piątek, 13 października 2017

Usiłował zabić uczennicę po samobójstwie żony

Na początku października 35-letni Łukasz Jarosz został uznany za winnego próby zamordowania uczennicy.
35-letni Polak, kucharz, miał w styczniu tego roku odwieść dziecko do szkoły. Siedzącej na przednim siedzeniu dziewczynce odpiął pasy bezpieczeństwa. Na skrzyżowaniu A36 Wilton jego Skoda Suberb uderzyła w vana i w most kolejowy. Polak nie pomógł dziecku, mimo jej próśb.
Uczennica miało złamaną nogę i była zakleszczona w samochodzie. Dopiero pomoc strażaków pozwoliła uwolnić dziewczynkę z wraku. Dla dobra nieletniej sąd nie ujawnia jej personaliów.
Do tragedii doszło w kilka godzin po tym, jak Łukasz znalazł swoją martwą żonę, Anetę, w ich domu. Kobieta popełniła samobójstwo, wieszając się w łazience. Jak oskarżony przyznał, Aneta wcześniej już próbowała popełnić samobójstwo i wielokrotnie odgrażała się, że targnie się na swoje życie.
- Tuliłem ją długo. Położyłem na łóżku i złożyłem ręce. Płakałem – tłumaczył w sądzie – 
Odwożąc dziecko tego samego dnia nie miałem żadnych planów, aby coś jej zrobić. Nie pamiętam połowy rzeczy. Płakałem. Nic nie pamiętam. Nie pamiętam, że odpiąłem dziewczynkę z pasów. Nie pamiętam wypadku.
Adam 
Feest, obrońca Polaka, tłumaczył, że jego klient był w histerii i sytuacja w domu, wpłynęła na jego stan psychiczny.
W sądzie koronnym w Bournemouth sędzia Brian Forster powiedział jednak: - Jest to trudny przypadek, który ma wyjątkowy zestaw okoliczności i złożoności. Nie mniej jednak stan oskarżonego to nie wynik zaburzeń psychicznych, ale żalu po śmierci żony. Oskarżony wiedział, jakie skutki wywoła u dziecka ten wypadek – i dodał – To ty zdecydowałeś, że umrzecie, mimo jej próśb i sprzeciwów.

Łukasz został skazany na 8 lat więzienia.
(ps)

0 comments:

Prześlij komentarz