wtorek, 24 stycznia 2017

Sąd Najwyższy orzekł, że rząd musi mieć zgodę parlamentu na uruchomienie Art. 50

Premier Wielkiej Brytanii, Theresa May, potrzebuje zgody obu izb parlamentu, by rozpocząć formalny proces wychodzenia z Unii Europejskiej – uznał brytyjski Sąd Najwyższy. Tym samym potwierdził listopadowy wyrok Wysokiego Trybunału i odrzucił odwołanie rządu, który chciał sam podejmować decyzje ws. uruchomienia procedury Brexitu.
Werdykt Sądu Najwyższego oznacza, że Theresa May nie będzie mogła rozpocząć negocjacji z Brukselą, dopóki nie uzyska poparcia deputowanych.
Niniejszy wyrok w żaden sposób nie unieważnia Brexitu, o którym Brytyjczycy zdecydowali w referendum w czerwcu ubiegłego roku, ale wyhamowuje tempo, w jakim będzie on realizowany. Oznacza to, że zaproponowany przez Theresę May termin uruchomienia art. 50 traktatu lizbońskiego – czyli jeszcze przed końcem marca - staje się mniej realny. Brytyjski parlament będzie musiał zatwierdzić wszelką konieczną legislację. Potwierdzona została zatem jego nadrzędna kontrola nad poczynaniami rządu.
Ważnym elementem dzisiejszego werdyktu jest pozbawienie regionalnych rządów Szkocji, Walii i Irlandii Północnej prawa do uczestniczenia w konsultacjach rządowych na temat Brexitu. Jest to korzystna decyzja dla gabinetu Theresy May, choć równocześnie przybliża ona ewentualność przeprowadzenia w Szkocji kolejnego referendum niepodległościowego. 
W czerwcowym referendum ws. Brexitu Szkoci opowiedzieli się bowiem za pozostaniem w Unii Europejskiej.

Autor: Karolina Skalska

0 comments:

Prześlij komentarz