poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Zapotrzebowanie na piekarzy

Kto by pomyślał, że to właśnie we Włoszech brakuje piekarzy pizzy. Coraz częściej tę pracę wykonują cudzoziemcy, którzy stanowią prawie 40 proc. wszystkich piekarzy.

We Włoszech pizzę przygotowuje coraz mniej Włochów. Wszyscy jedzą tam pizzę regularnie i nie wyobrażają sobie codziennego życia bez ulubionej pizzerii koło domu. W branży jednak brakuje rąk do pracy.  Sześć tysięcy piekarzy pizzy, czyli pizzaioli jest pilnie poszukiwanych we Włoszech.
Włosi mimo kryzysu nie garną się do tej pracy. Spośród 100 tysięcy piekarzy pizzy, prawie 40 procent stanowią cudzoziemcy – wśród nich 20 tysięcy Egipcjan i ponad 10 tysięcy Marokańczyków. Wnoszą oni coraz większy wkład w utrzymanie tradycji znakomitej włoskiej pizzy.
Dane te przedstawił związek rolników Coldiretti w związku ze złożeniem przez Włochy petycji do UNESCO o wpisanie tradycyjnej neapolitańskiej pizzy, czyli z sosem pomidorowym i mozzarellą z bawolego mleka na listę niematerialnego dziedzictwa ludzkości. Pod wnioskiem tym podpisało się 300 tysięcy Włochów.
Związek Coldiretti alarmuje jednocześnie, że aż 63 procent całej pizzy wypiekanej w Italii przygotowuje się ze składników pochodzących z zagranicy; często tańszych, zatem gorszej jakości. Inne zarzuty to dodawanie do pizzy mozzarellę nie z prawdziwego mleka, ale z tanich przemysłowych półproduktów, czyli skrzepów mleka z Europy Wschodniej i stosowanie chińskiego lub amerykańskiego sosu pomidorowego. Zamiast rodzimej oliwy z oliwek właściciele pizzerii kupują za niższą cenę tę z Tunezji lub Hiszpanii albo czasem nawet zwykły olej. Coraz trudniej też o włoską mąkę.

Rynek pełen jest tego produktu z Francji, Niemiec i Ukrainy, choć często informacja ta nie figuruje na opakowaniu. Czy mamy jeszcze szansę na tradycyjną włoską pizzę?

Autor: Mariusz Kaszpan

0 comments:

Prześlij komentarz