czwartek, 19 stycznia 2017

Nastolatki na emigracji

Wszyscy chcemy dla swoich dzieci jak najlepiej. Robimy, co możemy, by zapewnić im szczęśliwe życie, by jako dorosłe osoby, mogły rozkwitnąć zawodowo, finansowo, społecznie i emocjonalnie. Jaką drogę musi przejść nastolatek, by te dobra osiągnąć? Nawet we własnym kraju - niełatwą. Jak wygląda przemiana nastolatka w dorosłego człowieka na emigracji, kiedy brakuje przyjaciół, a ograniczony język nie pozwala na zawieranie głębokich przyjaźni, dających akceptację i poczucie bezpieczeństwa?
Na powyższe pytanie będziemy odpowiadać w niniejszym tekście oraz jak pomóc nastolatkowi na emigracji uporać się z kryzysem osobowości.

Wyzwanie dla nastolatka

Obecnie psychologowie rozwoju jednoznacznie podkreślają, że głównym zadaniem przed jakim staje nastolatek jest zbudowanie dojrzałej  tożsamości. I nie chodzi mi tu o to, że młody człowiek na emigracji powinien wykształcić w sobie przekonanie, że jest Polakiem (chociaż czemu nie?). Czym zatem jest ta tożsamość i do czego jest ona potrzebna w życiu?
Dojrzała tożsamość oznacza samookreślenie siebie na płaszczyźnie biologicznej, psychologicznej  oraz społecznej. Kim jestem, a kim nie jestem? Jakie są moje preferencje, zainteresowania, mocne i słabe strony? Co jest dla mnie ważne, czego chcę i jak to osiągnąć? Czego nie chcę? To tylko niektóre pytania, na które nastolatek poszukuje odpowiedzi przez lata na drodze eksperymentowania, buntu, a przede wszystkim, przynależności do różnych grup. Brak jasnych odpowiedzi na te pytania, lub brak akceptacji tych odpowiedzi przez najbliższych, może skutkować w życiu dorosłym niskim poczuciem własnej wartości, zagubieniem, niezdecydowaniem. Może objawiać się niewiarą w swoje możliwości, częstymi zmianami podejmowanych działań, a także brakiem sensu życia, mimo np. dobrze płatnej pracy, czy posiadanej rodziny. Świadomi rodzice powinni mieć zatem na uwadze, że w okresie dojrzewania najważniejsze jest, aby młody człowiek nauczył się otwarcie wyrażać siebie, swoje emocje, potrzeby i pragnienia.

Jak nastolatek uczy się poznawać siebie i swoje miejsce w świecie?

Aby samopoznanie mogło być skuteczne, młody człowiek potrzebuje odpowiednich do tego warunków, to znaczy  czasu i przestrzeni na różnorodne doświadczenia, często niezrozumiałe lub niepoprawne z punktu widzenia dorosłego. Najlepsze co może przydarzyć się nastolatkowi to kontakty, kontakty i jeszcze raz kontakty z rówieśnikami! Ale nie chodzi tutaj o takie obowiązkowe znajomości ze szkoły. Do kształtowania dojrzałej tożsamości potrzebne są młodemu człowiekowi prawdziwe, głębokie przyjaźnie z rówieśnikami, intymne związki zbudowane na zaufaniu i akceptacji. I to jednak nie wystarczy! Konieczne jest jeszcze refleksyjne „przeżucie” przeżywanych doświadczeń, dyskutowanie o nich, podważanie ich sensu, lub bronienie ich i to zarówno   w kontaktach z dorosłymi, jak i rówieśnikami (z akcentem na tych ostatnich!).
Nastolatek jak najczęściej powinien być prowokowany do przewidywania skutków własnych działań i postaw oraz ich pozytywnych i negatywnych konsekwencji. Pomocne w rozwoju refleksyjności jest też podchodzenie do problemów z nastawieniem na szukanie rozwiązań. Od młodzieży śmiało można wymagać uwzględnienia wszystkich za i przeciw, sprawdzania alternatyw oraz wzięcia pod uwagę perspektywy innych osób. Typowy nastolatek jest już zdolny do takiej pogłębionej analizy. Jeżeli z niej nie korzysta, to raczej dlatego, że a) nikt od niego tego nie wymaga, b) nie ma wystarczającego w tym treningu. Zaangażowanie w kontakty z innymi oraz mentalne zmagania są najlepszą drogą do  ukształtowania dojrzałego obrazu świata i swojego w nim miejsca. mając takie doświadczenia młody człowiek ma szansę wyrosnąć na osobę o wysokim poczuciu własnej wartości, w dodatku samodzielną i odpowiedzialną za podjęte działania. A kto nie życzyłby tego swojemu dziecku?

Bariery dla rozwoju na emigracji

Jak nastolatek może kształtować dojrzałą tożsamość zagranicą? Jak może wyrazić w pełni siebie, gdy nowy język nie pozwala na swobodną komunikację? Jak może określić kim chce być, a kim nie, gdy brakuje głębokich przyjaźni, sprawdzania się w różnych grupach. Jak może rozwijać swoją refleksyjność, pozbawiony szczerych, głębokich rozmów z przyjaciółmi, znaczącymi dorosłymi (np. nauczyciel, trener, itp.)? Jak w końcu może buntować się wobec rodziców, gdy są oni na emigracji często jedyną stałą i przewidywalną ostoją, jedynym wsparciem? A pamiętać należy, że brak buntu u dziecka służy  z pewnością spokojowi rodzica, ale już nie rozwojowi młodej osoby.
Stawiając powyższe pytania nie chcę wprowadzić Cię Rodzicu w przygnębienie, czy poczucie winy. Chcę natomiast rozbudzić w Tobie świadomość złożoności zjawiska jakim jest dorastanie młodzieży w ogóle, a na emigracji szczególnie i poszukać rozwiązań. Psychologia dostarcza bowiem dowodów na to, że nawet jeżeli istnieją czynniki niekorzystne dla rozwoju, to kompensacyjną rolę odgrywają czynniki chroniące. I o nich tu będzie mowa.
Zacznijmy jednak od sygnałów, na które powinien być wrażliwy rodzic nastolatka:
·      brak  życia towarzyskiego (Statystyki wskazują, że typowe nastolatki spędzają ponad połowę swojego wolnego czasu z rówieśnikami. Interakcje z rodzicami zajmują im około, uwaga(!), 5% ich wolnego czasu)
·      spędzanie przez młodego człowieka wolnego czasu w większości przed mediami lub głównie w swoim pokoju
·        brak pomysłu jak spożytkować widoczną energię
·        komunikaty od dziecka, że czuje się samotne, bo np. nie ma z kim rozmawiać w szkole, lub   wszyscy są „głupi i dziwni”
·     obserwowanie u nastolatka większego, niż do tej pory rozdrażnienia, apatii, braku energii, przygaszenia
·       przeważająca potulność dziecka, brak przejawów buntu wobec status quo

Czynniki wspomagające rozwój nastolatka mieszkajacego zagranicą

Do głównych czynników chroniących prawidłowy rozwój psychiczny i społeczny młodego człowieka możemy zaliczyć:
·       kontakty z rówieśnikami dającymi wsparcie i akceptację
·  możliwość rozwijania zainteresowań, pasji, mocnych stron oraz stwarzanie okazji do kontynuowania     inicjatyw rozpoczętych jeszcze w Polsce
·       przewaga pozytywnych relacji z rodzicami

Chciałabym w tym artykule zwrócić uwagę na pierwszy z czynników. Wystarczy przejrzeć różna fora w sieci, by przekonać się o częstym poczuciu samotności nastolatków zagranicą. My rodzice, sprowadzający  do nowego kraju dzieci w wieku 12 lat i starsze, często nieświadomie możemy popaść w pewną pułapkę, koncentrując swą rodzicielską troskę głównie na osiągnięciach językowych dziecka. Pytając syna lub córkę o to, jak było w szkole, często oczekujemy odpowiedzi na inne pytanie: „ Czy dzisiaj już lepiej  rozumiałeś?”,  „Czy rozmawiałaś już z jakąś koleżanką?”,  „Czy odezwałeś się na lekcji?”. Z pewnością kierują nami szlachetne motywy i dobre intencje, bo intuicja podpowiada nam, że im wcześniej dziecko nauczy się angielskiego, tym szybciej zintegruje się i odnajdzie swoje miejsce w nowym świecie. Jednak zapominamy lub nie jesteśmy świadomi, że inwestowanie w rozwój psychiczny i społeczny młodej osoby jest tak samo ważne dla jej komfortu bycia w świecie, jak znajomość języka obcego.
Istotną sprawą jest tutaj zachowanie równowagi i zdrowego rozsądku. Z jednej strony nastolatek mieszkający zagranicą potrzebuje nauczyć się języka i robi to przez tak zwane „zanurzenie”. Obcy język otacza go w szkole, sklepie, na ulicy. Warto tu jednak przypomnieć, wbrew obiegowej opinii, że języka uczymy się powoli. To znaczy, możemy już po kilku lekcjach zacząć mówić po angielsku, ale to jeszcze nie oznacza satysfakcjonującej komunikacji, potrzebnej dla komfortu psychicznego człowieka. Z drugiej strony dobrze jest być świadomym, że czas nastolatka przeznaczony na naukę języka, to także niedający się powtórzyć okres budowanie jego tożsamości. Jeśli znajomość języka angielskiego nie jest jeszcze na tyle swobodna, by młody człowiek umiał przy jego pomocy identyfikować się z jakąś grupą,  rozmawiać o tym co jest dla niego ważne, o swoich planach, o tym, co go porusza, drażni lub złości, dobrze pomyśleć o stworzeniu nastolatkowi takiej możliwości w języku ojczystym. Może też zdarzyć się tak, że dziecko zna wystarczająco język, żeby wyrazić siebie, ale bariery psychologiczno - kulturowe powstrzymują je przed otwartością wobec angielskojęzycznej młodzieży. Przyjaźnie polsko - polskie w Anglii mogą okazać się wartościowym  pomostem w procesie budowania dojrzałej tożsamości. Warto je prowokować, zamiast chronić przed nimi dzieci, obawiając się, że „opóźniają” naukę języka. Przyjaźnie w rodzimym języku, mogą ułatwić nastolatkowi drogę od bycia zagubionym emigrantem, uczącym się ciągle angielskiego, do stania się pewną siebie osobą, odnajdującą się w kontaktach z innymi, z czasem także w kontaktach anglojęzycznych.

Autor: Agnieszka Trzyna, psycholog

Autorka tekstu jest absolwentką psychologii w Wyższej Szkole Psychologii Społecznej w Warszawie. Specjalizuje się w pracy z dziećmi i rodziną w nurcie poznawczo - behawioralnym. Obecnie mieszka w Bournemouth. Jeżeli potrzebujesz pomocy i chciałbyś/chciałabyś umówić się na darmową konsultację z polskim psychologiem zadzwoń : 07448701754.

-->
Więcej informacji na profilu na Facebook'u

0 comments:

Prześlij komentarz