piątek, 17 stycznia 2014

Zanim pójdziesz do sądu

Złożenie pozwu do sądu powinno stanowić ostateczne, a nie jedyne rozwiązanie sporu. Ewa Erdmann wyjaśnia dlaczego.

Dłużnik ociąga się ze spłatą pożyczki, „majster” narobił więcej szkód niż napraw, a sklep nie przyjmuje reklamacji wadliwego produktu. Stres, frustracja i bezsilność wywołują u nas chęć uzyskania natychmiastowego zadośćuczynienia. Na usta ciśnie się typowa dla tej sytuacji groźba: „Spotkamy się w sądzie!” Czy mimo wszystko warto od razu angażować w naszą sprawę wymiar sprawiedliwości?

Bez ryzyka, bez nerwów

Zazwyczaj, jeśli dojdzie do sporu między nami a osobami trzecimi, jedynym racjonalnym rozwiązaniem problemu wydaje się skierowanie sprawy do sądu. Nie przychodzi nam jednak do głowy, że istnieją inne sposoby pomyślnego zakończenia kłopotliwej sytuacji zwane alternatywnymi metodami rozwiązywania sporów (ang. Alternative Dispute Resolution). Zalicza się do nich m.in. arbitraż, mediację, a także instytucję rzecznika np. praw konsumenta czy obywatela.
Dlaczego są lepsze od sądu? Przede wszystkim są znacznie tańsze i kosztują nas mniej nerwów. Nie musimy stawiać się na rozprawie, opłacać prawników, ani kosztów sądowych i nie ponosimy ryzyka ewentualnej przegranej. Ponadto, alternatywne metody rozwiązywania sporów są bardziej elastyczne i szybsze niż postępowanie sądowe, dlatego jeśli zależy nam na sprawnym rozwiązaniu problemu, powinniśmy poważnie rozważyć tę opcję. W przypadku ponawiających się problemów np. z sąsiadem, zastosowanie mediacji pomoże nam rozwiązać konflikt na znacznie dłużej, a przy tym będzie mniej kosztowne.

Wykorzystaj wszystkie środki

Nawet jeśli nie widzimy innej możliwości aniżeli złożenie pozwu do sądu, warto skorzystać z innych metod rozwiązywania sporów, aby – gdy już dojdzie do rozprawy – wykazać, że zrobiliśmy wszystko by zakończyć spór i uniknąć procesu sądowego,  który traktujemy jako ostateczność. Dobrze jest również samemu podjąć odpowiednie kroki, które mają na celu bezkonfliktowe zakończenie problemu – tego będzie oczekiwał od nas sąd, jeśli już wniesiemy pozew.
Przykładowo, jeśli ktoś jest nam winien pieniądze, to warto napisać do dłużnika informując go, jaką kwotę musi nam spłacić oraz podając realistyczny termin spłaty. W liście możemy ostrzec, że jeśli nie spłaci długu w podanym terminie, skierujemy sprawę do sądu. Często już taki list wystarczy, aby odzyskać dług, a jeśli nie, to mamy dowód, że wykorzystaliśmy inne środki rozwiązania problemu. Należy pamiętać o zachowaniu kopii listu i ewentualnej odpowiedzi – mogą posłużyć jako dowód.

Ryzyko

Należy zdać sobie sprawę, że w pewnych sytuacjach nawet wygrana rozprawa nie gwarantuje nam uzyskania odszkodowania w formie pieniężnej. W przypadku, gdy druga strona jest bezrobotna, ogłosiła bankructwo, nie ma żadnych środków pieniężnych, nie posiada żadnego wartościowego mienia, np. samochodu czy nieruchomości, zaprzestała działalności gospodarczej lub jest zadłużona u kogoś innego, sąd nie będzie w stanie nam pomóc w odzyskaniu naszych pieniędzy bądź nakaże drugiej stronie spłatę należnej kwoty jedynie w niewielkich ratach.
Szanse na uzyskanie odszkodowania są znikome, jeśli druga strona – zarówno osoba fizyczna jak i przedsiębiorstwo – ogłosiła bankructwo. Jeżeli mamy wątpliwości, istnieje możliwość sprawdzenia, czy faktycznie dana firma lub osoba zbankrutowała. W tym celu wystarczy skontaktować się z biurem Insolvency Service w Londynie oraz podać imię i nazwisko osoby lub firmy, którą chcemy sprawdzić, a także ich obecny adres.
Podobnie, w przypadku, gdy w wyniku  innego postępowania sądowego przeciwko tej osobie lub firmie nie orzeczono nakazu zapłaty odszkodowania ze względu na jej sytuację finansową, możemy spodziewać się, że w przypadku tej sprawy, nie otrzymamy naszych pieniędzy.

Koszty

Wszczęcie postępowania w sądzie cywilnym wiąże się ze znacznymi kosztami. Dlatego jednym z ważniejszych pytań, jakie należy sobie zadać przed skierowaniem sprawy do sądu, to czy w ogóle nas na to stać.
Już przy składaniu pozwu musimy uiścić opłatę sądową, która zależna jest od wysokości odszkodowania, o które się ubiegamy. Ponadto, będziemy musieli ponieść dodatkowe koszty, jeśli postępowanie się przedłuży, np. druga strona po przegraniu sprawy nie zapłaci odszkodowania lub zakwestionuje roszczenie. Na szczęście, po wygraniu sprawy możemy liczyć na to, iż opłacone koszty sądowe zostaną nam zwrócone przez stronę przegraną.
W przypadku, gdy opłaty sądowe będą stanowiły zbyt duże obciążenie dla naszego portfela, możemy złożyć wniosek o ich częściowe umorzenie. Wysokość obniżki będzie zależała od  naszej sytuacji finansowej. Dlatego, aby sąd mógł ją ustalić, musimy wypełnić formularz EX160A i załączyć potwierdzenie naszych dochodów, czyli kilka ostatnich „payslipów”. Formularz wraz z ulotką informacyjną można otrzymać w każdym sądzie, a także na stronie internetowej www.hmcourts-service.gov.uk.
Dodatkowo, możemy również wnioskować o zwrot utraconych zarobków, jeśli musieliśmy wziąć bezpłatny urlop, jednak nie ma gwarancji, że odzyskamy całość.
Koszty wszczęcia postępowania, to nie tylko opłaty sądowe, ale również wynagrodzenie ekspertów za sporządzenie raportu, wystawienie opinii lub za pojawienie się w sądzie jako świadkowie – jeśli zachodzi taka potrzeba. Może zaistnieć również konieczność wezwania  osób indywidualnych na świadków, co również wiąże się z dodatkowymi kosztami, np. za podróż lub utratę zarobków, jeśli musieli wziąć wolne z pracy. Aczkolwiek, podobnie jak w przypadku opłat sądowych, strona przegrana zwraca wygranej poniesione koszty.

Często wydaje się nam, że wszczęcie postępowania sądowego stanowi najlepsze rozwiązanie problemu, zwłaszcza jeśli w jego wyniku możemy otrzymać soczyste odszkodowanie. Warto jednak wziąć pod uwagę trudności oraz koszty, które musimy ponieść w związku z postępowaniem, które nota bene nie zawsze kończy się po naszej myśli ani zgodnie z naszymi oczekiwaniami.

Autor: Ewa Erdmann

0 comments:

Prześlij komentarz