sobota, 12 września 2015

Jamie Oliver po raz kolejny broni polskich imigrantów

- Mój biznes przestałby istnieć bez imigrantów - stwierdził kucharz celebryta. Wielka Brytania nie powinna zamykać granic przed obcokrajowcami.


W wywiadzie udzielonym magazynowi Channel 4 News, Jamie Oliver mówił o imigrantach unijnych jako o "naszych europejskich przyjaciołach" i dodał, że jego restauracje by bez nich padły. „Gdyby nie imigranci, każda z moich restauracji zostałaby już jutro zamknięta” - podkreślił kucharz. „Nikt z Brytyjczyków nie mógłby ich zastąpić” - dodał. Oliver, który posiada sieć restauracji o nazwie Jamie’s Kitchen na terenie całego kraju, przyznaje, że pracuje u niego wielu imigrantów. Jest zdania, że jego kraj potrzebuje imigrantów do pracy w szpitalach, restauracjach i innych gałęziach przemysłu. 
Oliver wspominał ponadto, jak w wieku 20 lat pracował po 80, a nawet 100 godzin tygodniowo. "Kiedyś to było normalne. Teraz spotykam się z sytuacjami, że mamusie 23-latków dzwonią do pracy i mówią: Mój synek jest zbyt zmęczony. To chyba jakiś żart!" - stwierdził Brytyjczyk. Nie jest to pierwszy raz, kiedy brytyjski kucharz wypowiada się ciepło o imigrantach. Parę lat temu, w wywiadzie dla Good Housekeeping Magazine Jamie narzekał na niedojrzałość młodych brytyjskich pracowników i tłumaczył, że imigranci pracują dużo ciężej.

Autor: Mariusz Kaszpan

0 comments:

Prześlij komentarz