piątek, 18 kwietnia 2014

Presenteesism, a urlop chorobowy

Wykazać się i nie chorować – presja wywierana na pracowników jest coraz większa i bardziej dotkliwa. Zmiany przepisów dotyczących urlopu chorobowego i kosztów sądów pracy pogłębiają problem.

Długie godziny pracy, ponadprzeciętna produktywność i potrzeba wykazania się jako efektywny pracownik (po cichu liczący na awans) jest przyczyną wielu przypadków depresji i lęków wśród pracowników. Dodatkowo, obserwujemy zjawisko pojawiania się w pracy pomimo choroby lub złego samopoczucia.

Zamiast do lekarza – do pracy

 Od 1993 roku o jedną czwartą spadła liczba dni spędzonych na urlopie chorobowym-obecnie pracownicy zostają w domu tylko przez 4,4 dnia w roku – według danych statystycznych z 2013r. Wzrasta natomiast – i to o 27 proc. od 2010 r. – liczba dni, kiedy pracownik nie pojawił się w pracy z powodu depresji lub lęków. Problem ten jest szczególnie widoczny w Londynie, gdzie długie godziny pracy niekorzystnie wpływają na samopoczucie i zdrowie zatrudnionych, którzy z obawy przed utratą źródła dochodów postanawiają przychodzić do pracy pomimo choroby.
Wyniki ankiety przeprowadzonej przez AXA PPP healthcare wskazują, iż jedna na cztery osoby (24 proc.) jest obecna w pracy mimo złego samopoczucia głównie ze względu na zbyt dużo obowiązków, a jedna dziesiąta (12 proc.) twierdzi, że ich szefowie nie zezwalają im na wzięcie dnia wolnego z powodu choroby.
Częściowo winne temu stanu rzeczy jest zjawisko biernej obecności w pracy, tzw. presenteeism; w jego wyniku aż 6 na 10 osób zostaje po godzinach, a nieco ponad 4 na 10 osób odczuwa wyrzuty sumienia opuszczając zakład pracy o czasie.

Stres i adrenalina

Dr Mark Winwood, dyrektor działu psychologii w AXA PPP healthcare komentuje  – Może i recesja zbliża się ku końcowi, ale badania wykazują, że to właśnie w okresie odradzania się gospodarki, ludzie „wypalają się” po latach wytężonej pracy i życia pod ciągłym wpływem adrenaliny. W konsekwencji prowadzi to do wzrostu liczby chorób psychicznych.
Według dr Winwooda, większość osób cierpiących na zaburzenia psychiczne uważa, że będą z tego powodu oceniane jako słabi pracownicy lub że ominie ich awans. Dlatego, jak twierdzi psycholog – Pracodawcy będą pełnili istotną rolę w procesie ograniczenia tego piętna oraz ryzyka nieobecności w pracy w związku ze stresem.

Licz na siebie

Niestety rząd nie ułatwi pracodawcom tego zadania. Zmiany w systemie zasiłku chorobowego, które wejdą w życie w tym miesiącu jeszcze bardziej ograniczają liczbę dni na zwolnieniu lekarskim. Według nowych przepisów, pracodawcy nie będą mogli ubiegać się o zwrot wypłaconego pracownikowi chorobowego, przez co będą kładli jeszcze większy nacisk, aby ograniczyć nieobecność pracowników. Dlatego przepracowany, chory i zestresowany personel nie będzie mógł liczyć na długie zwolnienia lekarskie, czy pomoc w radzeniu sobie ze stresem.
W celu rozwiązania problemu zbyt długich urlopów chorobowych, powołano komisję Health and Work Service, która od 2015 roku będzie dokonywała oceny stanu zdrowia osób przebywających na zwolnieniu lekarskim przez ponad 4 tygodnie i zachęcenia ich do powrotu do pracy. Możemy zatem spodziewać się jeszcze większej presji ze strony pracodawców szczególnie w stosunku do osób, które poważnie zachorowały, doznały znaczących urazów lub cierpią na depresję.

Byle nie do sądu

Utrudnienia czekają również na tych, którzy postanowili pozwać swojego pracodawcą do sądu, ponieważ od 6 kwietnia b.r. zanim sprawa trafi do sądu pracy, obie strony będą musiały przejść przez  proces mediacji za pośrednictwem organizacji ACAS. W przypadku, gdy nie przyniesie ona żadnych rezultatów, to obie strony spotkają się na sali sądowej.
Jeśli pracodawca przegra sprawę, to wówczas poza odszkodowaniem, będzie musiał  zapłacić grzywnę. Jest to dobra wiadomość dla pracowników, gdyż ryzyko dodatkowych kar pieniężnych może zniechęcić pracodawców do wcześniejszego rozwiązania sporu. Z drugiej jednak strony, pracownikom także zależy na ugodzie z powodu wprowadzonych w zeszłym roku opłat sądowych za wniesienie pozwu do sądu pracy. Stawki wynoszące od 410 do 1200 funtów sprawiły, że w okresie od października do grudnia 2013 roku - czyli tuż po ich wprowadzeniu - liczba pozwów obniżyła się aż o 75 proc. w porównaniu do poprzedniego kwartału.

Wyścig o elastyczne godziny


Dobrym rozwiązaniem problemu przepracowania i związanego z nim stresem wydaje się być możliwość pracy w elastycznych godzinach. Od 30 czerwca opcja ta będzie dostępna dla wszystkich pracowników o conajmniej 26-tygodniowym stażu. Dotychczas przysługiwała ona wyłącznie rodzicom dzieci poniżej 17 roku życia lub opiekunom osób starszych lub niepełnosprawnych. Niestety, ponieważ pracodawcy nie są w stanie zezwolić wszystkim pracownikom na pracę w elastycznych godzinach, będą one przyznawane na zasadzie „kto pierwszy ten lepszy”. Zasada ta może doprowadzić do wielu konfliktowych sytuacji, jeśli na przykład jeden z pracownikówbędzie chciał zaczynać i kończyć pracę godzinę wcześniej, wówczas pozostali będą zmuszeni stosować się do odgórnie ustalonych godzin.

Autor: Ewa Erdmann

0 comments:

Prześlij komentarz