piątek, 3 października 2014

Strój – co może o nas powiedzieć


Strój to jak nasza wizytówka – może być przejawem stanu duszy czy też chwilowego nastroju, pomoże w walce albo ochroni przed światem. Przyjrzyjmy się temu, co mamy w szafie i tym samym lepiej poznajmy siebie. Zastanówmy się, może chcielibyśmy coś zmienić w naszym stroju i... w życiu.

Stoimy z boku i okiem bezstronnego obserwatora przeglądamy co zawiera nasza szafa. Jest szara i granatowa marynarka, parę białych koszul i miękkich, ciepłych, delikatnych sweterków. Jest też sporo starych ciuchów, których już nie nosimy i kilka nowych, których jeszcze nie mieliśmy okazji włożyć.
Między granatami, szarościami i biurowymi spódniczkami chowają się hipisowskie bluzki i przetarte dżinsy. Ostatnio również przybyło sukienek. Dla przykładu ta letnia zwiewna, w stylu orientalnym, ozdobiona cekinami, którą była naszą ozdobą tylko raz, choć w szafie jest już od ponad pół roku.
O czym świadczy nasza szafa? Dlaczego niektórych rzeczy nie nosimy, pomimo że nam się podobają, a inne wiszą bez sensu, chociaż od dawna ich nie lubimy. Co mówi o nas ta różnorodność? Może mamy w duszy bałagan…, a może po prostu brakuje nam stylu? Powinniśmy się zatem tym cieszyć czy martwić?
Zdecydowanie należy się cieszyć ponieważ nikt z nas nie jest monolitem i nie ma obowiązku wbijać się w jeden i ciągle ten sam mundurek. Ważne jest to, na ile nasz styl w danym momencie współgra z tym, co jest w naszym środku.

Strój zgodny z naszym nastrojem

Jeśli mamy w sobie duże bogactwo, a w naszym życiu wiele się dzieje, to różnorodny styl jest z tym zgodny. Chodzi przede wszystkim o to, by ubierać się stosownie do okoliczności, ale też w zgodzie z aktualnym nastrojem. 
Poprzez to, że potrafimy również bawić się ubiorem poznajemy siebie, mamy szansę poznać swoje ograniczenia a nawet odkryć mocne strony. Jakiego siebie pokazujemy światu? Co nas cieszy w naszym stylu ubierania się, a co zawadza? Co chcielibyśmy zmienić nie tylko w stroju ale i w swoim życiu?
To pytania, na które szukamy odpowiedzi, próbując odnaleźć styl, który w danym momencie życia będzie najlepiej wspierał nasz twórczy potencjał. Poprzez symboliczne porządki w szafie docieramy też do naszych problemów i dlatego strój próbuje nam je rozwiązać, poprawić nam wizerunek siebie względem własnego ja.
Każdy z nas ma tożsamość, czyli coś, co uważa za swoje własne 'ja'.  Trzeba więc wyciągnąć te zapomniane części i połączyć je w całość w siebie. By móc poczuć swoją zewnętrzną wartość i tą która jest w nas.

Odkrywanie siebie

Rozpoczynamy dialog ze samym sobą np. jedna część nas mówi – musisz nosić wygodne buty, ale druga u kobiety powie – ale ja chcę założyć szpilki i nie chodzi tu o to, by któraś z nich wygrała, ale o to, by docenić różne aspekty swojego 'ja' i dać sobie prawo do różnorodności. Zanim jednak rozpocznie się ten wewnętrzny dialog, zadajmy sobie pytania - Czyja to jest szafa?
Jest to potrzebne abyśmy umieli stanąć z boku i przyjrzeć się swoim ubraniom z dystansem, jak ktoś całkiem obcy.
Patrzymy, co jest w szafie, czego w niej brakuje. Co już nam nie pasuje, czego chcielibyśmy się pozbyć, a co tak naprawdę jest takie moje.
Ważne pytanie możemy tu postawić - czy te ubrania pełnią rolę w naszym życiu? Większość ubrań wybieramy, kierując się instynktem, przyjętym schematem czy pod wpływem wzorców, które tkwią w naszej podświadomości.
Warto się również zastanowić, dlaczego przyciągają nas takie, a nie inne rzeczy, i pomyśleć kto tak naprawdę nas ubiera. A może to partner decyduje, może mama, a może jakiś strażnik w nas samych, który nie pozwala nam sięgać po ubrania, w jakich chcielibyśmy się widzieć.
Pomiędzy strojem a osobowością jest wiele zależności. Strojem wzmacniamy swoje dobre strony, komunikujemy światu, kim jesteśmy i jaki mamy humor, ale często też po prostu się za strojem chowamy. Jeśli w szafie dominują obszerne bluzy i powyciągane stare swetry, może to oznaczać, że ich właściciel wycofuje się z życia, tłumi niektóre części swojej osobowości. 
Zwykle pomiędzy tym, co jest w nas w środku, a ubiorem występuje jakiś dialog, jakieś napięcie.
Świadomy przegląd naszej szafy dostarczy nam wielu informacji. Możemy odkryć, że znajdują się tam rzeczy tylko na spacer z dziećmi. Gdzie indziej wiszą wyłącznie służbowe garsonki. Zadajmy sobie pytanie, czy rzeczywiście chcemy ograniczać swoje życie do jednej tylko roli? Często przechowujemy ubrania, z których już dawno nie korzystamy, wierząc w to, że jeszcze wrócimy do 'swojego' rozmiaru.

Rozmiar

A może lepiej pozbyć się ich i popracować nad akceptacją siebie w nowym rozmiarze? Dopiero wtedy można zacząć coś nowego. Jakże często przechowujemy jakieś ubrania przez sentyment. One nas trzymają. Tymczasem, gdy zrobimy w życiu przestrzeń na nowe, to nowe przyjdzie. Szafa jest tu tylko metaforą, która łatwo uruchamia wyobraźnię. Tak jak baśnie i legendy. A co jest ciekawe, to fakt, że w baśniach krawcy i szewcy reprezentują zdolność człowieka do transformacji.
Symbolizują nasz potencjał przemiany i są o tym głęboko przekonani. Dlatego jeszcze raz zaglądajmy do swojej szafy. Już wiemy, z czym na pewno się rozstaniemy, a co pozostawimy. Zauważymy też, że robi się w niej więcej przestrzeni.
A może nasz wzrok znów padnie na tę sukienkę z cekinami, która wisi wciśnięta pomiędzy burym sweterkiem a granatową marynarką, jakby czekała.

Jest jak intrygujący znak zapytania a kto wie może jutro ją założysz…

Autor: Ella Porawska

0 comments:

Prześlij komentarz