niedziela, 10 listopada 2013

Uwielbia aktorstwo, a w nim zmienność...

Swoje pierwsze aktorskie doświadczenie, Agnieszka Sienkiewicz zdobywała na deskach teatru. Od2007 roku związane z Teatrem Współczesnym w Warszawie. Role filmowych seriali odtwarzała w min. 'Faceci do wzięcia', 'Na dobre i na złe', 'Plebania'. Rolę Kasi w serialu 'M jak miłość' rozpoczęła w 2011 roku.
W rozmowie z Ella Porawską, Agnieszka Sienkiewicz zdradza czego najbardziej nie może doczekać się podczas przyjazdu do Londynu, jak różni się rola aktora telewizyjnego a teatralnego oraz co lubi robić po pracy.

Czy droga do aktorstwa zrodziła się od dziecka, czy może jest to wybór zajęcia na życie?
Jako dziecko miałam tysiące różnych pomysłów na siebie "dorosłą", kiedy ukończyłam liceum wybór padł na szkołę aktorską, aczkolwiek nie była to jedyna z opcji. Nie zakładałam jednak, że aktorstwo będzie zajęciem na życie.

Większość z nas poznała Panią w serialu 'M jak miłość' i jak wynika z sondaży szybko zdobyła Pani serca widzów, jak to się działo?
Tak jak zazwyczaj, czyli najpierw casting, a potem rozpoczęcie pracy na planie serialu. Cieszę się, że kreowana przeze mnie bohaterka zdobyła sympatie widzów, mam nadzieje, że jej dalsze perypetie będą równie ciekawe.


Jest Pani osobą o spokojnym spojrzeniu, ale dużym temperamencie, co dyktuje Pani taka zmienność? dodam w pozytywnym odbiorze.
Na tym polega moja praca, na zmienności i to jest właśnie to za co uwielbiam ten zawód.


Nie tylko aktorstwo wypełnia Pani codzienność, jest jeszcze sport kick-boxing, to dla utrzymania formy, czy może coś więcej, adrenalina?
Kick - boxing trenowałam dawno temu i już nie praktykuje. Nie jestem typem sportowca, regularnie uprawiającego jakąś konkretną dyscyplinę. Lubię się czasem porządnie zmęczyć i podnieść sobie poziom adrenaliny, chociaż z wiekiem robię się coraz spokojniejsza.


Ogląda Pani seriale ze swoim udziałem, jak wtedy odbiera Pani swoje role, grę?
Staram się oglądać na początku, żeby zobaczyć czy w dobrym kierunku prowadzę postać. Myślę, że potrafię być wobec siebie uczciwie krytyczna, wytknąć sobie błędy, ale też docenić kiedy zagram dobrze. 


Aktorstwo to pochłaniacz czasu, zwłaszcza, iż gra Pani w serialach wielu stacji, wystarcza godzin dnia, dni w tygodniu?
Praca aktora w dużej mierze polega na czekaniu, czasem na role, a czasem na scenę ze swoim udziałem. Nawet jeśli zdarzają się okresy intensywnej pracy to za chwile przychodzi czas oddechu i wytchnienia. Bardziej wyczerpująca jest praca nad spektaklem, zwłaszcza w ostatnich tygodniach przed premierą. 


Odgrywając wiele różnych ról, czy była któraś najbardziej podobna do tej prawdziwej Agnieszki poza filmem?
Staram się żeby każda z granych przeze mnie postaci była inna od poprzedniej, lubię szukać w sobie nowych emocji, czy nawet pewnej charakterystyki w fizyczności.
Uciekam od czerpania z własnej powierzchowności, od bazowania na własnych emocjach. 


Teatr to inny rodzaj pokazania sztuki, publiczność na żywo, jakie są Pani odczucia grając takie role?
Dla mnie teatr jest esencją tego co w tym zawodzie najciekawsze. Na scenie działa żywy organizm, maszyna złożona z wielu elementów, które muszą ze sobą współgrać, czuć się nawzajem. Nie można zatrzymać kamery, powiedzieć stop, jeszcze raz. Każdy spektakl jest niepowtarzalny, za każdym razem jest inna energia bo każda widownia jest inna. 


Już nie długo Londyn i premiera Kochanie na kredyt w kogo wcieliła się Pani w tej sztuce?
W sztuce "Kochanie na kredyt " gram postać Anny, młodej kobiety która nie potrafi się powstrzymać od kupowania coraz to nowych ubrań, butów, gadżetów... wydaje jej się, że budując wokół siebie fasadę kobiety sukcesu, uda jej się odzyskać miłość zamożnego ukochanego.
Zatraca się w zaciąganiu kolejnych pożyczek i niestety pewnego dnia do jej drzwi puka komornik.


Jest to kolejny spektakl Olafa Lubaszenko dla londyńskiej publiczności, czy dla Pani jest to rodzaj wyzwania?
Każda nowa rola to ogromne wyzwanie i stres. Nie miałam jeszcze okazji grać w teatrze po za Polska więc jestem bardzo podekscytowana, mam nadzieje, że uda nam się trafić do publiczności w Londynie.

Londyn ma swoje uroki, czy przyjazd do miasta to tylko spektakl, czy myśli Pani o chwilach zwiedzania, może zakupy?
W Londynie zafascynowało mnie Camdem, mam nadzieje, że uda mi się tam podjechać i wyszukać coś oryginalnego. No i oczywiście mam nadzieje wpaść do China Town na świetną kaczkę.

Rozmawiała: Ella Porawska

0 comments:

Prześlij komentarz