czwartek, 19 grudnia 2013

Kiedy zacząć dawać dziecku kieszonkowe?

Wielu rodziców zastanawia się kiedy zacząć dawać kieszonkowe dziecku. Zwłaszcza teraz, w okresie przeświątecznym, dzieci często proszą o kilka funtów by moć kupić coś swoim bliskim pod choinkę. Jak to zaplanować? Czy jest jakiś określony wiek, w którym powinniśmy zacząć dawać dzieciom pieniądze? Sprawdźmy to.

Kiedy zacząć?

Nie ma takiego wieku, który nam zagwarantuje, że dziecko będzie potrafiło zarządzać swoimi funduszami. Wszystko zależy od dojrzałości dziecka w tej sprawie. Zdarza się, że 8-latki, które będą wiedziały jak posługiwać się swoim kieszonkowym, aby starczyło na cały miesiąc, są też 12-latki, które całą „wypłatę” rozpuszczą w kilka dni. Dlatego tak naprawdę, to od nas zależy jak nasze dziecko przygotujemy do tego, aby w przyszłości prawidłowo zarządzało swoim kieszonkowym. Można też zaczekać do momentu, gdy dziecko samo powie, że potrzebuje pieniędzy na swoje wydatki.
Badania przeprowadzone przez MasterCard mówią, że 61,3 proc. rodziców dających kieszonkowe deklaruje, że sami podjęli decyzję o jego wypłacaniu, a prawie co piąty rodzic (21,3 proc.) przyznaje, że wpłynęła na to prośba dziecka.

Uczymy oszczędzać

Podaruj dziecku skarbonkę. Dla przedszkolaka to idealne rozwiązanie. Od czasu do czasu wrzucaj do niej drobne kwoty. Większość psychologów uważa, że systematyczne wypłacanie kieszonkowego najlepiej rozpocząć, gdy pociecha zacznie już chodzić do szkoły, czyli w wieku 6-7 lat. Wtedy dziecko zna już w większości nominały monet, banknotów, coraz sprawniej liczy.
Warto też delikatnie podpowiedzieć, żeby dziecko podzieliło swoje kieszonkowe na dwie części – sumę, którą chce wydać na przyjemności i kwotę, którą chce zaoszczędzić, np. na deskorolkę czy nową grę. Takie podejście uczy planowania, systematyczności i oszczędzania.

Ustalmy granice i dajmy swobodę

Jeśli zdecydowaliśmy, że dajemy dziecku pieniądze, to trzeba dać mu też wolność. To jego sprawa, co chce z nimi zrobić, o ile nie wychodzi poza ustalone zasady. Może to oddać, zgubić, wydać, jego sprawa. Ważne jest, aby ustalić podstawowe zasady i wytłumaczyć dziecku, dlaczego są właśnie takie, czyli np. dlaczego nie pozwalamy za kieszonkowe codziennie kupować chipsów. Jeśli dziecko roztrwoni tygodniówkę w ciągu dwóch dni, niech przez kolejne pięć doświadczy bycia „bez kasy”! Tylko w ten sposób nauczy się ponosić konsekwencje swoich decyzji, a z czasem planować wydatki. Nawet jeśli kupi rzeczy, które cię zdenerwują, zupełnie niepotrzebne „głupoty”, nie krytykuj, nie komentuj jego decyzji. Możesz jedynie delikatnie wspomnieć, że nie był to najlepszy pomysł. Kiedy zabraknie mu gotówki w portfelu, następnym razem może wybierze inaczej. Takie umiejętności przychodzą zwykle z czasem. 
Na tym polega wychowanie, nasze dzieci są mądre i uczciwe, tylko trzeba ufać i tłumaczyć im świat, a nie po prostu nakazywać i zakazywać

Dycha za zmycie naczyń

Zdaniem większości pedagogów i specjalistów od wychowania, płacenie za codzienne prace domowe w ramach „dorobienia” do kieszonkowego, np. sprzątanie, wynoszenie śmieci czy wychodzenie z psem, to zły pomysł. Nie należy tego robić. To kształtuje postawę materialistyczną i roszczeniową. Dziecko zakłada, że robi coś tylko wtedy, gdy będzie mieć z tego zysk. Kalkuluje, czy mu się to opłaca.
Pociecha musi mieć świadomość, że w rodzinie każdy ma jakieś obowiązki, że trzeba się nimi dzielić, pomagać sobie wzajemnie, a ich wypełnianie to coś naturalnego.
Podobnie specjaliści od wychowania twierdzą, że nie należy płacić dziecku za dobre wyniki w nauce. Bo istnieje niebezpieczeństwo, że pociecha przestanie się uczyć dla siebie, dla własnej satysfakcji. Może przestać rozwijać zainteresowania. Np. jeśli interesuje się biologią, a z historii nie jest orłem, może przestać pogłębiać wiedzę z biologii, stwierdzając, że lepiej skupić się na historii, bo dzięki temu zyska pieniądze od rodziców. Niektórzy pedagodzy uważają, że można płacić pieniądze ekstra za prace dodatkowe czy te, za które musielibyśmy zapłacić komuś obcemu, np. koszenie trawnika czy odkurzanie samochodu.
Dobrze wtedy ustalić z góry stawkę, której będziecie się trzymać. Gotówkę ekstra można też wręczyć dziecku, gdy ma szczególne osiągnięcia w nauce, np. za wygraną olimpiadę. Ale nie powinno stać się to regułą.

Co mówią badania?

Z badań MasterCard wynika, że 75,7 proc. rodziców daje dzieciom kieszonkowe. 41,5 proc. badanych deklaruje, że robi to regularnie, w zależności od potrzeb; 20,7 proc. rodziców daje kieszonkowe co miesiąc; 13,5 proc. dzieci otrzymuje je raz w tygodniu. Na co dzieci wydają pieniądze? Rodzice twierdzą, że najczęściej na słodycze – 70 proc. Na ubrania kieszonkowe przeznacza prawie 28 proc. pociech. Taki sam odsetek na zabawki i gry. 24 proc. dzieci kupuje bilety do kina, pisma młodzieżowe i książki.

Autor: Monika Jagielska

0 comments:

Prześlij komentarz