piątek, 9 stycznia 2015

Polacy uciekli od tragedii

Alarm przeciwpożarowy uratował życie mieszkańcom domu na ulicy Charlton Road w dzielnicy Shirley w Southampton w miniony wtorek nad ranem. Ponad 25 strażaków z Redbridge, St Mary’s, Totton i Eastleigh próbowało ugasić pożar. Trzy osoby zostały zabrane do szpitala z powodu zatrucia dymem. Na szczęście nikt nie ucierpiała.

21-letni mieszkaniec domu, Polak, Mateusz, powiedział - Spałem i około 3 nad ranem przebudziłem się bo miałem jakiś koszmar, od razu poczułem, że coś jest nie tak. Usłyszałem alarm i otworzyłem drzwi wtedy zobaczyłem dym. Wiedziałem, że na dół już po schodach nie zejdę.
Paweł Wojda, 24, był również w tym czasie  na górze z tyłu budynku z jego dziewczyną Natalią. Para została zmuszona do skoku z okna na pierwszym piętrze, bo płomienie były tak duże, że ucieczka po schodach nie było możliwa. – Mieliśmy do wyboru d
wie opcje:  spalić się albo skakać. – mówi Paweł - Moja dziewczyna była bardzo przerażona, nigdy nie widziałem jej wcześniej w takim stanie.
- To wszystko działo się jak w filmie. Straszna tragedia. Pokryci sadzą i dymem, na szczęście nie odnieśli większych obrażeń – relaconuje mieszkanka bloku. Partnerka Polaka skręciła nogę w czasie skoku.
Mieszkańcom całego domu z każdego z piętra udało się uciec. Paweł wrócił do domu po pożarze i zebrał to, co pozostało z jego rzeczy przed tym jak na jakiś czas zatrzyma się w domu przyjaciela.
Sąsiadów też obudził hałas i dym. Alarmy przeciwpożarowe postawiły na nogi lokatorów i miszkańców pobliskich domów. Dzięki temu, oraz szybkiej akcji straży wszyscy uniknęli tragedii.

Autor: Monika Jagielska


0 comments:

Prześlij komentarz