piątek, 16 stycznia 2015

Potrzebna pomoc

Niniejsza historia mogła spotkać dosłownie każdego z nas - 36 letni Tomasz uskarżał się na ból w nodze. Nikt nie był w stanie mu pomóc, nawet prześwietlenie niczego nie wykazywało. Decyzją lekarza, nogę wsadzono w gips, tak przezornie. Wtedy noga spuchła, a ból stał się nie do zniesienia. Tomasz trafił do szpitala. Gips oczywiście zdjęto. Tomasz szybko zaczął tracić siłę, często spał, nie mógł chodzić, tracił czucie w rękach. Po kilku dniach pobytu w szpitalu zaczął mieć trudności z mówieniem, potem z przełykaniem. W ciągu jednej nocy jego stan pogorszył się do tego stopnia, że musiał zostać podłączony do respiratora i został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną. 

Lekarze nie dawali mu szans. Na szczęście po dwóch tygodniach walki, udało się go wybudzić. Ponieważ był wydolny oddechowo, przewieziono go na oddział neuroligii, ale kontakt z nim był tylko wzrokowy i krótkotrwały. Zrozpaczona żona została sama z dwójką małych dziewczynek Edytką i Basią. Edytka ma już 7 lat i rozumie, że tata jest chory. Ale ciągle pyta kiedy ją znowu przytuli… Mała Basia jeszcze nie wie co się wokół niej dzieje, ale nawet malutkie dzieci wyczuwają napięcie i stres swoich rodziców. A mama dziewczynek, ma tych stresów ostatnio bardzo dużo.
Po pięciu tygodniach w szpitalu w Olsztynie, lekarze stwierdzili, że nic więcej nie mogą już zrobić. Żona postanowiła zabrać go do domu. W ciągu trzech dni zorganizowała potrzebny sprzęt medyczny: koncertrator tlenu, ssak do odśluzowywania, łóżko i materac antyodleżynowy – wszystko opłacone z własnych oszczędności bo NFZ refunduje jedynie część kosztów za materac.  Leki to 500 zł miesięcznie, do tego pampersy, podkłady, cewniki, opatrunki, balsamy i wiele więcej. Rehabilitacja to kolejne 80.00 zł za godzinę, Tomasz wymaga dwóch zabiegów dziennie. Niekończące się wydatki i cierpienie człowieka, który jecze niedawno tylko uskarżał się na ból nogi. I te ciągłe pytania Edytki, kiedy tata będzie zdrowy…
Życie Tomasza zmieniło się diametralnie. Kto by pomyślał, że ten pełen energii i życzliwy człowiek będzie z dnia na dzień przykuty do łóżka. Winny temu jest toczeń rumieniowaty układowy (w skrócie TRU) Przyczyny występowania tocznia rumieniowatego układowego wciąż nie są znane. Ta niewielu mówiąca coś choroba, może ujawnić się pod wpływem jednego z czynników tak prozaicznych jak światło słoneczne, przewlekłe przeziębienie, niektóre leki czy też inne substancje chemiczne a nawet nieodpowiednia dieta.  Wiadomo natomiast, że organizm zaczyna atakować samego siebie, uszkadza nerki, serce, płuca. Nie rozpoznany i źle leczony toczeń rumieniowaty doprowadza do niewydolności wielu narządów. Tomasz żyje, został odratowany. Jednak jego życie nie wygląda tak jak każdego przeciętnego 36 letniego mężczyzny, który powinien cieszyć się każdą chwilą spędzoną z rodziną.
Jego choroba to wielka tragedia dla żony i dzieci. Mimo, że mają wsparcie życzliwych im osób, wciąż potrzebują pieniędzy. Leczenie i rehabilitacja pochłaniają większość domowego budżetu. Znajomi i rodzina, którzy mieszkają w Wielkiej Brytanii postanowili pomóc, i zorganizaować tutaj zbiórkę pieniędzy. Każdy pens się liczy. Dosłownie. Czasami nie zdajemy sobie sprawy, jak małe kwoty szybko rosną jeśli każdy dołoży swoją cegiełkę. Jeśli możesz to pomóż. To bardzo proste. Puszki do których można wrzucać pieniądze są już na terenie Bournemouth. Dla Ciebie to mały gest, a dla Tomka i jego rodziny to może być jeden miesiąc życia. Razem możemy więcej.

Miejsca gdzie można złożyć swój datek:

Fajny Sklep
adres: 553 Christchurch Road
BOURNEMOUTH
BH1 4AH

Sami Swoi
adres: 1B Cardigan Road Winton
BOURNEMOUTH

FULL PLATE RESTAURANT
POLSKA restauracja
adres: 19 Lansdowne Road
BOURNEMOUTH
BH1 1RZ

Polski sklep POLISH FOOD STORE
adres: 17 Lansdowne Road
BOURNEMOUTH
BH1 1RZ

POLISH DELICATESEN U ALEXA
adres: 687 Christchurch Road, Boscombe
BOURNEMOUTH

BH7 6AA

0 comments:

Prześlij komentarz