piątek, 12 września 2014

Dlaczego się wstydzimy?

Wstyd - dlaczego się pojawia i skąd się bierze. Niektórzy z nas wstydzą się bardziej, inni mniej, wynika to z nadwrażliwości na to, jak postrzegają nas inni. Wstydzimy się swojego wyglądu i unikamy kontaktu z ludźmi, nie zabieramy głosu na zebraniach w pracy, czerwienimy się, gdy poznajemy kogoś nowego. Pojawia się lęk, że źle wypadniemy i to paraliżuje nasze życie.

Wstyd przybiera różne oblicza. Wygląda na to, iż wcale nie musi być domeną dzieci, zdarza się nawet, że i ludzie publiczni mają z nim nie lada problem.
Niektórzy artyści wykonują swoje piosenki plecami do widzów. Wiele osób publicznych z kręgu artystów, czy polityków pije przed wystąpieniem na forum publicznym. Alkohol zmniejsza bowiem wstyd i lęk społeczny, ale czy to jest rozwiązanie?
Jednak nie wszyscy doświadczają wstydu. Dla przykładu małe dziecko potrafi podczas uroczystości rodzinnej, wyciągnąć nocnik i bez żadnego zażenowania publicznie się wypróżnić. Gdyby takich zachowań dopuściła się osoba dorosła to uważalibyśmy ją za pozbawioną rozumu, szacunku do siebie, honoru, godności, czy nawet moralności. Jednak z drugiej strony zbyt duża dawka wstydu może być niezdrowa, podobnie jak jego zupełny brak.
Dlaczego więc się wstydzimy?Przeżywanie wstydu związane jest bardziej z faktem bycia obserwowanym. Audytorium nie musi być jednak obecne fizycznie, wystarczy tylko, że sobie je wyobrazimy. To właśnie dlatego wieszamy w oknach firany, zasłony, aby w ten sposób oddzielić się od wyobrażonego audytorium i poczuć się swobodniej.
Audytorium uruchamia w nas wstyd dlatego, że wyzwala u człowieka specyficzny stan nazywany przez psychologów przedmiotową samoświadomością. Pod wpływem widowni zaczynamy oceniać samych siebie i zastanawiamy się, czy jesteśmy tacy, jak powinniśmy być, czy zachowujemy się tak odpowiednio, jak należy. To częste pytania do samych siebie jednak kłopot polega na tym, że nigdy nie wiemy, co inni naprawdę myślą. Nie możemy przecież wejść komuś do głowy i sprawdzić, co się w niej dzieje, co on o nas myśli, jak nas postrzega.
Dlatego stosujemy domysły jak nas inni oceniają, posiłkujemy się własnym wyobrażeniem o poprawnym zachowaniu, czy wyglądzie.

Kiedy się wstydzimy...

Stwierdzono, że im bardziej nasze prywatne wyobrażenie o tym, jak należy się zachowywać, ubierać, odbiega od przekonania jakimi jesteśmy, to nasze realne ja, będzie częściej i intensywniej doświadczało wstydu.
Rozbieżność między tymi dwoma przekonaniami jest cechą naszej osobowości i nie zależy od okoliczności, my ją po prostu mamy. Dlatego, jeśli u kogoś ta rozbieżność jest duża, wstyd jest silny i częsty.
Jeżeli zaś jest niewielka, człowiek nie wstydzi się nawet przy pełnej sali. Można by powiedzieć, że na szczęście na co dzień nie uświadamiamy sobie tej rozbieżności. Dopiero gdy poczujemy się obserwowani, zaczynamy się wstydzić. Ta owa świadomość siebie pojawia się nie tylko przed audytorium, ale też wtedy, gdy na przykład oglądamy swoje zdjęcia, gdy patrzymy na siebie w lustro.
Wstydzimy się, stojąc przed kamerą, kiedy słyszymy własny nagrany głos, czy nawet przed aparatem fotograficznym. We wszystkich tych sytuacjach stajemy się bowiem obiektem obserwacji.
Zaobserwujmy siebie w lustrze, wstyd rośnie kiedy jesteśmy obserwowani. Gdy w pokoju mamy zamontowane lustro i kiedy widzimy swoje odbicie to mniej robimy tzw. brzydkich rzeczy dla przykładu takich jak dłubanie w nosie. Staramy się wyprostować, spojrzeć pozytywnie na siebie, pocieszyć się… .

Opanować wstyd

Powiedzmy szczerze, to dzięki temu wstydowi nie robimy rzeczy głupich, niedojrzałych, czy nawet podłych. Jednak czasem wstydu jest zbyt wiele. Jak sobie poradzić z nadmiernym wstydem. Te bardziej wstydliwe osoby łatwiej występują przed ludźmi, o których myślą, że ci nie będą ich oceniać na przykład przed dziećmi, lub że nie mają prawa ich oceniać.
Na wstyd pomaga także odwrócenie uwagi od własnej osoby, skupienie się na przedmiocie np. na referacie, zamiast na tym, jak nas inni widzą. Można by też powiedzieć - jeśli chcesz być bardziej śmiały to skupiaj się bardziej na innych, a nie na sobie.

Możemy też zmieniać coś w swojej osobowości, co bywa już przedmiotem psychoterapii. Jeśli nasze wyobrażenie o tym, jacy jesteśmy i jacy powinniśmy być, zbliża się do siebie, wstyd znacznie będzie słabszy.

Autor: Ella Porawska

0 comments:

Prześlij komentarz