Kiedyś
wycinało się kody kreskowe czy też zbierało się pieczątki w sklepach, by zdobyć
“nagrodę”. Dzisiaj już tego nie trzeba robić, ponieważ programy lojalnościowe
wprowadziły małe, kilkucentymetrowe kawałki plastiku, zwane kartami
lojalnościowymi. Dla wielu z nas, powiększają one objętość naszego portfela o
100%. a gdy tam ich było mało, to teraz mamy również breloczki do kluczyków z
kodem kreskowym, które możemy również wykorzystać jako kartę do zbierania
punktów. A co tak na prawde dają nam niniejsze punkty?

32-letnia Ania
od kilku lat mieszka w Southampton, gdzie pracuje jako recepcjonistka dla
jednej z agencji nieruchomości, swój lunch kupuje w Boots bo jak twierdzi jest
swieży, a do tego zdobywa punkty w ramach Advantage Points, które później
wymienia na ulubione kosmetyki. Po pracy zakupy robi w supermarkecie
Sainsbury’s, bo mają dobrej jakości jedzenie, a dodatkowo zbiera punkty
lojalnościowe w ramach programu Nectar. Zebrane punkty, później wydaje na
darmowy lot do Polski, czy też zakupy, a kiedy przychodzi do tankowania to
tylko na stacjach Shell. Zapytana dlaczego, milczy, wyjmując z portfela żółtą
kartę z napisem Shell Drivers Club. – Na kawę zapraszam do Costa, ponieważ
uzbierałam wystarczająco dużo punktów.
Tak więc dzisiejsza kawa będzie za darmo
– z uśmiechem dodaje Polka.
Bombastic lubię plastik
Powyższe karty
to jedynie kropla w morzu wsród wszystkich tych, które są dostępne na rynku. Jak
wynika z najnowszych badan Plastic Card Services, 86% osób powyżej 18 roku
życia mieszkających w Wielkiej Brytanii posiada przynajmniej jedną kartę
lojalnościową, a 29% z nas ma ich aż pięć lub więcej. Wystarczy kilka
informacji osobowych i w przeciągu kilku minut możemy stać się posiadaczem
kolejnego plastiku z czarnym paskiem z tyłu karty czy też kodem kreskowym.
Dla
jednych karty lojalnościowe, takie jak Tesco Clubcard czy Nectar są jedynie
dodatkiem do zakupów i wynagradzają za bycie lojalnym klientem, inni potrafią
przejść dodatkowy kilometr, by zdobyć dodatkowy punkt.

Każdy z nas lubi być nagradzanym i nie tylko od święta, ale na codzień, stąd
też powstaly programy lojalnosciowe czy tez zniżkowe, które w pewien sposób
wynagardzają nas za powtórne zakupy – zauwaza Tomasz Dyl, założyciel agencji
promocyjno – reklamowej GottaBe!
Za 
darmo, VIP i nie tylko
Jednak nikt z
nas nie rodzaje nic za darmo, a tym bardziej supermarkety, które walczą o
każdego funta, negocjujac kontrakty z dostawcami. Według przedstawiecla
GottaBe!, karty lojalnościowe są bardzo efektywną formą badania co sie
sprzedaje, a co nie. A pozyskane dane osobowe, później są przetwarzane do
innych celów marketingowych, takich jak przypomienia, otwarcia nowych placówek
czy promocjach typu VIP.
Poznaliśmy już
powód, dla którego tak łatwo możemy stać się członkiem danej społeczności
kupujących. Powstaje jednak pytanie, co tak naprawdę daje nam bycie “lojalnym”?
Pozyskane
punkty możemy wymienić na nagrody rzeczowe, jak w przypadku programu Nectar czy
też zniżki w sklepie. I tak za każdego wydanego funta w drogeriach Boots,
otrzymamy 4 punkty, które mają wartość 4 pensów na wydanie w sklepach. Sainsbury’s
za każdego funta podaruje nam 2 punkty, po zebraniu 500 punktów możemy wymienic
je na talon o wartości £2.50 do wydania w ich sklepie, Argos, Homebase czy tez
zniżkę kupujac bilet lotniczy z liniami easyJet. Brytyjski gigant – Tesco –
podaruje nam zaledwie jeden punkt za każdego funta w ich sklepach, mając
zarazem rownowartość 1p.
Stówka za friko
Na pytanie,
ile zaoszczędzasz na zakupach w skali roku dzięki wszystkim kartom
lojalnościowym, Ania odpowiada, pomiędzy 50 a 75 funtów. Najnowsze badania Plastic Card
Service pokazują, że niniejsza kwota jest troche większa i wynosi średnio
£100.32.
– Marketing od
lat zmienia się i stąd też, coraz więcej firm sięga po informacje o klientach i
ich zakupach poprzez programy lojalnościowe – dodaje Dyl z GottaBe! – Każde
przesunięcie karty przez czytnik uaktualnia system, na podstawie którego
później otrzymamy pocztą specjalne oferty czy też oferty punktowe – wyjaśnia
nasz ekspert, który od 5 lat planuje akcje promocyjne dla swoich klientów.
Punkty można
równiez kumulować i wydać na coś większego, jak ekspres do kawy czy tez
kilkudniowy wyjazd poza miasto, wszystko zależy od tego, do jakiego programu
należysz i jak często pamiętasz o tym, by zarejestrować swoją kartę, płacąc za
zakupy.
– Warto dodać,
iż wiele programów lojalnościowych ma swoje strony internetowe gdzie możemy
sprawdzić saldo swoich punktów, a dodatkowo odpowiadając na kilka krótkich
ankiet zdobyć również dodatkowe punkty –
kończy nasz ekspert. 
Jak sprawy potoczą się tak dalej, niedługo będziemy nosić dwa portfele,
jeden z naszymi kartami płatniczymi, a drugi do kart lojalnościowych, z
uśmiechem zauważa nasz rozmówca.  
Autor: Mariusz Kaszpan
- Reklama -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Wpisz swoje imię tutaj