piątek, 12 grudnia 2014

Nie ma komu pracować!

Brytyjskie firmy szukają pracowników poza granicami kraju, bo nie mogą znaleźć wykfalifikowanej kadry na miejscu. Jednocześnie toczy się dyskusja na temat obecności emigrantów w Wielkiej Brytanii.

W czasie kiedy David Cameron wygłasza przemowy o zbyt dużej liczbie imigrantów napływających na Wyspy, duże przedsiębiorstwa zmagają się z brakiem rąk do pracy. Z powodu niedostatku wykwalifikowanych pracowników co trzecia firma w Londynie musi rezygnować ze zleceń. Branża budownicza szuka budowlańców w Portugalii, chcąc płacić im 1,000 funtów na tydzień.
Zapotrzebowanie wróciło do przedkryzysowego poziomu z  2007 roku, czyli z czasu boomu budowlanego. W zeszłym roku w całym kraju wydano 230 tysięcy pozwoleń na budowę domów. Największe ożywienie w branży budowlanej panuje na Północnym Wschodzie Anglii. Mark Dicks z jednej z budowlanych firm w Londynie, powiedział wprost, że połowę rocznych rekrutów ma z zagranicy, przede wszystkim z Ukrainy i Polski, którzy pracują za 200 funtów dziennie. Gdyby nie oni, nie byłby w stanie zorganizować ekipy budowlanej.
O podobnej sytuacji w minionym miesiącu pisało Daily Mail, kiedy to podobny brak siły roboczej zmusił największego producenta kanapek w Wielkiej Brytanii (Greencore) do rekrutacji na Węgrzech, ponieważ nie mogli wypełnić swoich linii produkcyjnych miejscowymi pracownikami.
Ostatnio byliśmy również świadkami, jak przed fabryką odzieży firmy Next w South Elmsall w hrabstwie West Yorkshire odbył się protest mieszkających tam Brytyjczyków. Protestowali oni przeciwko rekrutowaniu pracowników ze Wschodniej Europy.
W Yorkshire i Humber bezrobotnych jest 218 tys. osób, jednak sieć Next utrzymuje, że nie ma wystarczających środków na zatrudnianie Brytyjczyków, w związku z czym ogłasza się także w Polsce. Gazety donosiły również, o szpitalach zatrudniających setki pielęgniarek z Portugalii bez odpowiedniego sprawdzenia znajomości języka angielskiego. Co jest tego przyczyną?
Philip Davies, Tory MP Shipley w West Yorkshire, powiedział – Jest to bardzo zasmucające, kiedy ludzie w tym kraju nie są w stanie wykonywać prac, które inni wykonują z łatwością. Rząd powinien skupić się na rozpowszechnianiu praktyk zawodowych, po których ukończeniu młodzi ludzie będą mieli fach w ręku. Rzecznik Department for Communities and Local Government, powiedział natomiast, że w listopadzie ministrowie doszli do porozumienia z przedstawicielami firm budowlanych, aby  stworzyć dziesiątki tysięcy miejsc praktyk zawodowych w całym kraju, po to by pielęgnować rodzime talenty.

Natomiast sekretarz  departamentu Work and Pensions Iain Duncan Smith powiedział wprost - system świadczeń  i zasiłków w tym kraju zachęca młodych ludzi do życia komfortowo bez pracy.

Autor: Karolina Skalska

0 comments:

Prześlij komentarz