowania trojgu dzieciom?
Pokaż akty urodzenia, książeczki zdrowia i karty biblioteczne swoich pociech.
Planujesz zataić niektóre dochody? Wyciągi z kont bankowych mogą to
uniemożliwić. Utrzymujesz, że pracujesz, choć od trzech miesięcy przebywasz w
Polsce na „przedłużonym urlopie”? Pokaż urzędnikowi payslipy z każdego tygodnia
w roku. To niesamowite, jak dużo mogą o tobie powiedzieć formularze i
dokumenty, które produkujesz w ciągu swojego pobytu w UK.
Mit V

Jeśli urząd wypłaca
mi benefity, to znaczy, że mi się należą.

I znowu
przypomnienie z poprzedniego odcinka: urząd wie tylko to, o czym sam
poinformujesz. Więc jeśli nie zadzwonisz i nie powiesz, że twój znienawidzony
szef 4 tygodnie temu podziękował ci za współpracę, będziesz nadal otrzymywał
swój, dajmy na to, working tax credit. Schody się zaczną przy zestawieniu
rocznym, gdy się okaże, że pozostawałeś bez pracy dłużej niż 7 dni a tego nie
zgłosiłeś.
Mit VI

Urzędnik był w
rozmowie ze mną bardzo niesympatyczny, nie udzielił mi podstawowych informacji,
zniechęcał do składania wniosku, zastraszał, więc zrezygnowałem. Nic z tym nie
mogę przecież zrobić.

Tak, takie sytuacje
też się zdarzają. Ale to nie znaczy, że musisz zrezygnować z pomocy, która ci
się należy. Jednak zrezygnuj z wynajmowania pruszkowskiej mafii. Wystarczy, że
po takiej rozmowie zażądasz odmowy z uzasadnieniem na piśmie, a na niekompetentnego
urzędnika możesz złożyć skargę. Jeśli fatalna rozmowa odbyła się przez telefon,
zapisz datę i godzinę i upomnij się o skrypt z nagrania, aby mieć dowód.
Mit VII

Jeśli przez pomyłkę
urząd przyznał mi za duży zasiłek, muszę natychmiast wszystko zwrócić.

A tu niespodzianka:
wcale nie! Pod warunkiem, że udowodnisz, iż była to faktycznie pomyłka
urzędnika, a nie wynik podkoloryzowania przez ciebie twojej sytuacji
materialnej.
Mit VIII

Skoro moja rodzina
mieszka w Polsce a tylko ja pracuję w UK, to nie należą mi się żadne zasiłki.

Jeśli tak myślisz,
to twoja intuicja cię zwodzi. Możesz starać się o wszystkie dostępne zapomogi,
tak jak w sytuacji, gdy rodzina mieszkałaby w Anglii wraz z tobą.
Mit IX

W Anglii najlepiej
mają samotne matki, bo dostają najwyższe benefity.

Tak, to prawda pod warunkiem,
że rzeczywiście są samotne. Warto o tym pamiętać, gdy diabełek chciwości każe
przy wypełnianiu formularzy zapomnieć o chłopaku, partnerze czy mężu. No bo
przecież skąd urzędnicy mają wiedzieć, z kim mieszkasz i czy ktoś pomaga w
utrzymaniu twojego dziecka? Tu powtórka z punktu IV. Nie wiedzą, ale kiedyś
mogą się dowiedzieć. Nawet nie przypuszczasz, co może cię zdradzić: książeczka
zdrowia dziecka, karta zgłoszeniowa do przedszkola, a nawet męskie skarpetki w
szufladzie z twoją bielizną. Oczywiście, pracownicy HM Revenue and Custom nie
chodzą po domach i nie przepytują sąsiadów, ale urzędnik z twojej gminy ma
prawo wpaść do ciebie (nawet bez zapowiedzi!) na „rutynową kontrolę” i
posprawdzać, co trzymasz w szafie i czy na łazienkowej półeczce nie leży czasem
męska maszynka do golenia.
Mit X

Byłem nieuczciwy i
urząd kazał mi zwrócić wszystkie otrzymane dotychczas benefity. Ale to było już
dawno, pieniędzy nie oddałem i chyba o mnie zapomnieli?

I tu się mylisz! O
własnych pieniądzach każdy pamięta, a zwłaszcza urząd. Skuteczne przypomnienie
wraz z obietnicą wyciągnięcia konsekwencji możesz dostać nawet po kilku latach.
Jeśli chytrze planujesz zniknąć z UK, od razu ostrzeżenie: znajdą cię też i w
Polsce. Chyba, że jesteś niesamowitym szczęściarzem i jakimś cudem zaginęły
twoje akta.
Mit XI

Anglia to
benefitowe Eldorado i państwo lekką ręką rozdaje zasiłki wszystkim i wszędzie.

Po przeczytaniu
powyższych sprostowań sam już widzisz, że otrzymanie i utrzymanie zasiłku to
raczej droga przez mękę niż Złota Kraina.
Mit XII – końcowy

Rząd szykuje
„niespodziankę” i do 2016 roku diametralnie zmienią się zasady przyznawania
zasiłków.


To prawda. Z powodu
oszczędności (czyt. braku kasy) za kilka lat zabraknie pieniędzy na benefity i
stąd wypłacane świadczenia będą niższe i będą przysługiwać mniejszej grupie
osób. Zmiany zaczęły się już od tego roku.
Autor : Dorota Cukierska i Anna Dobiecka

Mity identyfikowała i obalała
dyplomowana księgowa, Dorota Cukierska, właścicielka biura doradczego,
mieszkająca w Anglii od 18 lat.

- Reklama -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj