sobota, 19 lipca 2014

Spóźnione uznanie za Enigmę

Polscy matematycy dopiero teraz otrzymali zasłużone uznanie za złamanie niemieckiego kodu Enigma podczas Drugiej Wojny Światowej. Odbyło się to podczas spotkania najwyższych szefów szpiegów z Polski, Francji i Wielkiej Brytanii.

75 lat temu, dwóch brytyjskich oficerów wywiadu - Alastair Denniston i Dilly Knox - wysiedli z pociągu na stacji Warszawa Centralna. Obaj byli weteranami Rządowej Szkoły Kodów i Cyfrów, którą na początku wojny przeniesiono do Bletchley Park.
Europa była na skraju wojny. Denniston chciał jeszcze raz zobaczyć Niemcy przed rozpoczęciem zbliżającego się konfliktu. Ich trasa przebiegała przez Berlin. Gdyby Niemcy wiedzieli kim jest i jaki jest powód jego pobytu, nie udzieliliby mu tak chętnie wizy. Tak naprawdę, Denniston podróżował do Polski, aby wraz z innymi specjalistami pracować nad rozszyfrowaniem kodu Enigmy - niemieckiej maszyny szyfrującej tajne informacje wojskowe.

Martwy punkt

Po opuszczeniu stacji, dwóch Brytyjczyków udało się do Pyry, gdzie w lesie poza miastem, znajdował się tajny budynek. Brytyjscy, polscy i francuscy kryptolodzy już raz spotkali się tam w tym samym celu, ale ich działania utknęły w martwym punkcie. Zarówno polscy jak i brytyjscy eksperci nie byli chętni do współpracy, jednak nasilające się napięcia w lipcu 1939 r., które wkrótce miały doprowadzić do wojny znacznie zmieniły sytuację.
Brytyjscy kryptolodzy odnieśli w międzyczasie kilka sukcesów na własnym podwórku w połowie lat 30-tych, jednak pod koniec dziesięciolecia ich próby stanęły w miejscu. W tym samym czasie Polacy mieli już za sobą kilka przełomowych odkryć. Podczas gdy w Wielkiej Brytanii do łamania kodów wciąż wykorzystywano lingwistów, Polacy zrozumieli, że do odszukania powtarzających się wzorów potrzebni są matematycy.
Co więcej, poszli o krok dalej i skonstruowali elektromechaniczne maszyny, za pomocą których poszukiwali układów szyfrów. Urządzenia te symulowały działanie Enigmy, co umożliwiło ich operatorom odczytanie zakodowanych informacji poprzez wielokrotne ustawianie powtarzających się cykli szyfrów niemieckiej maszyny. 

Przełom

Metoda Rejewskiego - jednego z polskich matematyków -polegała na analizie przekształceń tych samych liter w indywidualnych kodach depesz. Zakładając proste indywidualne kody ustalane przez szyfrantów, np. AAA, ABC, XYZ  można było wykryć podstawowe ustawienia wirników dla danego okresu. Metoda ta nie pozwalała jednak na odczytywanie treści depesz oraz opierała się na błędach szyfrantów. Przez pewien czas spełniała swoje zadanie, do momentu gdy Niemcy udoskonalili system kodowania, przez co stał się jeszcze bardziej skomplikowany.
Po spotkaniu z Polakami, brytyjski matematyk Alan Turing skonstruował własne urządzenie „bombę", które umożliwiło dekryptaż udoskonalonej Enigmy. Kluczową techniką, która sprawiła, że nowe urządzenie było jeszcze bardziej skuteczne było rozpoczynanie odkodowania od przepisywania znanych lub domyślnych części depeszy. Nowy system okazał się na tyle skuteczny, że – według szacunków - jego efekty skróciły wojnę o około dwa lata i uratowały życie milionów ludzi.

Ku pamięci

W tegorocznej ceremonii, Wielką Brytanię reprezentował szef Centrali Łączności Rządowej (GCHQ). - To co działo się tu w 1939 roku zmieniło bieg historii, my zaś spotkaliśmy się, aby złożyć hołd tym, którzy się do tego przyczynili - powiedział uczestnikom dyrektor Sir Iain Lobban.
Lobban przyrównał złamanie kodu Enigmy do sztafety, w której poszczególni biegacze przekazują sobie pałeczkę, ale to drużyna wspólnie zdobywa medal. Podczas ceremonii, rodziny trzech polskich matematyków - Jerzego Różyckiego, Henryka Zygalskiego i Mariana Rejewskiego byli wyraźnie wzruszeni.
O spotkaniu nie było głośno, wiadomo tylko, że odbyło się na obrzeżach Warszawy w dobrze strzeżonym budynku polskich tajnych służb. Celem zebrania najważniejszych osób z kontrwywiadu Polski, Francji i Wielkiej Brytanii było m.in. upamiętnienie rocznicy spotkania ich poprzedników w Warszawie, które odegrało kluczowe znaczenie w zwycięstwie Aliantów nad Hitlerem podczas Drugiej Wojny Światowej.

Polscy kryptolodzy

Jerzy Różycki, Henryk Zygalski i Marian Rejewski studiowali matematykę na Uniwersytecie Poznańskim, a następnie podjęli pracę w Biurze Szyfrów w Warszawie. Kiedy wybuchła wojna, cała trójka została ewakuowana do Francji i przez pewien okres pracowała w ukryciu w Vichy. Różycki zginął w 1942r. na statku, który zatonął z niewyjaśnionych przyczyn na Oceanie Śródziemnomorskim. Rejewski i Zygalski uciekli do Hiszpani w 1942r, a następnie zostali przemyceni do Wielkiej Brytanii przez brytyjskich agentów. W 1946r. Rejewski wrócił do Polski by pracować jako księgowy - zmarł w 1980r. Zygalski pozostał w Wielkiej Brytanii i został wykładowcą matematyki na Uniwersytecie w Surrey, żył do 1978r.

Rola polskich kryptologów w złamaniu szyfru Enigmy była często niedoceniana, dlatego podczas ostatniego spotkania szczególnie zwrócono uwagę na wkład tych trzech matematyków, którzy przyczynili się do zmiany biegu historii.

0 comments:

Prześlij komentarz