wtorek, 22 grudnia 2015

5 najgorszych rzeczy w byciu dwujęzycznym

Zalet dwujęzyczności nie trzeba nikomu tłumaczyć. Korzyści z biegłego posługiwania się dwoma lub więcej językami są oczywiste. Sa jednak pewne sprawy, które irytują tych, którzy posiadaja tę zaletę. Spójrzmy na sprawę oczami kilku dwujęzycznych osób.

1. Nie mogę wyrazić swoich uczuć tylko w jednym języku

Niemiecki to mój pierwszy język, ale moja mama jest Amerykanką, i odkąd byłam mała ona nalegała, żeby ​​tylko mówić do niej po angielsku. Kiedy tylko staram się rozmawiać z nią w języku niemieckim ona udaje, że nie rozumie lub zaczyna mówić z tak przerażającym akcentem, że przełączam się na angielski odruchowo. Prawdę mówiąc, nie mam nic przeciwko rozmawianiu z nia po angielsku ... z wyjątkiem, kiedy się kłócimy. Moje emocje wyrażam w języku niemieckim, a nie angielskim. Więc kiedy się z nią spieram, w języku angielskim oczywiście, zawsze jestem w gorszej sytuacji. Nie tylko ona zawsze ma lepsze argumenty, ale poprawia mój angielski! Czy może być coś bardziej irytującego?  

2. Tworzę własne słowa i wyrażenia

Nigdy nie jestem pewna, czy niektóre słowa i wyrażenia występują w obu językach. Zwłaszcza kiedy tłumaczę idiomy, które nie mają sensu w innym języku. Jeśli mówię do moich włoskich kuzynów, że coś było fetta di torta (piece of cake) to po prostu patrzą na mnie jak szaloną. 

3. Zawsze jestem obcy

Kiedy jesteś dwujęzycznym, Fancuzi twierdzą że słyszą niemiecki akcent, gdy mówisz po francusku, a Niemcy twierdzą, że dla nich jesteś jesteś zbyt francuski. I jakoś zawsze jesteś ekspertem od zachowań innych kultur. Tak więc, kiedy twoi niemieccy znajomi chcą omówić nowoczesne francuskie kino, zostaniesz poproszony o komentarz na ten temat, nawet jeśli nigdy wcześniej nie widziałem nawet jednego filmu Godarda. I odwrotnie, jeśli tematem dyskusji wśród twoich francuskich przyjaciół jest wpływ marksistowskiej teorii ekonomicznej na ... no, rozumiesz. 

4. Ludzie pytają mnie o głupie rzeczy

W jakim języku marzysz /przeklinasz/ myślisz? Czy kiedykolwiek mylą ci się języki? Jeśli można by było mówić tylko w jednym języku, który z nich byś wybrał? Traktują mnie jak jakiś naukowy test,  pytają mnie, aby powiedzieć, coś w tym czy innym języku, tłumaczyć filmy zagraniczne i pytają (trochę za często), czy kiedykolwiek się pomyliłem... Wszystko, czego im brakuje to laboratorium fartuchów i notatników. 

5. Kocham sport, ale nie mam pojęcia, której drużynie kibicować!

Jako osoba dwujęzyczna należę jednocześnie do dwóch różnych kultur, i zawsze jestem w połowie drogi między jednym krajem a drugim. To nie jest taki problem ... chyba, że obie reprezentacje twoich krajów grają przeciwko sobie w finale Pucharu Świata. Teraz to jest problem!


Czy wy również spotykacie się z podobnymi sytuacjami?

0 comments:

Prześlij komentarz