piątek, 14 listopada 2014

Kłótnie - niszczycielska moc


Kłótnia - to słowo ma moc, tyle że niszczy to co my staramy się zbudować, stworzyć w naszych  relacjach z innymi, tymi bardziej bliskimi, znajomymi. Skąd się to bierze w nas?
Dlaczego tak łatwo ulegamy tym złym emocjom? Odpowiedź nie jest prosta, jak nie jest  prosta psychika człowieka.


Kłótnia za kłótnią

Oczywiście kolejna mała kłótnia i następna już ciągnie się za nami. To niby nic wielkiego, przecież zaraz się pogodzimy i znowu będzie miło i przyjemnie. Jednak ciągłe bagatelizowanie drobnych konfliktów i sprzeczek może w końcu doprowadzić do wielkiej awantury. A wtedy już miło nie będzie i już nie uda się nam tego załagodzić w tak prosty sposób.
Powody kłótni są znane każdemu, tylko nie każdy w ten sam sposób je interpretuje. Dla przykładu pozostawione na środku przedpokoju buty, porozrzucane skarpetki, niepozmywane naczynia, czy nie opuszczona deska w toalecie. Można by długo tak wymieniać. Każdy pretekst jest dobry, aby rozpocząć kłótnie małą, czy duża, ale kłótnie. Do konfliktu może doprowadzić nas również odmienne zdanie na temat jakiejś osoby, czy planów na przyszłość, brak zgody na oglądanie tego samego programu telewizyjnego, czy też różnica poglądów politycznych. Wachlarz przyczyn niesnasek jest niezwykle szeroki, ale zatrzymajmy się tu i teraz.

Źródła kłótni

Na ogół o sprzeczkach szybko staramy się zapomnieć. Tyle że one wracają jak bumerang, a z czasem zaczynają nam się wymykać spod kontroli. Te błahe kłótnie mogą doprowadzić do poważnych awantur. Jeżeli w porę nie zdiagnozujemy źródła problemu, sprzeczki będą cyklicznie wracać, a to może zrujnować nam życie.
Dlatego dużo zależy też od naszej wytrzymałości, od tego na ile będziemy skłonni być cierpliwi. Każdy przecież ma inną konstrukcję psychiczną, dla jednych kubeł pomyj spływa jak po kaczce, ale drudzy reagują agresją i potęgują fatalną atmosferę, a jeszcze inni tłumią w sobie emocję, by po jakimś czasie eksplodować niczym wulkan.
Tyle różnych reakcji, odpowiedzi, jednak wszystko co się dzieje podczas kłótni ma wpływ na nas samych. Staramy się opracowywać strategie, działanie na przyszłość, ale do czego nas to doprowadza, że w końcu ktoś nie wytrzyma i odchodzi. Czy tego właśnie chcemy?

Metoda - przemilczeć problem


Często pozornie niegroźne nieporozumienia są skutkiem większych kłótni. Bywa, że mamy żal do drugiej osoby o jakieś zachowanie, które miało miejsce teraz, ale też tych z przeszłości. Nie mówimy o tym głośno, bo myślimy, że tak też się da żyć, złe emocje tłamsimy w sobie. Obieramy taktykę przemilczania problemu, udajemy że go nie ma i nic się nie dzieje. Niestety mylimy się on nadal jest i dręczy od środka.
Budzi się w nas ponieważ nadmiar pretensji zaczynamy wylewać nawet przy okazji drobnych konfliktów. Ta strategia to droga donikąd. Nie dość, że regularnie psuje wspólne relacje, to jeszcze uniemożliwia dotarcie do istoty sprawy, czyli właściwego problemu. Druga osoba czy to mąż, partner nie rozumie dlaczego ciągle mnożą się rozmaite pretensje. Dlatego aby uniknąć takich nieprzyjemnych sytuacji, trzeba odważyć się w końcu i głośno opowiedzieć o tym co nas trapi. W prosty sposób wyrzucić to z siebie poprzez rozmowę.

Porozmawiajmy

Czasami małe konflikty nie muszą mieć drugiego dna. Bywa tak, że w naszym najbliższym gronie, rodzinie są dwie bardzo mocne osobowości, które nie znoszą gdy im się coś narzuca, każe zrobić itp. Taka sytuacja automatycznie sprawia, że ciężko im się porozumieć. Nie można jednak winy zwalać na trudne charaktery i tłumaczyć, że tak jest zawsze. Trzeba szukać kompromisów. Znalezienie złotego środka nie potrwa pięciu minut, po drodze trzeba będzie się pewnie kilka razy pokłócić. Jednak mimo wszystko warto próbować. Dużym problemem w dzisiejszych czasach stanowi niedojrzałość w komunikacji międzyludzkiej, dlatego najwyższa pora nauczyć się wreszcie rozmawiać. Tego wymaga funkcjonowanie nie tylko w związku, rodzinie, ale i w większej społeczności.
Od czego więc zaczniemy, aby tych kłótni było mniej. Krytykujmy zachowania, a nie osobę. Wysłuchajmy co ma do powiedzenia, przecież nie tylko my możemy wypowiadać swoje myśli. Starajmy się w takich sytuacjach dobierać słowa i to nie pod wpływem emocji, ale bardziej w opanowany i przemyślany sposób, abyśmy później nie musieli żałować tego co zostało już wypowiedziane.
Poszukajmy kompromisu, przecież zdarza się że rezygnując z czegoś możemy zyskać coś innego. Pilnujmy swojego tonu głosu, aby nie był agresywny, krzykliwy bo może działać jak czerwona płachta na byka. Najlepiej wybrać spojony przekaz, przecież sami też nie lubimy jak ktoś na nas podnosi głos. Kłótnia jest chwilą, konsekwencje trwają dłużej. Warto się nad tym zastanowić nim rozpoczniemy kolejną sprzeczkę.

Autor: Ella Porawska


0 comments:

Prześlij komentarz