piątek, 12 września 2014

Z Afryki do Wielkiej Brytanii

Niezwykle skuteczna aplikacja stworzona by pomóc malawijskim uczniom w nauce matematyki osiąga zadziwiające rezultaty również wśród dzieci w Wielkiej Brytanii.

W Malawi do jednej klasy uczęszcza 90 uczniów. Zdarza się, że aż 300 dzieci ma tylko jednego  nauczyciela. W ostatnich latach sytuacja uległa pogorszeniu ze względu na wyż demograficzny, który sprawił, iż ponad połowa populacji Malawi to dzieci poniżej 14 roku życia. Nietrudno sobie zatem wyobrazić, w jakim tempie i na jakim poziomie malewijskie dzieci przyswajają wiedzę. Aby ten proces usprawnić i umożliwić afrykańskim uczniom zdobycie podstawowych umiejętności, takich jak liczenie, utworzono organizację charytatywną „Onebillion”, której współzałożyciel – Andrew Ashe planuje zapewnić dostęp do podstawowej edukacji wszystkim dzieciom w Malawii. – Jeśli nie masz podstawowych umiejętności, jeśli nie umiesz nawet liczyć, nie możesz nic w życiu robić, nawet sprzedawać pomidorów na bazarze – mówi o sytuacji w Afryce.
Obecnie w szkole podstawowej Biwi w Lilongwe, stolicy Malawi, przeprowadzany jest program testowy, w ramach którego dzieci przez 30 minut dziennie korzystają z aplikacji na tablecie. Wykonują w tym czasie - pod okiem wirtualnego nauczyciela – nieskomplikowane, ale wymagające zadania matematyczne; aby przejść jeden poziom, uczeń musi uzyskać 10 na 10 punktów, a jeśli mu się to nie uda za pierwszym razem, próbuje do skutku. Po przejściu danego poziomu, uczeń wysłuchuje owacji i otrzymuje wirtualny certyfikat.
W kraju gdzie jeden nauczyciel uczy jednocześnie 90 dzieci, taki osobisty – choć wirtualny – nauczyciel to luksus. Miedzy innymi dlatego aplikacja przynosi tak dobre rezultaty. Ponadto, podczas codziennych zajęć szkolnych brakuje materiałów, dzieci siedzą na ziemi, często nie rozumieją i robią dużo hałasu, natomiast korzystając z aplikacji, uczniowie siedzą w ciszy, skupieni przy stolikach, na uszach mają słuchawki i spokojnie stukają palcami w ekran tableta.
„Onebillion” nie jest pierwszą aplikacją stworzoną w celu wspierania edukacji afrykańskich dzieci, aczkolwiek jest ona aplikacją niezwykłą ze względu na wyniki, które osiągają korzystający z niej uczniowie. Jak twierdzi dr Nikki Pitchford, psycholog Uniwersytetu w Nottingham, tylko jeden tydzień korzystania z aplikacji przez 30 minut dziennie jest równy trzem miesiącom szkolnej edukacji.

Z Afryki do Wielkiej Brytanii

Co ciekawe ten sam rezultat osiągają dzieci zarówno z Malawii, jak i z Wielkiej Brytanii. Sprawdzili to badacze z Uniwersytetu w Nottingham, którzy wzięli pod lupę wyniki uczniów korzystających z „Onebillion” i porównali je do wyników uczniów stosujących inne aplikacje lub żadnych.
W rezultacie, aplikacja Onebillion okazała się najbardziej skuteczna, gdyż w największym stopniu rozwinęła wiedzę matematyczną uczniów i – rzecz jasna – przyczyniła się do szybszego przyswajania wiedzy malawijskich dzieci niż zwykłe lekcje z jednym nauczycielem na 90 uczniów.
W Wielkiej Brytanii, gdzie teoretycznie nauczyciel jest w stanie poświęcić znacznie więcej uwagi, aplikacja Onebillion również osiągnęła wysokie rezultaty. Już sześć tygodni wykonywania zadań aplikacji, przyspieszyły naukę matematyki od 12 do 18 miesięcy.  

Matematyka, która nie nudzi

Skąd taki postęp? Kluczem jest natychmiastowa ocena. - Kiedy dziecko poprawnie rozwiąże zadanie, widzi duży żółty symbol ptaszka i przechodzi do następnego zadania. Daje to ogromną satysfakcję -  wyjaśnia dr Nikki Pitchford. – Jeśli zaś uczeń popełni błąd, nie może przejść do kolejnego etapu; będzie to możliwe dopiero kiedy uzyska wynik10 na 10 punktów.
Tak, tak – powiedzą rodzice 4 i 5-latków – ale jak zatrzymać uwagę dziecka na zadaniu, którego nie może popawnie wykonać, przecież po kilku sekundach straci zainteresowanie i, delikatnie mówiąc, zdenerwuje się, jeśli coś mu nie wyjdzie. Z „Onebillion” jest inaczej, ponieważ, jak zapewniają badacze, aplikacja jest bardzo absorbująca – dzieci lubią w nią grać.

Dzieci i tablety

Nie ulega wątpliwości, że ani aplikacja, ani nawet tablet nie zastąpi prawdziwego nauczyciela. Dr Pitchford podkreśla, iż aplikacja jest jedynie dodatkiem w tradycyjnym procesie nauczania. Rachel Jurkiw, nauczycielka szkoły Dunkirk Primary, gdzie przeprowadzono testy aplikacji, podziela jej zdanie – w dzisiejszych czasach musimy uczyć dzieci ICT (ang. Information and Communication Technology), ponieważ jest ono niezwykle istotne dla ich przyszłości. I dodaje – po 30 minutach, większość uczniów chętnie oddaje tablet i z ochotą wychodzi na boisko, aby pograć w piłkę z innymi dziećmi.


Autor: Ewa Erdmann

0 comments:

Prześlij komentarz