środa, 16 grudnia 2015

Święta na emigracji - jak najlepiej wykorzystać ten czas?

Święta Bożego Narodzenia, oprócz tradycji takich jak kolacja wigilijna, prezenty, kolędy, to również czas na chwile refleksji. Zwłaszcza na emigracji, może być to moment, w którym emocje związane z rodziną, która została w Polsce, przyczynami wyjazdu czy planami na przyszłość, mogą stać się silniejsze niż na co dzień.
Choć powodów dla emigracji jest wiele, pewne elementy wydają się stałe  – czynniki ekonomiczne, poszukiwane możliwości rozwoju, zapewnienie dzieciom lepszej przyszłości, ale też próba ucieczki od problemów, konfliktów rodzinnych, chęć rozpoczęcia życia na nowo, często po trudnościach w Polsce.
Jedni odnajdują się doskonale w nowej rzeczywistości i szybko uznają Wielką Brytanię za swój dom, inni próbują żyć trochę tu, a trochę w Polsce, wykorzystując każdą wolną chwilę na wyjazd do ojczyzny. Duża grupa chciałaby być w regularnym kontakcie z rodziną i znajomymi, jednak nie stać ich na częste podróże, zwłaszcza w okresie świątecznym, co tylko pogłębia poczucie straty i przysłania zyski wynikające z emigracji. W takiej sytuacji niektórym może wydawać się, że łatwiej jest ograniczyć kontakt z przyjaciółmi, którzy pozostali w Polsce niż próbować utrzymywać relacje na odległość. Rozmowa przez Skype nie daje poczucia bliskości, a Wigilia nie cieszy aż tak, zwłaszcza gdy jesteśmy świadomi, że w Polsce wszyscy są razem, a my tutaj sami. Święta  Bożego Narodzenia wyjątkowo silnie pokazują, że to nie rzeczy materialne dają nam szczęście, ale właśnie udane relacje z ludźmi. 
 Emigracja - duże zyski, ale i konsekwencje.
Choć nie mówi się o tym często, emigracja to bardzo odważna decyzja o poważnych konsekwencjach emocjonalnych. Nie tylko dla tych, którzy wyjechali, również dla ich rodzin. Każdy kto leciał samolotem z Polski do Anglii, widział smutek na twarzach rodziców żegnających dzieci i wnuki na lotnisku. Jesteśmy czasem w polskich mediach nazywani straconym pokoleniem. Niewątpliwie jest w tym element prawdy, emigracja w ciągu ostatnich 10 lat jest największą od czasów wojny i zmieniła życie większości polskich rodzin. 
Niegdyś bliskie osoby, stają się coraz bardziej obce, poczucie oddalenia z czasem pogłębia się. Tęsknota staje się stałym elementem funkcjonowania, zarówno wśród emigrantów jak i ich rodzin w Polsce. Można próbować jej zaprzeczać, niewątpliwie jednak niektórych nachodzi refleksja, że emigracja to jednak duży kompromis, z którego trudno znaleźć dobre wyjście. Często jest tak, że właśnie w okresie Świąt, ze względu na emocje jakie im towarzyszą, wiele osób podejmuje decyzje o powrocie. Nieliczni jednak są w stanie w tym wytrwać, gdy emocje zelżeją i trzeba zmierzyć się z tym, z czym powrót może się wiązać.
Istotne w tym jest również poszukiwanie tożsamości i podtrzymywanie tradycji, zwłaszcza w rodzinach angielsko-polskich. Czy przejmować angielskie zwyczaje świąteczne, czy trzymać się polskiej tradycji? Co przekazywać dzieciom i jak pomóc im połączyć dwa, miejscami różne podejścia do Świąt? Jesteśmy pokoleniem, które dopiero uczy się tutejszej kultury, dla naszych dzieci będzie ona jednak tak naturalna jak język angielski, warto więc zadbać, aby rozumiały skąd pochodzą i umiały docenić nasze polskie zwyczaje.
Jak najlepiej wykorzystać ten czas?
Przede wszystkim cieszyć się tym, co udało się osiągnąć i znaleźć czas dla tych, którzy są tu z nami. Ludziom, którzy są ważni mówić o tym jak najczęściej. Ponadto może warto zatrzymać się na chwilę i nie uciekać od trudnych emocji, ale przyjrzeć się im i spróbować je nazwać. Pomyśleć o tych, których nam brakuje, o tym gdzie jesteśmy i co chcielibyśmy zmienić. Aby spróbować znaleźć równowagę pomiędzy tym, co chcemy osiągnąć przez wyjazd z Polski, a tym, czego nie chcemy stracić, warto poświęcić chwilę na refleksje. Dobrym rozwiązaniem jest zapisanie tego, co czujemy.
Ponieważ, jest to również czas podsumowań, spójrzmy wstecz - co udało nam się osiągnąć, gdzie byliśmy rok temu, a gdzie jesteśmy teraz. Czy jesteśmy z tego zadowoleni, co zrobilibyśmy inaczej? Jakie mieliśmy motywacje do podjętych decyzji? A także, co było największą przeszkodą w osiągnięciu tego, co sobie założyliśmy? Następnie zadajmy sobie pytanie, czy relacje z ludźmi wyglądają tak, jak byśmy chcieli? Co można w nich zmienić?
Najważniejsze jednak to zastanowić się, czy codzienna gonitwa nie odwróciła naszej uwagi od ludzi dla nas ważnych. Czy nie zamknęliśmy się na nich próbując poprawić swój byt i jak możemy im pokazać, że nam na nich zależy. Święta to również czas pojednania i jeżeli to możliwe, spróbujmy znaleźć drogę do porozumienia i czas na rozmowę, tak, aby przyszły rok pozbawiony był wzajemnych uraz.

I tego Państwu życzę - spokojnych, wesołych i refleksyjnych Świąt z mnóstwem czasu dla ludzi dla Państwa ważnych oraz powodzenia w dążeniach do celów w 2016 roku.

Autor: Bartosz Wojciechowski

0 comments:

Prześlij komentarz