niedziela, 24 listopada 2013

Zawrotne tempo – dokąd zmierzamy?


Nasze życie zmienia się bardzo szybko, wystarczy pomyśleć, że jeszcze 15 lat temu nie mieliśmy internetu, telefonów komórkowych, informacji szukało się w bibliotece, a żeby porozmawiać ze znajomymi, trzeba było ich odwiedzić. Pisaliśmy do siebie listy, a do rodziny za granicą dzwoniło się od święta.  

Na pierwszy rzut oka trudno to zauważyć, ale jesteśmy w samym centrum rozpędzonej machiny, która zmienia się każdego dnia.
Spójrzmy zatem z innej perspektywy i przyjrzyjmy się dokąd zmierzamy. Oto kilka przykładów zaciągniętych prosto z wyżej wspomnianego właśnie internetu.

Otacza nas Wi-Fi

W świecie urządzeń mobilnych niepodzielnie króluje internet bezprzewodowy Wi-Fi, za pośrednictwem którego wymieniane jest nawet 80% danych na smartfonach, tabletach itp.
Wszędzie tam, gdzie to możliwe, hotspoty wygrywają z internetem dostarczanym przez operatorów telefonii komórkowej.

Internetowe związki

Randka w kawiarni? To już dawno niemodne. Nawet spotkania w centrach handlowych powoli stają się niepotrzebne. Oszacowano, że nawet 29% żyjących współcześnie ludzi znalazło miłość na Facebooku. 33% z kolei zerwało lub zostało porzuconych właśnie za pośrednictwem niebieskiego portalu, przy czym równie popularne są prywatne wiadomości, i komunikaty na tablicach.

Coś, co nie jest online, nie istnieje

Wujek Google i ciocia Wikipedia pomogą we wszystkim. Jeśli nie możemy znaleźć potrzebnych informacji w necie, tarcimy zaufanie, że dana instytucja, firma, wydarzenie w ogóle istnieje.
W dzisiejszych czasach, śmiało pokonywane bariery technologiczne pozostają jedynym, ale tylko tymczasowym ograniczeniem. W efekcie w ciągu ostatnich trzech lat zawartość sieci rozrosła się aż trzykrotnie! Oznacza to 2 miliony zapytań w Google i 72 godziny filmu na minute wrzucanego na YouTube.

Telefon mój przyjaciel

Jesteśmy uzależnieni od telefonów! Mało kto wyobraża sobie już życie bez tego małego gadżetu. Współczesne telefony w najmniejszym stopniu służą tylko do dzwonienia i kwestią czasu jest, kiedy zaczną zmywać naczynia i prowadzić samochody. Porażająca jest za to skala uzależnienia.
Okazuje się bowiem, że przeciętny człowiek sprawdza telefon już nawet 150 razy dziennie, co oznacza jedno zerknięcie na mniej więcej 10 minut. Jeśli odjąć od statystyki godziny snu, wspomniane 10 minut jeszcze bardziej się skraca.

Filmy wypierają tekst

Żyjemy w kulturze obrazkowej z rosnącą liczbą wtórnych analfabetów. Ludzie nie rozumieją czytanego tekstu, wolą obrazki i filmy. Nawet reklamy potrafią nas wciągnąć. A najprostsze wiadomości muszą być nagrane I zilustrowane bo napisane rozumie coraz mniej osób. Jak tak dalej pójdzie, według szacunków już w 2017 roku nawet 90% ruchu w internecie będzie związana z klipami video.

Szpiegujemy na własną rękę – za darmo!
 
Trzeba liczyć się z tym, że nic nie dzieje się dla dobra ogółu, tak po prostu i za free. Jeżeli - zwłaszcza za darmo - udostępniana jest jakaś usługa, to znaczy, że ktoś na tym poważnie zarobi. Tak jest chociażby z możliwością oznaczania swojej obecności w określonych miejscach - trudno o bardziej skuteczne podłożenie się sidłom marketingu. Ale z geolokalizacji korzystają nie tylko firmy. Również bliżsi i dalsi znajomi – z badań wynika, że już nawet 2/3 młodych ludzi byłaby skłonna zajrzeć do sklepu, gdyby zobaczyła, że ktoś z ich znajomych w nim się „oznaczył”.

Ufamy obcym bardziej niż bliskim

Coś złego stało się też zaufaniem wobec bliskich, skoro łatwiej uwierzyć w to, co napisane w internecie niż w opinie bliskich. To jak ze słynnym „90% osób wierzy w cytaty znalezione w sieci”. W efekcie pozytywna rekomendacja znajomych czy rodziny, z którymi ma się najwięcej do czynienia, nie jest w stanie przeważyć szali, jeśli po drugiej stronie znajdują się negatywne anonimowe komentarze w internecie. Hejterzy i znudzeni życiem bywalcy forów internetowych mają właśnie swój najlepszy czas. Często doprowadzając zwłaszcza młodych ludzi do depresji bądź desperackich kroków.

Kochamy miłą obsługę

Kochamy miłą obsługę w sklepach i potwornie łatwo nami manipulować. Wystarczy stworzyć miłą atmosferę, byśmy sięgali po portfele równie chętnie jak milioner-filantrop w sierocińcu. Nawet 70% decyzji zakupowych ma być według statystyk podyktowanych atmosferą w sklepie i miłą obsługą. Niewłaściwa obsługa powoduje z kolei, że strzelamy focha i wychodzimy.
Obliczono, że niewłaściwe zachowanie sprzedawców naraża sklepy w Stanach Zjednoczonych na łącznie 83 miliardy dolarów straty każdego roku!

Jesteśmy pamiętliwi

Raz jeszcze w kwestii zakupów, ale nie tylko. Jesteśmy tak bardzo pamiętliwi, że jedno negatywne doświadczenie może zostać zatarte dopiero dwunastoma pozytywnymi. A i to nie zawsze. Nie przyznajemy się za to przed sąsiadami, że dokonaliśmy złego zakupu. Choćby nasz Volkswagen psuł się na potęgę, to i tak zawsze będzie zdecydowanie lepszym wyborem niż bezawaryjna Skoda Octavia sąsiada zza płotu.

Mierzymy co się da

Ładne? Tak. To dobrze. – Taka ocena rzeczy jest już dzisiaj nie do przyjęcia, bo wszystko trzeba opisać liczbowymi parametrami. Wszystko się mierzy i porównuje, stąd ekstremalnie szybko rosnący rynek przenośnych urządzeń typu opaski pomiarowe czy aplikacji pokroju Endomondo. Każdy krok musi być zanotowany, tempo zmierzone, a trasa odzwierciedlona na mapie Google. Żeby sprawdzić samego siebie i żeby pochwalić się/porównać ze znajomymi. Wydaje się, że bez punktu zaczepienia nie potrafimy właściwie odnieść się do rzeczywistości.

Kończy nam się woda

Już dzisiaj 884 milionom osób doskwiera brak dostępu do świeżej wody, a dalsze prognozy wcale nie są optymistyczne – możliwe, że do końca 2040 roku wody brakować będzie nawet 3,5 miliarda ludzi. Równocześnie do 2050 roku nawet 40% populacji ma mieszkać na terenach zagrożonych podtapianiem, a 20% ma być bezpośrednio zagrożone powodzią. Do tego wszystkie inne zmiany klimatyczne, sztormy, huragany – jak my to przetrzymamy?

Ojcowie wracają do domów

Jest jednak coś pozytywnego – rodzice coraz więcej czasu spędzają z dziećmi. Dotyczy to przede wszystkim ojców, którzy dzisiaj spędzają ze swoim potomstwem nawet trzykrotnie więcej czasu niż w latach 60. XX wieku. Także matki poświęcają dzieciom więcej czasu. Szkoda tylko, że kolejne badania pokazują, że rozbieżność pomiędzy tym, co ojcowie i matki uważają za właściwe wychowanie, jest coraz większa. 

Autor: Monika Jagielska

0 comments:

Prześlij komentarz