O
przypadkach i problemach polskimi wędkarzach, angielskie media nie od dziś się
rozpisują. Jednak jak zgodnie z prawem wybrać się na ryby na angielskie
łowiska? Wystarczy, że wykupimy National Fishing Licence, odpowiednik polskiej
karty wędkarskiej. 







Nie musimy uczyć się żadnych regulaminów,
wymiarów czy okresów ochronnych, wystarczy udać się na pocztę i poprosić
powyżej wymieniony dokument. 

Licencja

 Możemy poprosić o jednodniową, tygodniową albo
całoroczną licencję. Zostaniemy poproszeni również o
podanie typu licencji; Non-Migratory Trout & Coarse – niniejsza licencja
pozwala nam wędkować różnymi metodami i łowić wszystkie ryby, oprócz łososia i
troci wędrownej lub Salomon & Sea Trout tu możemy się już cieszyć połowem
wszystkich ryb. Przy zakupie tych pierwszych, rachunek będzie naszym dokumentem
upoważniającym do wędkowania.  W
przypadku całorocznej licencji rachunkiem będziemy mogli się legitymować do
dnia kiedy, na Twój adres przyjdzie licencja w formie karty kredytowej z danymi
osobowymi. Wystarczy podpisać i wtedy stajemy się  pełnoprawnym wędkarzem na wodach Environment
Agency (Agencja Ochrony Środowiska).
Licencja wędkarska kosztuje £27 i jest ważna od
30 marca do 30 marca następnego roku.

 Gdzie
można a gdzie nie?

Environment Agency większość rzek dzierżawi
klubą wędkarskim i praktycznie każdy klub ma swoje przepisy, z którymi musimy
się zapoznać przed rozpoczęciem wędkowania. Należy również wykupić bilet
jednodniowy (dodatkowa opłata na rzecz klubu). Nie jest to spory wydatek, takie
bilety kosztują od £4 – £6. Większość klubów sprzedaje takie dodatkowe
zezwolenia nad brzegiem łowiska ale, zdarzają się również sytuacje gdzie w
pozwolenie musimy zaopatrzyć się przed rozpoczęciem wędkowania.
O zasadach panujących na danym łowisku możemy
się dowiedzieć z Internetu lub pobliskimi sklepie wędkarski jak i z tablicy
informacyjnej na brzegu łowiska. Ważne jest aby przed rozpoczęciem wędkowania
zapoznać się z tymi zasadami, aby nie spotkała nas nie miła niespodzianka
podczas kontroli. W najlepszym wypadku zostaniemy poproszeni o opuszczenie
łowiska i nie pojawianie się w tym miejscu nigdy więcej. Kluby wędkarskie mają
zapisane zasady, które wydawać by się mogły uciążliwe dla nas lub, śmieszne
ale, musimy pamiętać że jesteśmy tu gośćmi i albo dostosujemy się do nich albo
musimy zmienić łowisko.
Od 15 marca do
15 czerwca obowiązuje sezon zamknięty na angielskich rzekach. Nie jesteśmy jednak
skazani na odstawienie sprzętu w kąt na ten czas. Możemy wędkować na kanałach,
których w Anglii jest całkiem sporo, zakazem również nie są objęte jeziora.
Jak już wcześniej wspomnieliśmy, istnieja bardzo
mała ilość łowisk bez opiekuna i w przypadku, kiedy wybieramy się nad kanał czy
jezioro powinniśmy się dowiedzieć, czy przypadkiem opiekun łowiska nie
wprowadził także zakazu wędkowania w sezonie zamkniętym. Jest również spora
ilość łowisk komercyjnych czy, jak kto woli łowisk specjalnych. Najwięcej jest
łowisk karpiowych, ale znajdą się też łowiska pstrągowe, na których przeważnie
wolno łowić tylko na muchę.

Ryba
lubi pływać

Na Wyspach szanujące się kluby wędkarskie mają
zapisane w swoich regulaminach bezwzględne stosowanie metody catch &
release (złap i wypuść) i może, dlatego jest tu mnóstwo rekordowych okazów,
którymi mogą się cieszyć kolejne pokolenia wędkarzy. Może wydać się Wam to
śmieszne, ale wiele klubów prowadzi kursy prawidłowego obchodzenia się z rybą,
aby w jak najlepszej kondycji trafiła ona z powrotem do wody. Nie powinien Cię
dziwić widok spiningującego wędkarza poruszającego się z ogromnym podbierakiem
i matą do odhaczania złowionych ryb. Nie ma tu organizacji, która ma pod opieką
wszystkie wody. Praktycznie w każdym większym mieście istnieje klub wędkarski,
który opiekuje się rzekami i kanałami. Nie ma czegoś takiego jak wymiar
ochronny, a świadomość ekologiczna wśród ludzi wędkujących sprawia, że w angielskich
wodach pływają naprawdę piękne okazy szczupaków, sandaczy, okoni, brzan czy
płoci.
Doceńmy zasobność tutejszych łowisk, szanujmy
tradycje wędkarskie wypracowane przez lata, dostosujmy się do nich, a na pewno,
my Polacy, nie będziemy odbierani jak „barbarzyńcy”.

 Więcej
informacji o łowieniu ryb na Wyspach i nie tylko znajdziesz na stronie
Stowarzyszenia Polskich Wędkarzy (
Polish Anglers
Association) – www.polish-anglers-association.co.uk.

Autor : Dariusz Gorgoń oraz Mariusz Kaszpan

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.