piątek, 17 lipca 2015

Pedofile wśród polityków

W Wielkiej Brytanii wszczęto szeroko zakrojone śledztwo w sprawie przypadków pedofilii, w które w latach 80. i 90. zamieszani byli politycy i instytucje publiczne.

Śledztwo, zapowiedziane już w ubiegłym roku przez Minister Spraw Wewnętrznych Theresę May, zostało odroczone ze względu na konflikt interesów. Sędzia Elizabeth Butler-Sloss musiała zrezygnować z prowadzenia tej sprawy, ponieważ jej brat, Michael Havers, prokurator generalny w latach 80., oskarżany jest o próby uciszenia byłego deputowanego, który chciał nagłośnić skandal związany z przypadkami pedofilii.

"Najważniejsze śledztwo w historii"

Aby uniknąć kolejnego konfliktu interesów, sprawę powierzono teraz Nowozelandce Lowell Goddard, która – jak pisze AFP, a cytuje TVN24 – nie ma żadnych powiązań z politycznym establishmentem Wielkiej Brytanii. - To najważniejsze i najbardziej ambitne śledztwo w historii Anglii i Walii - powiedziała Goddard, wzywając zarazem wszystkie ofiary napastowania do ujawnienia swych krzywd. Śledztwo może potrwać kilka lat i jest to "zadanie kolosalne" - uznała nowozelandzka sędzia, która ocenia, że w Anglii i Walii jedno dziecko na 20 mogło paść ofiarą agresji seksualnej. W marcu własne śledztwo rozpoczęła policja, oskarżana o to, że tuszowała w latach 1970-2000 działalność siatki pedofilów, wśród których znaleźli się brytyjscy politycy.

Tuszowane śledztwa


W latach 1983-1984 ówczesny poseł Partii Konserwatywnej, nieżyjący już Geoffrey Dickens przekazał MSW dokumenty na temat domniemanej siatki pedofilskiej. Miały one dotyczyć, jak przekazała prasa, urzędnika państwowego oraz pracownika Pałacu Buckingham. Dickens w 1983 roku zapowiedział także, że ujawni w parlamencie materiały o ośmiu wysoko postawionych osobach, jeśli MSW nie zacznie działać w tej sprawie. Jak podała ostatnich dniach BBC News, w zeszłym roku brytyjskie MSW przeprowadziło śledztwo dotyczące informacji otrzymanych w latach 1979-1999 na temat zorganizowanej pedofilii. Wynikiem tego dochodzenia było odkrycie, że dokumenty będące efektem działań Dickensa nie zachowały się - zostały zniszczone przez władze. Z zachowanej korespondencji wynika natomiast, że szef MSW w latach 80. Leon Brittan przekazał materiały otrzymane od Dickensa odpowiednim instytucjom.

Autor: Karolina Skalska

0 comments:

Prześlij komentarz