piątek, 5 lutego 2016

Pułapka współuzależnienia - jak z niej wyjść

Osoby znajdujące się w rodzinie lub w związku z kimś uzależnionym, niedojrzałym emocjonalnie, niechcącym brać odpowiedzialności za swoje życie, często, próbując pomóc, biorą nadmierną odpowiedzialność za funkcjonowanie innych ludzi. Choć wydaje się im, że robią wszystko, co mogą, rzadko przynosi to efekt. Zazwyczaj ten schemat powtarza się w kolejnych relacjach. Co zrobić, aby to przerwać?
Chęć pomocy tym, którzy maja problemy, to naturalna potrzeba i o ile nie powoduje, że idziemy na kompromisy ze swoim życiem i emocjami, nie ma w niej nic złego. Łatwo jednak zachwiać równowagę i zamiast pomagać w konstruktywny sposób, czyli dając przysłowiową „wędkę”, sięgamy po proste rozwiązanie i dajemy „rybę”.  W długim okresie powoduje to, że potrzebujący przyzwyczaja się do tego rozwiązania i traci motywacje do działania, aby polepszyć swoje życie. Z czasem zaczyna mieć pretensje, jeżeli nie dostaje tego, co zawsze.
Koncepcja współuzależnienia wywodzi się z terapii uzależnień. Często członkowie rodziny alkoholika przez to, że robią wszystko, aby uchronić pijącego przed konsekwencjami nadużywania alkoholu, umożliwiają mu tkwienie w uzależnieniu. Jeżeli nie odczuwamy konsekwencji swojego uzależnienia, istnieje mała szansa, że spróbujemy coś zmienić. Problem jest jednak dużo szerszy – nadopiekuńczy rodzice wychowują ludzi nieprzygotowanych do funkcjonowania w dorosłym świecie i następnie te dzieci wiedząc, że rodzice wszystko za nich załatwią, nie próbują nawet wziąć odpowiedzialności za swoje życie. Podobnie jest z wielopokoleniowym bezrobociem, które jest manifestacją uzależnienia od pomocy państwa, które zamiast wspierać ludzi w dążeniu do rozwoju, trzyma ich w zależności od comiesięcznego zasiłku. Problem współuzależnienia może występować w każdej relacji – w rodzinie, wśród przyjaciół, w pracy.
Czym jest współuzależnienie?
W skrócie to branie nadmiernej odpowiedzialności za życie innych tak, że idziemy na zbyt duże kompromisy, jeżeli chodzi o nasze zdrowie fizyczne, psychiczne oraz nasze finanse, czas i emocje. O współuzależnieniu mówimy wtedy, gdy nasze działania zamiast wspierać kogoś w wyjściu z destruktywnych zachowań, umożliwiają ich kontynuowanie. Jeżeli zauważamy, że ten schemat pojawia się w relacjach z wieloma osobami, np. w kolejnych związkach, warto zastanowić się czy ten problem nas nie dotyczy.
Cechy charakterystyczne osób współuzależnionych:
-      ignorowanie własnych potrzeb i nadmierne dbanie o potrzeby innych
-      powtarzające się niestabilne relacje
-      nadmierne dążenie do bycia potrzebnym i budowanie swojej wartości przede wszystkim przez pomaganie innym i porównywanie się ze słabszymi
-      nieumiejętność radzenia sobie z momentami samotności i unikanie ich za wszelka cenę
-      wszechogarniająca rozpaczliwa potrzeba akceptacji i uwagi
-      niskie poczucie własnej wartości i uczucie wewnętrznej pustki
-      nieumiejętność utrzymania zdrowych granic w relacjach, brak asertywności
-      otaczanie się przede wszystkim ludźmi potrzebującymi pomocy

Badania wykazały, że osoby których ten problem dotyka z czasem mogą popaść w uzależnienia, choroby psychosomatyczne i rzadziej szukają pomocy lekarza. Dodatkowo częściej pozostają w destrukcyjnych relacjach, w stresującej pracy, a ponadto nie awansują i zazwyczaj zarabiają mniej niż ci, których współuzależnienie nie dotyczy.
Jak z tego wyjść?
Tego typu zachowania podszyte są zazwyczaj złożonymi, trudnymi emocjami i dodatkowo ciągłe rezygnowanie z siebie pogłębia niskie poczucie własnej wartości.  Zmierzenie się z tymi emocjami jest jednak konieczne, aby destrukcyjny schemat współuzależnienia zamienić w stabilne funkcjonowanie, gdzie pomoc ma granice i nie szkodzi pomagającemu. Jednym ze sposobów, aby to zrobić jest psychoterapia i rożnego rodzaju grupy wsparcia np. przy grupach AA. Oczywiście każdy przypadek jest indywidualny, ale zazwyczaj proces opiera się o szukanie przyczyn, dlaczego angażujemy się w tego typu relacje oraz o odbudowanie siły do utrzymywania osobistych granic.
Po latach niepotrzebnych kompromisów i zaprzeczania sobie, osoby współuzależnione  doświadczają ogromnego wstydu, poczucia winy i złości na siebie i innych. Ważne jest, aby wyrazić te emocje, zazwyczaj głęboko skrywane i zacząć szukać wewnętrznego spokoju i uczyć się nowych, asertywnych i bardziej zrównoważonych sposobów funkcjonowania w relacjach. Kiedy uda się przerwać ten schemat, można również odbudować poczucie własnej wartości, tym razem nie tylko w oparciu o to, co robimy dla innych. Na temat współuzależnienia napisano wiele książek, a w internecie można znaleźć wiele artykułów o tym, jak sobie z tym poradzić. Warto również odwiedzić fora dyskusyjne dla osób z podobnym problemem.
Co pozwala na zmianę, a co nie?

Pomagając innym przede wszystkim należy pamiętać, że jeżeli ktoś nie chce się zmienić, nie będziemy w stanie tego na nim wymusić. Prośby, błaganie, groźby nie działają. Jedyne, co daje szanse, że zmiana nastąpi, to czytelne granice pomocy i empatyczne wsparcie emocjonalne. Do tego osoba, której pomagamy musi czuć, że poniesie konsekwencje swoich działań, czyli, że nie będzie przez nas ratowana za każdym razem. Nawet wtedy będą jednak osoby, które pomimo tego, wybiorą ścieżkę autodestrukcji. Akceptacja, że nie mamy na to wpływu jest najistotniejszym elementem wychodzenia ze współuzależnienia. Ponadto najbardziej efektywni w pomagania innym jesteśmy wtedy, gdy dbamy o siebie wystarczająco dobrze. Gdy nasze życie nie jest przepełnione destrukcyjnymi kompromisami i nie czujemy się wykorzystywani, możemy dać coś od siebie innym i czerpać z tego zdrową satysfakcję. Asertywność to pozytywna cecha, podobnie jak chęć pomocy. Ważne jest, żeby znaleźć równowagę między nimi. I tego Państwu życzę.

Autor: Bartosz Wojciechowski

0 comments:

Prześlij komentarz