Grupa Boys z Marcinem Millerem to zespół znany i lubiany,
który pomimo tak szybko zmieniających się trendów muzycznych z wielką
pasją tworzy i utrzymuje rytmy Disco już od lat dziewięćdziesiątych.
Swoją muzyką przyciagają rzesze fanów i my również będziemy
mogli zobaczyć ich na londyńskiej scenie podczas Gali Disco
w dniu 27 Maja, 2013 o godz. 18:00


Tuż przed koncertem Ella Porawska rozmawiała z Marciem Millerem z Grupy
Boys.


- Reklama -



Ella Porawska: – Od lat utrzymujecie swój styl muzyki wytrwale dążąc do jej
rozpowszechniania. Co w związku z tym robicie, aby przyciągać nową publiczność ?


Marcin Miller: – Można powiedzieć, że robimy swoje i nie staramy się na siłę przekonywać
do naszej twórczości. Lubimy to co robimy i te proste rymy i czasami banalne słowa
to coś co uwielbiamy i nie wstydzimy się tego. Może to jest nasza siła.



EP: Disco polo to nie tylko muzyka i słowa to również oprawa taneczna.
Kto pracuje nad choreografią ?


MM: – Nad choreografią pracują panowie z zespołu. Można powiedzieć, że takim
głównym choreografem jest nasz kolega Roofi (Rafal Kamiński) z formacji Fair Play Crew
zwycięzca którejś edycji You Can Dance a nad całością potem czuwa Andrzej Jabłoński.



EP: – Wasz wygląd przyciąga oczy kobiet.
Czy jest to narzucony styl ? czy Wasza indywidualna inspiracja ?


MM: – Nie za bardzo rozumiem. Jesteśmy jacy jesteśmy i nie gramy swoich ról.
Każdy z nas ma swój styl i tyle. Jeżeli podobamy się płci przeciwnej to świetnie.
Każdy facet chyba to lubi, byle by nie popadł w samouwielbienie.



EP: – Pozostając przy wyglądzie, jesteście wysportowani, pełni energii i zdrowia.
To zasługa zdrowego stylu życia ?

MM: – Jak najbardziej. Każdy z nas dba o wygląd i pilnuje diety. Na pewno nie
rygorystycznie bo i niczego sobie nie odmawiamy, ale osobiście staram się chodzić
na siłownie trzy razy w tygodniu, pilnuje żeby w nocy nie podjadać, pływam, biegam
i jeżdżę na rowerze.



EP: – Słowa to ważny element w muzyce.
Kto jest twórcą tekstów i na czym opiera się podczas ich tworzenia ?

MM: – W większości przypadków jestem kompozytorem i autorem słów.
Można powiedzieć, że czasami życie pisze teksty piosenek, a ja je tylko przelewam
na papier i układam w logiczny, rymowany ciąg słów. Czasem jest to wymóg sytuacji,
że musi być jakiś utwór o imprezie itd. jesteśmy zespołem komercyjnym więc musimy
zjednać sobie jak największa rzeszę publiczności co jest nie lada wyczynem.
Jak na razie jakoś się nam to udaje.



EP: – Koncert w Londynie i kolejne oczekiwania.
Jaki repertuar przygotowaliście ?
Czy publiczność usłyszy coś nowego, specjalnie dla Londynu ?

MM: – Nie ma czegoś takiego jak “specjalnie”. Każdego traktujemy tak samo czyli
z szacunkiem i powagą. Każdy koncert to dla nas sprawdzian i wyzwanie więc usłyszycie
nasze największe hity i życzymy udanej imprezy.



EP: – Jakie są Wasze odczucia o Polakach na obczyźnie podczas koncertu
Czy jest róznica pomiędzy publicznością typowo polską, a tą poza granicami ?

MM: – Z tym jest różnie. Czasami Polacy są bardzo mili i uprzejmi, a czasami
zachowują się jak….szkoda gadać. Zresztą mówię to z autopsji ponieważ nie raz widziałem
różne zachowania Polaków za granicą, ale o tym nie będę wspominał. To indywidualna
sprawa każdego czlowieka.




EP: – Tworzycie grupe. Zawsze jesteście zgodni w decyzjach do tekstu, ubioru,
tańca ?


MM: – Przez te wszystkie lata w zasadzie o wszystkim możemy ze sobą porozmawiać.
Nie raz pokłócimy się o głupia rzecz, ale potem trzeba wyjść na scenę więc wszystko mija.
Cieszę się, że mam tak zgraną grupę bo wiem, że mam swoje humory, ale zawsze wszystko
potem sobie wyjaśniamy.


EP: – A jak w życiu prywatnym, są wspólne pasje, wspólnie spędzany czas ?
oczywiście poza muzyką, koncertami.


MM: – Nie ma czegoś takiego. Przebywamy ze sobą prawie tyle czasu co z rodziną
więc trzeba trochę odpoczać od siebie i naładować akumulatory w domowym zaciszu.
Przecież jak wyjedziemy w piątek rano w trasę to wracamy w poniedziałek wieczorem.
W międzyczasie jeszcze w tygodniu czasem trzeba jechać na jakis wywiad więc żona
mnie widzi jeden lub dwa dni w tygodniu….i tak dziw, że to wytrzymuje.


EP: – Dziekuję za rozmowę i życzę Wam udanej zabawy podczas koncertu
w Londynie.


MM: – No cóż przed koncertem w Londynie będziemy w trasie od piątku.
W niedzielę mamy koncert o 22.00 w Leżajsku i potem musimy szybko jechać do
W-wy na lotnisko. Jakieś 4 godziny snu (jak dobrze pójdzie w hotelu) i lot do Londynu.
Mam nadzieję, że chociaż w Londynie się wyśpię, bo zaraz po koncercie lecimy
do Polski i wtorek i środa w trasie i dopiero w czawrtek będziemy w domu…a w sobotę
znowu trasa…i takie to życie. No ale nie narzekajmy. Inni mają gorzej i lepiej narzekać
z nadmiaru pracy niż z jej braku.
Pozdrawiam.


Londyńska Gala Disco w The Forum, 9-17 Highgate Road, NW5 1JY, London
Grupa Boys w składzie: Marcin Miller, Jan Cieniewicz, Andrzej Jabłoński,
Konrad Dobrzyński, Marcin Dardziński.




ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj