wtorek, 7 stycznia 2014

Głosuj – masz prawo!

To nie jest nasz kraj, nie nasi politycy i nie nasze wybory. Jednak oddając swój głos w tegorocznych wyborach parlamentarnych i samorządowych możemy sprawić, że Wielka Brytania zostanie w Unii Europejskiej, a Polacy będą mieli więcej praw i swobód. Ewa Erdmann wyjaśnia dlaczego.

Obecnie, około 400,000 polskich obywateli posiada prawo do głosowania w wyborach lokalnych i europejskich w Wielkiej Brytanii. W samym Londynie jest około 100,000 zarejestrowanych Polaków z prawem głosu Czy to znaczy że mamy duży wpływ na lokalne władze?
Niestety nie. Początkowo, po napływie pierwszych fal emigrantów z Polski, brytyjskie partie polityczne zacierały ręce mając nadzieje na liczne głosy Polaków. Konserwatyści i Partia Labour drukowali nawet specjalne dwujęzyczne ulotki dla polskiego elektoratu.

Wszystko dla Polaka

Podczas wyborów na burmistrza Londynu w 2008 roku wszyscy czołowi kandydaci zabiegali aktywnie o polskie głosy: specjalnie dla Polaków zorganizowano przyjęcie, a burmistrz odwiedził polską społeczność w polskim klubie POSK. Podobnie było w wyborach do parlamentu europejskiego w 2009r., kiedy to kandydaci ze wszystkich partii londyńskich zjawili się na wspólnym wiecu wyborczym zorganizowanym przez polskie radio w Londynie.  
Przychylność wobec Polaków to nie tylko spotkania i wiece, ale także znaczne ułatwienia w codziennym życiu: udostępnienie taniego wynajmu dla lokalnych polskich organizacji czy szkółek sobotnich, pozwolenia na lokowanie polskich lokali oraz dostęp do przetłumaczonych na język polski ulotek urzędów, policji czy straży pożarnej.

Nie warto

Niestety, gdy tylko politycy zauważyli, że polska społeczność nie odwzajemnia ich starań, natychmiast przestali liczyċ się z naszymi głosami i opiniami, a także niedbale wyrażają się o nas gdy chcą poruszaċ niewygodny temat imigracji.
Partie polityczne przestały zabiegać o głosy polonii, której uczestnictwo w wyborach jest wręcz znikome. Przykładowo, 2012r. na burmistrza Londynu głosowało jedynie 19 proc. przedstawicieli społeczności polskiej. Wśród głosujących są głównie przedsiębiorcy lub rodzice dzieci uczęszczających do angielskich szkół. Pozostałe osoby posiadające prawo do głosowania uważają, że nie warto z tego prawa korzystać, ponieważ to nie jest ich kraj.
Taka postawa przekłada się na niechęć polityków wobec polskiej społeczności;  urzędnicy samorządów nie liczą się już z polskimi potrzebami, nie spieszą z obroną gdy jesteśmy szkalowani lub krytykowani w decyzjach sądowych czy w mediach, a dotacje samorządowe na polskie cele są coraz częściej obcinane.

Koniec naszego pobytu?

Jest to dla nas o tyle niekorzystne, iż w Wielkiej Brytanii nastroje anty-imigracyjne nasilają wraz z pogarszającą się recesją. Niegdyś wyrozumiały naród, który serdecznie przywitał pierwsze fale Polaków przybywających do pracy na Wyspach teraz obawia się o swój kraj, przeludnienie, bezrobocie i coraz większe cięcia świadczeń społecznych, obwiniając imigrantów za taki stan rzeczy. .
Sytuacja stanie się jeszcze bardziej niekorzystna, jeśli po wejściu Bułgarii i Rumunii do Unii Europejskiej, obywatele tych krajów zaczną masowo przybywać do Wielkiej Brytanii w poszukiwaniu pracy. Przy wciąż nasilającej się niechęci do imigrantów istnieje ryzyko, iż politycy poddadzą się naciskom społeczeństwa i ograniczą nasze prawa, które ostatecznie mogą zagrozić dalszemu pobytowi Polaków nie mających prawa stałego pobytu, tzw. permanent residence.

Tylko nie referendum

Pomimo, iż David Cameron usilnie broni członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej, głosy społeczeństwa sprzeciwiające się jego kontunuacji mogą wiele zmienić. Na 2017 rok zaplanowano referendum, w którym obywatele zdecydują, czy nadal chcą być członkami Unii. Aby otrzymać jak najwięcej głosów na „tak”, Cameron będzie dążył do renegocjacji warunków członkostwa. Zapowiedział to w listopadzie zeszłego roku na konferencji „The Voice of Business”.
Polska organizacja Vote! Ostrzega, że potencjalne zmiany, które mogą nastąpić w wyniku renegocjacji stosunków brytyjsko-unijnych lub co gorsza, wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej to m.in. przemiana statusu Polaków z obywateli unijnych na zwykłych imigrantów; utrata prawa głosu w wyborach lokalnych i europejskich dla osób bez obywatelstwa brytyjskiego; potrzeba użycia paszportu polskiego a nie dowodu osobistego przy przekroczeniu granicy brytyjskiej; każdy nowy przyjazd Polaka bez prawa stałego pobytu ma byċ poprzedzony listem zapraszającym i ewentualnie wizą graniczną; ograniczenia w prawach dostępu nowo przybyłych Polaków do rynku pracy, do świadczeń społecznych, do mieszkań komunalnych; wstrzymania dostępu dzieci nowoprzybyłych polskich rodziców do szkół angielskich; ograniczenia na przyjazdy członków rodziny do opieki nad dzieċmi; wstrzymanie dotacji brytyjskich dla dzieci polskich zamieszkałych w Polsce; wstrzymanie dostępu do środków unijnych dla kulturalnych i naukowych inicjatyw polskich w Wielkiej Brytanii; wstrzymanie dostępu do środków unijnych (jak fundacja Erasmus) i tańszego czesnego dla polskich studentów na uczelniach brytyjskich.

Zadecyduj o własnej przyszłości

 Organizacja Vote! zapewnia, że biorąc udział w głosowaniu do parlamentu europejskiego oraz do lokalnych samorządów w Wielkiej Brytanii 22 maja b.r. możemy to zmienić i zadecydować o naszej przyszłości: „Wspierając pozostanie Wielkiej Brytanii w ramach zreformowanej Unii Europejskiej bronimy również interesu Polski i nasz własny status obywatela unijnego w Wielkiej Brytanii.”
„Głosujmy za tymi którzy chcą aby Wielka Brytania pozostała w strukturze Unii.” pisze Vote! na swojej stronie internetowej namawiając do zadawania pytań i domagania się odpowiedzi od kandydatów na europosłów i radnych. Tylko wtedy możemy oczekiwać, że zachowamy nasze prawa jako obywatele Unii Europejskiej. Ponieważ mieszkamy, pracujemy i wychowujemy nasze dzieci w Wielkiej Brytanii, naszym zadaniem jest przyjęcie czynnej postawy obywatelskiej i wzięcie udziału w wyborach.

-->
Formularz rejestracyjny w języku polskim można pobrać ze strony www.tinyurl.com/WyboryUK, a następnie należy go przesłać na adres lokalnego biura wyborczego. Listę punktów znajdziemy na www.aboutmyvote.co.uk

Autor: Ewa Erdmann

0 comments:

Prześlij komentarz